Wielka Sobota przyniosła nam małe Derby Mazowsza oraz jeden punkt. Dziwny to był mecz, momentami Wisła nie przypominała tego zespołu, który widzieliśmy tydzień wcześniej. Koniec końców jednak podział punktów wypada uznać za sprawiedliwy. Oto jak wypadli nasi poszczególni gracze.

Bartłomiej Gradecki (4)
Dwukrotnie ratowało go obramowanie bramki. Niemniej jednak warto pokreślić kunszt przy interwencji po strzale Durmusa z 18′ Gra nogami jak zwykle na plus! No i oczywiście cieszy kolejne czyste konto. Koniec końców to między innymi Bartkowi zawdzięczamy ten punkt.

Bojan Nastić (3+)
Solidny występ. W pierwszej fazie meczu mierzył się z niezwykle aktywnym Vegą i trzeba przyznać, że na zbyt wiele Hiszpanowi nie pozwalał. Brakowało mi jednak jego zaangażowania w ofensywie. Warto też zauważyć, jak aktywnie Bojan dyryguje grą zespołu w defensywie i jak dobrze asekuruje Gleba.

Nemanja Mijusković (4)
Jak dla mnie najlepszy z naszej trójki obrońców. Nema pokazuje, że nie tylko jest liderem gry obronnej, ale też bierze na siebie ciężar być liderem drużyny. W powietrzu nie do przejścia. Dodatkowym atutem jest niewątpliwie bardzo duża celność podań, nie tylko tych wstecznych.

Marcus Haglind-Sangre (3)
Po meczu z ŁKS-em była ocena „6”. Tym razem połowa tego wydaje się notą sprawiedliwą. W defensywie Ikay Durmus przez 20 minut obnażył nasze słabości na prawej stronie. Marcus przez cały mecz wygrał 2 z 10 pojedynków w defensywie. Dodatkowo ledwo 80% celności podań to trochę mało, nawet jak na obrońcę. Na plus zaangażowanie w grę ofensywną.

Gleb Kuchko (3)
Zagrał, niewiele zrobił z jednej i drugiej strony.

Dominik Kun (3+)
Zaczynał mecz na prawym wahadle, po przerwie wylądował w środku pola, kończył spotkanie na lewym wahadle. I co? I nigdzie nie wyglądał źle. Moim zdaniem Dominik na koniec sezonu łapie fajną zwyżkę formy.

Denis Bosnjak (4 z malutkim +)
Austriak z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. Moim zdaniem przy konwiktorskiej zdecydowanie był naszym najlepszym graczem środka pola. Wiadomo, że Danim Pacheco w prime time to on nie będzie, jednak cieszy mnie, że nie popełnia błędów i wyrasta na gościa, którego kiedy masz za plecami, możesz spać spokojnie.

Dani Pacheco (3-)
Przed meczem komentatorzy stwierdzili, że Dani w formie to Wisła w formie. W Warszawie Hiszpan zdecydowanie nie miał swojego dnia. Celność podań 70%(sic!), aż 15 strat, takiego Pacheco to chyba dawno nie widzieliśmy. Bywały mecze w których przez 90% czasu był cieniem samego siebie, ale w kluczowym momencie dawał to „coś”. Niestety w starciu z Polonią z cienia Dani nie wyszedł od pierwszej do ostatniej minuty na murawie. Mam nadzieję, że to jedynie wypadek przy pracy naszego generała i w kolejnych spotkaniach będzie tylko lepiej.

Krystian Pomorski (3-)
Wędka po pierwszej połowie mówi chyba wiele. Siedemnaście kontaktów z piłką przez 45 minut. Moim zdaniem Krystian miał pomóc przejąć dominację w środku pola, a ostatecznie skończył po pierwszej połowie na ławce.

Ivan Salvador (4)
WOW! To, że Gwinejczyk nie zobaczył w tym meczu dwóch żółtych kartek, to jest jakaś niebywała historia. Oczywiście ironizuje. Przez pierwszy kwadrans, Iban więcej czasu spędzał w poziomie niż w pionie. Gracze Polonii uznali, że najmniejszym zagrożeniem będzie Salvador leżący. To jakim cudem nie zdobył gola w doliczonym czasie gry pierwsze części meczu, zapewne do końca życia pozostanie jego słodką tajemnicą. Cieszy, że pod nieobecność Jime oraz Amina to właśnie Iban bierze na swoje plecy całą naszą ofensywę.

Łukasz Sekulski (3+)
Jeśli napastnik przez 80 minut oddaje trzy strzał i wszystkie 3 zostają zablokowane, to wiedz, że coś się dzieje. Łukasz był aktywny, jednak niewiele z tego wynikało w ostatecznym rozrachunku. Plusik właśnie za tą aktywność.
Rezerwowi

Piotr Krawczyk (3)
Wszedł. Mógł coś zepsuć, nie zepsuł. Nota wyjściowa to max.

Kevin Custović (3)
To nie była zła zmiana. Czy można o niej powiedzieć coś dobrego? No chyba właśnie to, że nie była zła.

Andrias Edmundsson (3)
Przyzwoite wejście, jak na stopera wpuszczonego na pozycję numer 9.

Bartosz Borowski (3)
Nasz młodzieżowiec nie dostał niemal pół godziny przy konwiktorskiej i: nie przegrał pojedynku, miał same udane dryblingi, miał też na głowie piłkę meczową. Niestety klątwa Czarnych Koszul sprawiła, że tak jak przed rokiem Dawid Kocyła, tak teraz On, zamiast do bramki trafił w murawę pod nogami. Po meczu utonął we łzach. Boro jeśli to czytasz, nie takie setki marnowali wielcy piłkarze! 100 takich piłek w przyszłości zamienisz na gola!

Jime (3+)
Najbardziej aktywny ze wszystkich rezerwowych. Dwa celne strzały w niecałe 30 minut. Cieszy że wrócił na boisko po urazie. Oby w kolejnych meczach było już tylko lepiej.

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


Gradeckiego obramowanie bramki nie uratowało. Strzały w słupki i poprzeczkę to strzały niecelne – nie stoją przecież w świetle bramki, tylko ją wyznaczają:)))
Pisałem po meczu, że nie mieliśmy jakości w grze by mocniej zagrozić Polonii i to dla mnie największy minus tego meczu. Nie wyglądaliśmy imponująco jako zespół, ale indywidualnie też nie, a wręcz była w nas wyjątkowa niemoc. Bo nawet Pacheco miał wiele niecelnych podań, psuł nawet takie na parę metrów – jak nie on. Jeden z najsłabszych jego meczów w tym sezonie. Mój ulubieniec, czyli Pomorski też mizernie i był to dla mnie zawód, bo liczyłem, że tam da ognia w środku pola. Wyjątkowo miałki mecz jak na niego, bo nawet wchodząc na 20min potrafił dawać kilkukrotnie więcej konkretów. Kuchko na skrzydle próbował, ale znamienna była akcja, gdzie prawie sam się zakiwał, pobiegł do chorągiewki, z powrotem i oddał piłkę. Itd… No, nie szło nam.
.
Zastanawiałem się aż, czy to kwestia wytycznych trenera, żeby grać odpowiedzialnie, rozważnie, unikać niepotrzebnych strat? Bo Kuchko jakby próbował wchodzić w pojedynek w swoim stylu, ale jednak bał się stracić piłkę (wg mnie za bardzo, bo i tak dalszego ciągu akcji nawet nie pamiętam). Może dotyczy to też pozostałych zawodników, a może to kwestia presji? Zespół tak bardzo chce, mobilizuje się nawzajem, że później na boisku brakuje trochę luzu?
.
Dobrze byłoby znaleźć odpowiedź, bo rywali będziemy mieć równie trudnych, a zaprezentować musimy się wyraźnie lepiej.
Ja za to dalej będę próbował przyglądać się Bosnjakowi, bo cały czas go chwalicie, a mi jakoś on nie chce wpaść w oko.
Btw, nie wiem czy słyszeliście, ale weszły nowe wytyczne dla spółek skarbu państwa. Mają dokładnie informować ile przeznaczają na daną drużynę (do tego posiadać jakieś kilkuletnie plany itp). Czyli niedługo powinniśmy dowiedzieć się dokładnie ile Orlen daje na Wisłę Płock i ile na pozostałe zespoły/zawodników.