Stabilność frekwencji – ukryta tabela polskiej piłki. Dlaczego Wisła Płock wypada lepiej,niż pokazuje ranking?

W piłce nożnej istnieją rankingi, które zna każdy kibic. Tabela ligowa. Klasyfikacja strzelców. Ranking UEFA. Są jednak również zestawienia, które mówią o klubach więcej niż zdobyte punkty.

Jednym z nich jest ranking stabilności frekwencji.

To wskaźnik, który nie odpowiada na pytanie, ilu kibiców przychodzi na stadion, ale jak regularnie pojawiają się oni na kolejnych meczach. I właśnie tutaj kryje się historia, która szczególnie zainteresuje kibiców Wisły Płock. Bo choć Nafciarze zajmują dopiero 16. miejsce w zestawieniu, rzeczywistość okazuje się znacznie ciekawsza.

Czym jest stabilność frekwencji?

Najprościej mówiąc, stabilność frekwencji pokazuje, jak bardzo liczba kibiców zmienia się z meczu na mecz. Wyobraźmy sobie dwa kluby. Pierwszy notuje kolejno: 1000, 900, 1000, 900, 1000 widzów. Drugi: 400, 1500, 400, 1500, 400 widzów. Oba mają identyczną średnią frekwencję.

Jednak każdy kibic intuicyjnie czuje, że nie są to takie same przypadki. W pierwszym klubie istnieje grupa wiernych fanów, którzy pojawiają się niemal zawsze. W drugim zainteresowanie przypomina rollercoaster. Stabilność frekwencji pozwala uchwycić właśnie tę różnicę. Im mniejsze wahania między kolejnymi spotkaniami, tym wyższy wynik.

Dlaczego ten wskaźnik jest ważny?

Dla klubu najcenniejszy nie jest kibic, który pojawi się raz w roku na wielki hit. Największą wartość ma ten, który przychodzi regularnie. Niezależnie od pogody. Niezależnie od miejsca w tabeli. Niezależnie od przeciwnika. To właśnie tacy kibice budują prawdziwą siłę klubu. Średnia frekwencja pokazuje wielkość społeczności. Stabilność frekwencji pokazuje jej trwałość.

Jest jednak pewien haczyk

I tutaj dochodzimy do elementu, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko. Ranking stabilności frekwencji nie jest wskaźnikiem idealnym. Dlaczego? Ponieważ nie wszystkie kluby startują z tego samego poziomu. Wyobraźmy sobie stadion mieszczący 18 tysięcy osób, podczas gdy zainteresowanie meczami wynosi 25 tysięcy. Praktycznie każdy mecz będzie wyprzedany. Frekwencja będzie bardzo podobna niezależnie od przeciwnika. Wahania będą minimalne. A teraz wyobraźmy sobie klub posiadający nowoczesny stadion z większą liczbą wolnych miejsc. Na hit przyjdzie 14 tysięcy osób. Na mniej atrakcyjny mecz 8 czy 9 tysięcy. Wskaźnik stabilności spadnie, mimo że zainteresowanie klubem może być bardzo duże. To oznacza, że ranking w pewnym stopniu premiuje kluby, których stadiony są mniejsze od rzeczywistego popytu.

Dlaczego liderzy mają łatwiej?

Spójrzmy na czołówkę zestawienia. Widzew Łódź osiągnął imponujące 97,4%. Raków Częstochowa 96,4%. To znakomite wyniki i nikt nie powinien ich umniejszać. Jednocześnie trzeba zauważyć, że oba kluby funkcjonują bardzo blisko granicy pojemności swoich stadionów. Kiedy niemal każdy mecz rozgrywany jest przy komplecie publiczności, naturalnie trudniej o duże wahania.

Mówiąc obrazowo jeżeli stadion ma sufit ustawiony na określonym poziomie, frekwencja nie może wystrzelić dużo wyżej podczas hitów, ale też nie ma gdzie mocno spaść. To trochę jak ocenianie popularności restauracji, która ma tylko kilkanaście stolików. Jeśli codziennie są zajęte, trudno stwierdzić, jak wielu klientów przyszłoby, gdyby miejsc było dwa razy więcej.

I właśnie dlatego Wisła Płock jest tak interesującym przypadkiem

W rankingu Wisła Płock osiągnęła wynik 75,1%. Na pierwszy rzut oka wygląda to przeciętnie. Jednak po uwzględnieniu kontekstu obraz zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Wisła nie korzysta z efektu permanentnych kompletów. Nowy stadion daje możliwość wzrostu frekwencji.

Kiedy przyjeżdża atrakcyjny rywal, liczba kibiców wyraźnie rośnie. Kiedy emocje są mniejsze, część widzów zostaje w domu. W efekcie powstają większe wahania, które obniżają wskaźnik stabilności. Paradoksalnie więc Wisła rywalizuje w trudniejszych warunkach niż część klubów znajdujących się wyżej w zestawieniu.

Płock na tle największych miast

Warto również pamiętać o skali miasta. Płock liczy około 115 tysięcy mieszkańców. To wielokrotnie mniej niż Warszawa, Poznań, Wrocław czy Łódź. Mimo to średnia frekwencja Wisły przekroczyła 9 tysięcy widzów. Oznacza to, że stadion regularnie odwiedza liczba kibiców odpowiadająca znaczącej części populacji miasta. To wynik, którego nie należy traktować jako oczywistości.

Efekt nowego stadionu

Nowy stadion otworzył przed Wisłą zupełnie nowe możliwości. W pierwszych sezonach po przeprowadzce niemal każdy klub obserwuje podobne zjawisko. Pojawiają się nowi widzowie.

Rośnie zainteresowanie. Na niektórych meczach stadion przeżywa oblężenie. Naturalnie prowadzi to do większych różnic frekwencyjnych pomiędzy poszczególnymi spotkaniami. To nie jest oznaka słabości. To oznaka rozwoju. Klub przyciąga nowych ludzi i stopniowo zamienia ich w regularnych bywalców.

Kibic sukcesu czy kibic klubu?

Stabilność frekwencji jest ciekawa jeszcze z jednego powodu. Pokazuje, jak bardzo społeczność identyfikuje się z klubem. Łatwo przyjść na stadion, gdy drużyna walczy o awans lub mistrzostwo. Znacznie trudniej zrobić to po kilku słabszych meczach. A jednak tysiące kibiców Wisły robią to regularnie. To właśnie oni tworzą fundament, na którym można budować przyszłość.

Co dalej?

Jeżeli Wisła będzie stopniowo zwiększać średnią frekwencję, jednocześnie ograniczając największe wahania, może w kolejnych latach bardzo mocno awansować w tym rankingu. Potencjał jest ogromny. Nowoczesny stadion już jest. Silna marka regionalna również. Pozostaje dalsze budowanie nawyku regularnego przychodzenia na mecze. Bo prawdziwa siła klubu nie zawsze objawia się w liczbie kibiców na jednym wielkim meczu. Prawdziwa siła objawia się wtedy, gdy ci sami ludzie wracają tydzień później. I tydzień później. I jeszcze tydzień później. Dlatego wynik 75,1% nie powinien być dla kibiców Wisły Płock powodem do rozczarowania. Wręcz przeciwnie. Po uwzględnieniu wielkości miasta, nowego stadionu i faktu, że część klubów z czołówki korzysta z ograniczeń pojemności swoich obiektów, można dojść do wniosku, że płocka publiczność wypada znacznie lepiej, niż sugeruje samo 16. miejsce w tabeli. Bo stabilność frekwencji to nie tylko liczby.

To opowieść o więzi między klubem a jego kibicami. A ta w naszym pięknym mieście nad Wisłą wygląda dziś naprawdę obiecująco. 💙🤍💙💪

Kopnij dalej

Dodaj komentarz