WISŁA II PŁOCKGKS Bełchatów
3 - 1Pełny czas bez dogrywki |
Szczegóły
| Czas | Liga | Sezon | Kolejka |
|---|---|---|---|
| 12:00 | Betclic 3. liga gr. 1 | 2024/25 | 17 |
Film
Wyniki
| Klub | 1 poł. | 2 poł. | Gole |
|---|---|---|---|
| WISŁA II PŁOCK | 3 | 0 | 3 |
| GKS Bełchatów | 1 | 0 | 1 |
Podsumowanie
Początek spotkania był wyrównany, chociaż trzeba uczciwie przyznać, że to goście zdecydowanie łatwiej kreowali sobie sytuacje do oddania strzału. W ich szeregach brylował doświadczony Łukasz Wroński, pewnie w ofensywie poczynał sobie debiutujący w wyjściowej jedenastce młodzieżowiec – Oliwier Niklas.
Wynik meczu otworzyli jednak Nafciarze. Jedenastkę, po faulu na Kacprze Błaszkiewiczu, pewnie wykorzystał w 26. minucie Krzysztof Janus. Kilka minut później było już 2:0. Ksawery Kukułka przechwycił piłkę w okolicy linii środkowej boiska, pociągnął z nią kilkadziesiąt metrów i huknął w pełnym biegu tuż przy lewym słupku bramki Tomkiela!
Goście się nie poddali. Dośrodkowanie Wrońskiego z prawej strony boiska wykończył inny bełchatowski weteran – Mateusz Szymorek. Brunatni poczuli krew. Ze zdwojoną siłą rzucili się do ataków, licząc na odrobienie strat jeszcze przed przerwą. Tego dnia Nafciarze nie popełniali jednak głupich błędów, które kosztowały ich stratę punków w ostatnich tygodniach. Po zawieszeniu do składu wrócił Dawid Krzyżański, pauzującego za czerwoną kartkę Jakuba Miarkę zastąpił wracający po kontuzji Grzegorz Wawrzyński. Młodzi Nafciarze, wzmocnieni tą doświadczoną dwójką mądrze się bronili, a kiedy tylko nadarzała się do tego okazja – błyskawicznie kontratakowali.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy mieliśmy rzut z autu na wysokości pola karnego gości. Do piłki niespiesznie podszedł Adam Chrzanowski – mieliśmy dobry wynik, czekaliśmy już na przerwę. Nasz obrońca wrzucił futbolówkę w okolice piątego metra przed bramką GKS’u, ta odbiła się od nóg jednego z naszych piłkarzy i wylądowała idealnie na wprost przed czającym się na taką okazję przed polem karnym Bartoszem Zynkiem. Będący ostatnio w świetnej formie pomocnik kropnął bez zastanowienia z lewej nogi w środek bramki, piłka zatańczyła niczym flipperowa kulka w gąszczu nóg ustawionych przed bramką piłkarzy i sekundę później zatrzepotała w siatce Tomkiela po raz trzeci w pierwszej połowie!
Nie było do końca jasne, komu należy zaliczyć to trafienie. Początkowo pojawiła się wersja z przyznaniem gola Krzysztofowi Janusowi, jako ostatniemu, który szczęśliwie dotkną futbolówkę. Ja natomiast od początku skłaniałem się do zaliczenia tej bramki Zynkowi. Na portalu Łączy Nas Piłka jako strzelec „zaprotokołowany” jest młodszy z naszych pomocników, więc i my tego gola zapisujemy Zyniowi.
Po przerwie mecz nadal toczył się w niezłym tempie. Sytuacji podbramkowych nie brakowało, najbliżej zmiany rezultatu byli goście z Bełchatowa, ale wynik do końca meczu nie uległ już zmianie.
Bardzo przyjemnie oglądało się w sobotnie południe grę Wisły II Płock. Tym bardziej, że przeciwnik był wymagający. Owszem, mieliśmy tego dnia trochę szczęścia, ale nasi młodzi piłkarze sami temu szczęściu najwięcej pomogli. W ostatnich tygodniach zdarzało im się gubić punkty przez głupie błędy w obronie, tym razem ta formacja była naszym pewnym punktem. Środek pola opanował kwartet Witek – Krzyżan – Janus – Zynek, na szpicy chyba najlepszy mecz w tej rundzie zagrał Kacper Błaszkiewicz, swoje zrobił także Oskar Klon w bramce. Ciężko wyróżnić w tym meczu jednego czy dwóch piłkarzy, bo tego dnia absolutnie wszyscy stanęli na wysokości zadania. Brawo!

WISŁA II PŁOCK