Udane zakończenie roku, czyli relacja z meczu #WPŁWAR

Miała być rehabilitacja i godne pożegnanie się z kibicami oraz 2024 rokiem. Miało i było. Nafciarze w ostatnim tegorocznym spotkaniu zdeklasowali zespół Warty Poznań 4:0! Gole dla Wisły zdobywali Piotr Krawczyk(dwia), Krystian Pomorski oraz Dominik Kun.

Zwyczajowy rzut oka na składy i mamy jedną niespodziankę. Pauzującego za kartki Łukasza Sekulskiego w wyjściowym składzie trener Mariusz Misiura postanowił zastąpić Bartoszem Borowskim. To właśnie Boro w duecie z Piotrem Krawczykiem mieli być tego wieczoru odpowiedzialni za zdobywanie goli. Drugą, już mniejszą niespodzianką była obsada bramki. W miejsce Macieja Gostomskiego wskoczył Bartłomiej Gradecki. Czy dla wychowanka Wisły to ostatni mecz w barwach Nafciarzy?

Tak prezentowały się obie wyjściowe jedenastki:

https://twitter.com/WislaPlockSA/status/1865773416063631814
https://twitter.com/WartaPoznan/status/1865773999818432780

Pierwszą dobrą akcję przeprowadzili w tym meczu Nafciarze. Po przejęciu piłki w środku pola przez Krystiana Pomorskiego okazję do strzału miał Piotr Krawczyk. Niestety naszemu napastnikowi zabrakło precyzji i piłka po jego strzale powędrowała obok lewego słupka bramki gości. Chwilę później z błędu Pomorskiego skorzystał Maciej Firlej. Na nasze szczęście akcję gości ostatecznie przerwał gwizdek sędziego Kwiatkowskiego. Mijały minuty, a przewaga Wisły rosła. Niestety nie wynikała z tego żadna zdobycz bramkowa. Swoje sytuacje mieli Bartosz Borowski czy Dominik Kun. Niestety pierwszy po sprytnym przyjęciu piłki odbił się od rosłych obrońców Warty. Drugi próbował szczęścia strzałem głową, jednak przestrzelił. To, co nie udawało się przez pierwszy kwadrans, wyszło Nafciarzom w siedemnastej minucie,za sprawą Krystiana Pomorskiego. Zamieszanie w polu karnym gości sprytnie wykorzystał nasz wychowanek i z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce Leo Przybylaka. Szybko mogli odpowiedzieć Warciarze. Nie na darmo jednak pewne miejsce w wyjściowym składzie ma Andrias Edmundsson. To Farer przerwał dobrą akcję Rafała Adamskiego i uchronił nas przed zagrożeniem bramki Bartłomieja Gradeckiego. Chwilę później znowu Edi musiał ratować nas w groźnej sytuacji. Tym razem blokując strzał z szesnastego metra autorstwa Macieja Firleja. Ewidentnie po stracie gola to zespół trenera Klepczarka coraz śmielej poczynał sobie na murawie. W 35. minucie pierwszą żółtą kartkę w spotkaniu pokazał sędzia Kwiatkowski. Szczęśliwcem, który wpisał się w tej rubryce był Jorge Jimenez. Chwilę później Dani Pacheco świetnie dostrzegł wchodzącego w pole karne Dominika Kuna. Niestety nasz wahadłowy został zastopowany przez Przybylaka. To, co nie udało się Kunowi, wyszło sekundy później Piotrowi Krawczykowi. Ponownie w dużym zamieszaniu w polu karnym Warty to piłkarze Wisły lepiej się odnaleźli. Najpierw po niepewnej interwencji Przybylaka do piłki pazernie ruszył Sangre, by po chwili to Krawczyk umieścił ją z metra w siatce.

Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie. Śmiało można powiedzieć, że Wisła była w pierwszej części gry stroną dominującą. Udało się tę dominację przekuć na dwubramkowe prowadzenie. Za wyjątkiem kilku minut po zdobyciu pierwszej bramki, Nafciarze nie pozwalali na zbyt wiele gościom z Poznania.

Na drugą część meczu Nafciarze wyszli bez zmian. Trener Klepczarek natomiast na drugą część postawnowił posłać do boju Filipa Walusia ora Kacpra Przybyłko. Zastąpili oni Jakuba Kiełba oraz Wiktora Pleśnierowicza.

Po zmianie stron Nafciarze starali się grać dojrzale. Szanować piłkę i szukać kolejnych bramek. Świetnym uderzeniem z linii pola karnego popisał się w 51. minucie Jime. Po jego strzale piłka nieznacznie minęła prawy słupek bramki Przybylaka. W 53. minucie kolejna zmian w Warcie. Boisko opuścił Kacper Michalski, a jego miejsce zajął Mateusz Maćkowiak. Nafciarze z upływem czasu coraz wyraźniej zaznaczali swoją przewagę. Nie próbowali na siłę atakować, rozsądnie rozgrywali piłkę, co jakiś czas starając się zaakcentować swoją dominację strzałami z dystansu. Najpierw Fabian Hiszpański uderzał w takiej sytuacji wprost w Przybylaka. Kilka minut później Borowski bardzo ładnym strzałem nieznacznie chybił. Gdy uderzenia zza pola karnego nie przynosiły efektu, podopieczni Mariusza Misiury postanowili wrzucić wyższy bieg w rozgrywaniu piłki. Efektem takiego właśnie przyspieszenia była trzecia bramka, tym razem autorstwa Dominika Kuna. Najpierw świetne podanie od Marcusa do Pacheco, Dani przed bramkę, a tam Kunik dopełnił tylko formalności i dał Nafciarzom trzy bramkowe prowadzenie. Po tej akcji ręce same składały się do oklasków. Nasuwało się jednak pytanie. Nie dało się tak zagrać w Kołobrzegu? Chwilę po golu pierwsza zmiana w zespole Wisły. Boisko opuścił Jime robiąc miejsce Maciejowi Famulakowi. W odpowiedzi kolejna zmiana w Warcie. Murawę opuścił Bartosz Szeliga. W jego miejsce na placu gry pojawił się Adrian Gryszkiewicz. Wisła z czasem nie miała zamiaru zwalniać i szukała kolejnych goli. W 78. minucie drugą bramkę a czwartą dla Wisły zdobył Piotr Krawczyk. Asystę przy tym trafieniu zanotował wprowadzony kilka minut wcześniej Ksawery Kukułka. Razem z Kukim na murawie pojawił się wtedy Dawid Kocyła. Zmienili oni Fabiana Hiszpańskiego oraz Bartosza Borowskiego. W końcówce spotkania na murawie pojawili się jeszcze Iban Salvador oraz Gleb Kuchko. Zmienili oni Piotra Krawczyka oraz Krystiana Pomorskiego. Dla młodego Białorusina był to debiut w barwach Wisły w tym sezonie. W 84. minucie Dawid Kocyła mógł dobić rywali, niestety w wybornej sytuacji trafił wprost w Przybylaka. Do końca meczu zespół trenera Klepczarka wyglądał jak chwiejący się na nogach bokser czekający na gong, który uratuję go przed kolejnym ciosem. Cios ten już nie nadszedł. Sędzia Kwiatkowski w myśl konwencji genewskiej nie doliczył nawet sekundy do drugiej części gry i równo z wybiciem 90. minuty zaprosił piłkarzy do szatni.

Nafciarze żegnają się z kibicami okazałym zwycięstwem. Przed piłkarzami teraz chwila odpoczynku, a przed trenerami i działaczami intensywna praca w oknie transferowym.


Wisła Płock 4-0 Warta Poznań
Krystian Pomorski 17, Piotr Krawczyk 37, 77, Dominik Kun 60

Wisła: 99. Bartłomiej Gradecki – 14. Dominik Kun, 44. Marcus Haglind-Sangré, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić, 16. Fabian Hiszpański (72, 9. Dawid Kocyła) – 18. Jime (64, 11. Maciej Famulak), 6. Krystian Pomorski (82, 66. Iban Salvador), 8. Dani Pacheco – 22. Piotr Krawczyk (82, 91. Gleb Kuczko), 27. Bartosz Borowski (71, 3. Ksawery Kukułka).

Warta: 42. Leo Przybylak – 4. Tomasz Wojcinowicz, 34. Wiktor Pleśnierowicz (46, 27. Kacper Przybyłko), 44. Iwajło Markow – 26. Kacper Michalski (53, 29. Mateusz Maćkowiak), 5. Jurij Tkaczuk, 3. Jakub Kiełb (46, 77. Filip Waluś), 9. Maciej Firlej, 7. Damian Gąska, 20. Bartosz Szeliga (68, 37. Adrian Gryszkiewicz) – 21. Rafał Adamski (74, 23. Szymon Pawłowski).

żółta kartka: Jime.

sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
widzów: 3871

Kopnij dalej

Ten post ma 4 komentarzy

  1. renegat

    i tak wlasnie powinnismy grac w poprzednich spotkaniach. teraz mozna miec uzasadnione pretensje do pilkarzy i sztabu szkoleniowego, ze stracilismy wiele waznych punktow przez wlasna indolencje. zamiast byc w pierwszej dwojce albo nawet liderem, mamy jedynie ledwie strefe barazowa.
    .
    piekna gra, wszyscy w zasadzie zasluguja na spore pochaly. ale zwlaszcza Pacecho i Pomorski, ktorzy byli niekwestionowanymi liderami w srodku pola. Hiszpanski po powrocie na lewe wahadlo odbudowal ta pozycje. i swietny wystep Kuna na zapewne nielatwej dla niego pozycji na prawym wahadle, chociaz nastepowala wymiennosc pozycji w czasie meczu pomiedzy pilkarzami.
    .
    jedynie Jaime mnie zawiodl. ale od dawna widze go raczej w roli napastnika, anizeli gracza srodka pola. w srodku pola trzeba biegac i walczyc, a tego Jaime raczej nie bardzo potrafi.
    .
    pilkarze grali o przywrocenie wobec kibicow wiary w trenera i to sie niewatpliwie udalo.

    1. zksP

      Hm, no to mamy lekko odmienne odczucia. Przy problemach na tej pozycji Hiszpan sam narzuca się jako lewo obrońca, bo świetnie gra oboma nogami, ale jednak… Coś takiego jest, że jak jest z prawej, jak wrzuci piłkę prawą nogą, to dośrodkowania są idealne. Wg mnie na lewym wahadle dobrze radziłby sobie… Nastić, bo ma co najmniej tak samo dobre dośrodkowanie lewą nogą, co Hiszpański prawą. Czasami wychodził do przodu i często oferował jakieś fajne zagranie. Mnie Hiszpański wczoraj jakoś niczym nie zachwycił, ale zagrał dobrze.
      .
      Za to Jime wg mnie był jednym z najlepszych. Tak jak pisałem niżej, dałbym go w roli drugiego napastnika, bo ma technikę by grać w tłoku przed polem karnym (co wczoraj idealnie pokazał przekładając 2x piłkę i oddając strzał obok słupka), potrafi strzelać gole, potrafi coś kiwnąć. Taka lepsza wersja apatycznego Salvadora. Tym więcej ma to dla mnie sensu, że Jime średnio moim zdaniem radzi sobie w odbiorze piłki i rzadko ją odzyskuje. No, a najważniejsze, że w ten sposób powstaje miejsce dla Pomorskiego, który ma świetne umiejętności i przede wszystkim daje konkret na boisku (tu jest jego przewaga nawet nad Furmanem, czy Szwochem) + Pacheco może grać trochę wyżej, co również byłoby wskazane jako lekarstwo na brak bramek.

  2. zksP

    Przede wszystkim brawa dla zawodników za wygraną i pełną koncentrację, determinację od 1 do ostatniej minuty. Te 4-0 nie wzięło się znikąd. Sam apelowałem przed meczem o wygraną 3-4 golami i wg mnie to zmienia dużo w kontekście nastrojów na przyszłe kilka tygodni. Dopiero 2 taka nasza wygrana, ale w idealnym momencie. Nie zamazuje poprzednich wyników, ale jest to taki pozytywny impuls. Przy 1-1, to tylko 2 punkty mniej, ale atmosfera, wiara byłaby zupełnie inna. Teraz wszyscy muszą odpocząć i wrócić z nową energią. Wg mnie ostatnie nasze 3 mecze to niezła forma i pewnie gdyby nie przerwa, to jakieś wygrane by jeszcze wpadły, tylko widać, że wszyscy są już trochę zmęczeni, że potrzeba takiego resetu. Urlopu i doszlifowania tego na zgrupowaniu jeszcze raz, na spokojnie, niejako od podstaw.
    .
    Co do meczu, to chciałbym wyróżnić Pomorskiego. Cieszę się, że Renegat o nim wspomina, bo to jest chyba mój ulubieniec już od 1 kolejki. Zaimponował mi meczem z Kotwicą, przerósł oczekiwania diametralnie. Dlatego dziwi mnie, że czasem ktoś próbuje podważać jego klasę i że nie ma pewnego miejsca w pierwszej 11-tce. Tym bardziej warto o nim wspominać, bo mi on cały cas imponuje. Dopiero co chwaliłem jego bramkę w Legnicy (przyjęcie prawą, strzał lewą), teraz cały mecz wyśmienity. Popatrzmy jakie umiejętności widać w jego zagraniach:
    1) pierwsze minuty, to presja na nim i zagranie do obrońcy, ale widać, że on ma ambicje dać coś zespołowi, nie pozorować gry jak Lesniak, więc od razu daje znać, my mu tą piłkę oddać. Zagrywa świetnie do prawej, ale podanie jest TOPOWE – silne, dokładne, do samej nogi. W jest coś, co robi różnicę w piłce. Dzięki temu akcja nabiera rozpędu i wyprowadzamy kontrę 4 na 2, która powinna zakończyć się golem. Krawczyk tak się napalił na gola, że nie podał do Borowskiego, czy… Pomorskiego, który z prawej świetnie czeka na linii spalonego i przy podaniu byłby sam na sam. Przed chwilą Pomorski rozpoczynał akcję w obronie, a teraz mógłby skończyć ją golem.
    2) Druga sytuacja na szczęście skończyła się golem, więc łatwiej się do niej odnieść i zapamiętać. Gol (na 3-0 chyba), gdzie Gradecki kopie w aut i w wielu przypadkach byłoby po piłce, ale Pomorski nie dość, że nie dał piłce wyjść za linię boczną, to jeszcze kopie ją do przodu z taką celnością taką mocą, taką parabolą lotu, że napędza tym akcję bramkową. Naprawdę, żeby tak kopnąć, w takiej sytuacji, to już trzeba być nieźle wyszkolonym. Czuje to chyba każdy, kto grał w piłkę i czuł jak bezwładność utrudnia takie zagranie, nie ma „z czego” tak kopnąć. Klasa!
    .
    Dlatego ja dochodzę do wniosku, że Pomorski, to jest jeden z nielicznych zawodników tego składu, którego można zostawić w momencie awansu do ekstraklasy. On spokojnie sobie tam poradzi, na pewno nie pęknie. Cały czas wierzę, że trener w końcu się ocknie i jeśli już ma się trzymać tego 3-5-2, to z Pomorskim-Pacheco z tyłu, a Jime jako „drugim napastnikiem”. Jime pokazał wczoraj jednym tańcem przed polem karnym, że daje sobie tam radę bardzo dobrze. Wg mnie, na dłuższą metę (bo rywalizacji musi być), szkoda kogokolwiek z paczki Pacheco, Pomorski, Jime, Kun na ławkę rezerwowych.

  3. renegat

    na pewno nie zgodze sie, ze Jime byl jednym z lepszych. dla mnie slabiutkie spotkanie. ale zgoda, ze Jime pasuje idealnie na drugiego napastnika, taki wolny elektrony, ktory potrafi cos strzelic z niczego. moglby rywalizowac na tej pozycji z Salvadorem, ktory wciaz potrzebuje czasu, aby sie wkomponowac. za to Borowski zagral bardzo dojrzale jako napastnik, widac ze to nie tylko lis pola karnego. ktoz wie, moze nastepca Sekulskiego. za to Krawczyk dal sygnal, ze mozna na niego liczyc. w kazdym razie zima powinien ktos jeszcze wzmocnic atak, aby wzmocnic konkurencje. sa dwie druzyny na wysokim szczeblu rozgrywkowym, wiec napastnicy caly czas moga byc w gazie.
    .
    Hiszpanski musi grac na lewym wahadle. nie ma na rynku wielu zawodnikow, ktorzy z miejsca zmienia sytuacje na tej pozycji. przed sezonem mowilem o Karasku z Termaliki, ale nie stac nas bylo juz wtedy, a co dopiero teraz, kiedy tak wystrzelil z forma. na prawym wahadle licze na Niepsuja, ale nie wiem co sie aktualnie z nim dzieje… kontuzja?
    .
    co do srodka pola, to wydaje mi sie, ze trojka Pacecho, Kun, Pomorski jest nie do ruszenia. to jest rdzen podstawowej druzyny, bez ktoregokolwiek z nich, jest nam ciezej. Famulak ma potencjal, ale na razie brakuje mu glowy.

Dodaj komentarz