Drogi czytelniku, już w pierwszym zdaniu tego tekstu pragnę podkreślić jedno. To co zaraz przeczytasz, nie jest oficjalnym stanowiskiem klubu. Jest pewnego rodzaju zlepkiem informacji jakie można było zebrać przez ostatnie dwa miesiące o zwolnionym dyrektorze sportowym Łukaszu Stupce.
Dla ułatwienia życia i odbioru, już tutaj napiszę, że tekst ten powstał z perspektywy własnej, w oparciu o posiadaną wiedzę.
Kiedy 13 lipca Wisła Płock ogłosiła, że nowym dyrektorem spotowym klubu zostaje Łukasz Stupka, wiele osób drapało się po głowie, co to za pomysł i co to za facet. Dla pokreślenia kontekstu warto też dodać, że Łukasz Stupka już raz był do Wisły przymierzany. było to dokładnie rok wcześniej, kiedy z klubu odszedł Dariusz Sztylka. Ostatecznie wtedy ten projekt nie wypalił, a wakat na stanowisku Dyrektora Sportowego objął Radosław Kucharski. Po czerwcowym rozstaniu z Kucharskim, pomysł wrócił i tym razem został sfinalizowany.
Łukasz Stupka przyszedł do klubu prawie na gotowe. Mówię prawie, bo większość letnich ruchów był już wykonana. Od jego pojawienia się w klubie z Wisłą związało się już tylko 3 piłkarzy: Afonso Silva, Sidney Tavares oraz Samuel Akere. Priorytetowym zadaniem dla nowego dyrektora było obniżenie budżetu płacowego poprzez wytransferowanie piłkarzy z usług których Adam Majewski zadowolony nie był i dla których nie widział miejsca. Zadajmy sobie pytanie, czy na tym polu udało się dopiąć cokolwiek? Odpowiedź oczywista, nic. Jedyne co się wydarzyło w tej materii to rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron z Marinem Karamarko, a i w tej kwestii jak słyszę, Dyrektor Stupka na medale nie ma co liczyć. Ale, wróćmy do transferów przychodzących.
Afonso Silva – młody Portugalczyk trafił do klubu równo miesiąc po objęciu stanowiska przez Łukasza Stupkę. Ktoś powie, przyszedł dyrektor, miał dobrego piłkarza w teczce, sprowadził go do Wisły. No i tu już jest błąd w założeniu. Silva nie jest żadnym autorskim pomysłem Dyrektora. Jest graczem którego Wisła od pewnego czasu miała „na radarze”. Zaraz padnie pewnie argument, no ale on ten transfer dopiął! No i znowu, transfer ze strony piłkarza był prowadzony przez… polskiego pośrednika w postaci Damiana Tomczyka. Ktoś zapyta, kim jest Damian Tomczyk. Spieszę z odpowiedzią. Damian jest agentem Adama Majewskiego. Wcześniej natomiast pracował w dużej międzynarodowej agencji menadżerskiej. Jak ktoś w tej chwili jeszcze uważa, że Łukasz Stupka może sobie przypiąć Silvę do CV, to ja już nic nie poradzę.
Sidney Tavares – gracz rodem z Portugalii, z paszportem Wysp Zielonego Przylądka pojawił się na polskim rynku za sprawą zainteresowania ze strony Jagiellonii Białystok. Klubu, w którym przypomnę, funkcję dyrektora sportowego pełni obecnie Radosław Kucharski. Kiedy w stolicy Podlasia rozmowy z piłkarzem nie doszły do szczęśliwego finału, agent zaproponował zawodnika innym zespołom Ekstraklasy. W Płocku pomysł się spodobał, kluby się dogadały, Sidney trafił do Wisły na roczne wypożyczenie. Tutaj można już mały plusik przy nazwisku Stupka postawić, bo na pewno przydała się jego znajomość realiów angielskiej piłki.
Samuel Akere – trzecie wzmocnienie Wisły Płock od 13 lipca. Tutaj myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że Łukasz Stupka musiał temat ogarnąć sam. Ktoś zapyta dlaczego? Odpowiedź jest raczej jasna. Prezes Wisły Maciej Wiącek i dyrektor sportowy Widzewa Łukasz Masłowski, najdelikatniej mówiąc nie pałają do siebie nadmierną miłością. Na samego piłkarza uparł się ponoć Adam Majewski, kiedy tylko dowiedział się, że Sami jest dostępny. Przy tym nazwisku można więc śmiało powiedzieć, że to się Dyrektorowi udało. NO BRAWO!
Popatrzmy teraz na tych piłkarzy którzy w Wiśle Płock zostali, a odejść mogli lub powinni. Czyli przeanalizujmy kluczowe zadanie postawione przed zatrudnionym 13 lipca Dyrektorem.
Marin Karamarko – piłkarz rodem z Bałkanów sam się zgłosił z propozycją rozwiązania kontraktu widząc swoją marginalną role w zespole Adam Majewskiego.
Michał Król – ileż to razy Łukasz Stupka powtarzał, jakim to fantastycznym człowiekiem jest Michał. Jak on to chce mu pomóc. Tak mu pomógł, że Michał nadal w klubie jest i nie zanosi się na to, żeby do zimowego okienka zobaczył murawę Orlen Stadionu z bliska. Chociaż tutaj jeszcze liczę na opamiętanie się Adama Majewskiego. W skrócie zawodnika nie udało się ani wypożyczyć, ani tym bardziej sprzedać. O rozwiązaniu tak długiego kontraktu raczej nie mogło być mowy, ze względu na to, ile by nas jako klub to mogło kosztować.
Kyriakos Savvidis – grecki pomocnik nie znalazł uznania w oczach trenera Majewskiego. Adam na pozycji numer „6” widział od początku gracza o zdecydowanie innej charakterystyce niż Savi. jak widać, Grek jednak w Wiśle jest nadali pomimo marginalnej roli na boisku pobiera uposażenie. Tutaj nie chcę wchodzić w polemikę z decyzją trenera, bo nie o to w tym tekście chodzi. Fakty są takie, Savvidisa miało nie być, a jednak nadal jest. Ergo, zadanie nie zostało wykonane.
Dion Gallapeni – najbardziej „kontrowersyjne” nazwisko na tej liście. Kosowianin to lokata Wisły Płock. Lokata, którą klub planował założyć i szybko spieniężyć. Czy to się udało? No jak widać nie. Czy to dobrze dla Klubu? Pytanie otwarte. Ale tym tematem też sobie Dyrektor nie pomógł.
Mógłbym jeszcze pisać tutaj o Denim Jurciu czy Przemku Misiaku, ale to już tematu raczej marginalne, więc nie będę czytelników zanudzał.
DO TEGO MIEJSCA MÓWIŁEM O FAKTACH, dalej drogi czytelniku już piszę o swoich przypuszczeniach i dokonuje analizy swoimi oczami.
Życie to nie tylko piłka.
No i teraz przechodzimy do sprawy numer dwa. Czyli zachowań Łukasza Stupki. W tym miejscu, warto zadać sobie pytanie dlaczego Pan Łukasz został 4 lata temu tak hucznie zwolniony z Widzewa Łódź. Kiedy trafiał do Płocka zacząłem przyglądać się tej sprawie. Niestety to czego się dowiedziałem, nie zwiastowało najlepiej dla Wisły. Użycie określenia, że Łukasz Stupka ma problem z kompetencjami miękkimi, to bardzo duży eufemizm. Popatrzmy jednak na chociażby medialną działalność Pana Dyrektora.
Pierwszy wywiad z lokalnymi mediami. Pytanie o to jak minęły pierwsze dni w klubie, jakie plany na start itp. Odpowiedź… słynny psujący się telefon iPhone 15, to przecież nie jest taki stary telefon, ale się wyłącza… Nie należę do ludzi którzy chodzą z przysłowiowy kijem w zakończeniu pleców o mniej szlachetnej nazwie, ale jednak nawet mnie ta wypowiedź rozłożyła na łopatki. A do dziś słyszę echa tego wywiadu.
Pierwszy większy wywiad ogólnopolski… Dyrektor po niecałym miesiącu szczyci się tym, że zlokalizował źródło przecieków w klubie. No super, świetna robota, tylko czy dyrektora sportowego ? Śmiem wątpić. Zresztą, słyszę głosy, że Łukasz Stupka ma takie hobby, albo swój, albo wróg. System zero-jedynkowy. Jak nie należysz do grona wyznawców dyrektorskiego kunsztu, to na bank jesteś albo kretem, albo wrogiem, albo Bóg wie co jeszcze.
Wywiad dla mediów klubowych… Apogeum elokwencji Łukasza Stupki. Drodzy państwo, przypomnę tylko, że to właśnie w tym wywiadzie, Łukasz Stupka najpierw tłumaczył coś o deficycie, o którym to wspomniał wcześniej bodajże w Meczykach, a później uznał, że najrozsądniej dla klubu będzie stwierdzić, że budżet Wisły Płock opiera się wyłącznie na sprzedaży Diona Gallapeniego. Genialny ruch, wybitnego stratega negocjacji. Wyjdź i powiedz, ze musisz kogoś sprzedać, bo jak nie to finansowo jesteś pozamiatany. Na bank postawił tą wypowiedzią Klub w świetnej pozycji negocjacyjnej w zimowym oknie transferowym. Już pomijam fakt, że sam deficyt sobie dyrektor delikatnie mówiąc…wykreował we własnej głowie wyłącznie.
Mógłbym jeszcze dorzucić zachowanie na pierwszej oficjalnej konferencji prasowej kiedy to Dyrektor zamiast chociaż trochę skupić się na swoich rozmówcach, siedział sobie z telefonem jak znudzony sześciolatek w poczekalni. Ewentualnie jakieś niskich lotów zaczepki w mediach społecznościowych. Ale to już sprawy drugorzędne.
Reasumując ten jak zwykle za długi wywód:
FAKTY – Łukasz Stupka został postawiony przed zadaniem skrócenia listy płac wśród piłkarzy pierwszego zespołu, zadaniu temu nie podołał.
DOMYSŁY – Łukasz Stupka swoim zachowaniem nie pomógł ani klubowi, ani samemu sobie. Wręcz przeciwnie w moim odczuciu. Chociaż jestem przekonany, że akurat to nie było powodem zwolnienia. Jednak na pewno to sprawia, że ja za nim tęsknić nie będę.
Ostatnie zdanie w tym tekście, które zostało tu napisane jako pierwsze. Klub zatrudniając Łukasza Stupkę popełnił błąd. W moim odczuciu, należy się cieszyć, że władze Wisły to szybko dostrzegły i błąd naprawiły. Gdyby ktoś jeszcze chciał podnieść argument, że Wisła nie ma dyrektora sportowego, to mogę śmiało powiedzieć, że to też nie będzie trwało długo. Nowy DS u bram! Dobrze że ten już zwolniony będzie miał chociaż pamiątkę…

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!

