Mariusz Misiura
Wiadomo, że mecz byłby bardziej miarodajny, gdyby od deski do deski rywalizacja toczyła się 11 na 11. Na skutek indywidualnych błędów piłkarzy Korony tak się jednak nie stało. Mimo wszystko uważam, że byliśmy w sobotę drużyną lepszą, bo to Korona na własne życzenie się osłabiła, a my błędy Kielczan skrzętnie wykorzystaliśmy. Podoba mi się to, że trener na pomeczowej konferencji tonuje nastroje, mówiąc: "Jeśli ktoś chce ująć Wiśle Płock, twierdząc, że graliśmy 11 na 9 to możemy tak zrobić. Wchodząc do Ekstraklasy postawiliśmy sobie cel: wygrać jak najszybciej mecz. Udało nam się to dzisiaj. Teraz przed piłkarzami postawiłem kolejny cel: wygrać spotkanie w Ekstraklasie 11 na 11" i kwitując całą wypowiedź łagodnym uśmiechem.