WE ARE BACK, czyli relacja z meczu #WPŁKOR

112 tygodni czekaliśmy na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Trzeba przyznać, że całkiem nieźle przywitali się Nafciarze z Ekstraklasą. Zwycięstwo nad Koroną Kielce 2:0 po dublecie Łukasza Sekulskiego na pewno cieszy. Trzeba jednak przyznać, że dwie czerwone kartki dla gości znacznie ułatwiły zadanie.

Trener Mariusz Misiura nie zaskoczył składem. Względem poprzedniego sezonu zobaczyliśmy jedynie dwie zmiany w wyjściowej jedenastce. Między słupkami zobaczyliśmy Rafała Leszczyńskiego oraz w defensywie debiutował w oficjalnym spotkaniu Nafciarzy Marcin Kamiński.

Nie minęła minuta, a Nafciarze już zdołali stworzyć sobie pierwszą dogodną sytuację. Wyborna długa piłka od Sangre do Custovića i Kevin zdołał wywalczyć pierwszy w tym spotkaniu rzut rożny dla Wisły. Niestety dośrodkowanie z narożnika boiska nie przyniosło zagrożenia pod bramką Xaviera Dziekońskiego. Chwilę później Łukasz Sekulski popisał się bardzo dobrym przechwytem w strefie obronnej Kielczan. Niestety gwizdek sędziego Kosa milczał jak zaklęty, gdy nasz kapitan padał na murawę powalony przez jednego z rywali. Długo trwało, zanim sędzia główny został poproszony do monitora. Ostatecznie decyzja nie mogła być inna, Nono został ukarany czerwoną kartką. Podopieczni Jacka Zielińskiego od 7 minuty musieli radzić sobie w 10. Szczęście Nafciarzy w tej sytuacji dopełnił powrót na boisko naszego kapitana. Korona po stracie swojego kapitana zdecydowanie cofnęła się na własną połowę, licząc wyłącznie na kontrataki. Płocczanie szukali sposobu, aby przebić się przez zółto-krwisty mur. W 19. minucie niemal się to udało za sprawę strzału z dystansu Daneigo Pacheco. Niestety uderzenie Hiszpana po rykoszecie powędrowało obok bramki gości. W 29. minucie pierwsza okazja dla gości. Po faulu z prawej strony boiska Korona miała rzut wolny i dogodną okazję do dośrodkowania. Piłka wrzucona przez Dawida Błanika nie przeszła pierwszego z naszych graczy jednak w polu karnym jak rażony piorunem padł Vladimir Nikolov. Gracz z żółto czerwonej koszulce długo nie podnosił się z murawy, jednak powtórki pokazywały jasno, ze nie było mowy o żadnym przewinieniu. Co ciekawe, Nikolov leżał, trzymając się za twarz, której Marcus nawet nie musnął. Przerwa powodowana urazem napastnika gości zbiegła się z zadymieniem murawy, tak więc służby medyczne Korony miały sporo czasu na udzielenie pomocy swojemu piłkarzowi. W 34. minucie żółtą kartką, za faul na Ibanie ukarany został Tamar Svietlin. Dwie minuty później sędzia Kos po raz pierwszy w tym spotkaniu napominał Xaviera Dziekońskiego, aby nie opóźniał wznowienia gry. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później w doskonałej sytuacji znalazł się Jime. Niestety jego uderzenie z pierwszej piłki po podaniu Pacheco powędrowało nad bramką Korony.

W związku z licznymi przerwami pierwszą część meczu sędzia Damian Kos przedłużył aż o dziewięć minut. W drugiej minucie doliczonego czasu gry przytomnym podaniem popisał się Salvador. Błąd Budnickiego sprawił, że do piłki doszedł Dani Pacheco. Defensor Korony próbował jeszcze naprawić swoją pomyłkę, lecz zrobił to tak niefortunnie, że powalił Daniego i sędzia Kos nie miał innego wyjścia jak tylko wskazać na jedenasty metr. Piłkę na wapnie ustawił sobie nie kto inny jak Kapitan Nafciarzy i pewnym uderzeniem pokonał Dziekońskiego.

Pierwszą część spotkania zdecydowanie ustawiła czerwona kartka Nono już w 7. minucie meczu. Nafciarze mimo dużej przewagi optycznej nie byli jednak w stanie potwierdzić swojej dominacji golem. Dopiero w doliczonym czasie gry za sprawą trafienia z rzutu karnego autorstwa Łukasza Sekulskiego udało się otworzyć wynik spotkania.

Na drugą część meczu obie ekipy wyszły w niezmienionych składach. Przez pierwsze pięć minut po zmianie stron nie działo się zbyt wiele. Aż nadeszła 50.minuta. Dobra prostopadła piłka od Salvadora do Sekulskiego. Nasz kapitan wychodził już sam na sam z Dziekońskim kiedy to Budnicki postanowił faulować Łukasza. Decyzja sędziego Kosa była oczywista. Żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla obrońcy z Kielc. Powtórka z pierwszej połowy. Korona po kilku minutach gry musiała radzić sobie już nie w 10 a w 9 przeciwko 11 Wiślakom. Chwilę później powinno być już 2:0, jednak w wybornej sytuacji z pięciu metrów w bramkę nie trafił Sangre. Chwilę później Marcus miał swoją drugą szansę. Tym razem nasz obrońca przestrzelił zza szesnastki. Napór Nafciarzy nie słabł. W 57. minucie po dośrodkowaniu Edmundssona niewiele do szczęścia zabrakło Sekulskiemu. Chwilę później żółtą kartką ukarany został Iban Salvador. Nie zdziwi chyba nikogo, ze kartkę Gwinejczyk obejrzał za zbyt ekspresyjne zachowanie na murawie. W 59. minucie pierwsza zmiana w ekipie Mariusza Misiury. Boisko opuścił Salvador a jego miejsce zajął debiutujący w niebiesko-biało-niebieskiech barwach Giannis Niarchos. Grek już w 70 minucie mógł zdobyć swoje premierowe trafienie, jednak po jego strzale głową piłkę szczęśliwie zatrzymał Dziekoński. Nie minęła minuta, a Niarchos miał już swoją drugą szansę na gola. Tym razem jednak nie dał rady w asyście obrońców oddać dobrego strzału. W 73. minucie zmiana w ekipie Jacka Zielińskiego. Dawida Błanika zastąpił Nikodem Niski. Dwie minuty później Nafciarze mieli kolejną okazję na podwyższenie prowadzenia. Sam na sam z Dziekońskim wszedł Pacheco. Na nasze nieszczęście obrońcy zdołali go jednak dogonić. Chwilę później mieliśmy już jednak drugiego gola! Jego autorem ponownie Łukasz Sekulski. Kapitan Nafciarzy penym strzałem wykończył świetne podanie od Custovića. Korona nie zdążyła wznowić gry, a mieliśmy podwójną zmianę w ekipie Mariusza Misiury. Boisko opuścili strzelec dwóch goli Łukasz Sekulski oraz Marcin Kamiński. W ich miejsce pojawili się: debiutujący w Wiśle Wiktor Nowak oraz Nemanja Mijusković. Pięć minut później kolejna podwójna zmiana w Wiśle. Boisko opuścili Dominik Kun oraz Bojan Nastić. Ich miejsce zajęli Krystian Pomorski oraz Aleksandre Kalandadze. Ten drugi w pierwszym kontakcie z piłką już mógł wyśmienicie przywitać się z publicznością. Niestety jego uderzenie zza linii pola karnego nieznacznie minęło bramkę gości.

Im dalej w mecz, tym chłodniejsza była atmosfera na murawie. Nafciarze, mając bezpieczne prowadzenie, niemrawo szukali trzeciego gola. Korona natomiast, grając w 9 przeciwko 11, ograniczała się głównie do defensywy. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2:0, choć trzeba przyznać, że okazji do podwyższenia Nafciarzom nie brakowało.

Wisła Płock 2-0 Korona Kielce
Łukasz Sekulski 45 (k), 77

Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 2. Kevin Čustović, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński (79, 25. Nemanja Mijušković), 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić (86, 3. Aleksandre Kalandadze) – 11. Jime, 14. Dominik Kun (86, 6. Krystian Pomorski), 8. Dani Pacheco – 66. Iban Salvador (60, 9. Giánnis Niárchos), 20. Łukasz Sekulski (79, 30. Wiktor Nowak).

Korona: 1. Xavier Dziekoński – 37. Hubert Zwoźny, 61. Jakub Budnicki, 44. Kóstas Sotiríou, 6. Marcel Pięczek, 3. Konrad Matuszewski – 88. Tamar Svetlin (78, 9. Stjepan Davidović), 8. Martin Remacle (54, 27. Wojciech Kamiński), 10. Nono, 7. Dawid Błanik (73, 15. Nikodem Niski) – 11. Władimir Nikołow (78, 17. Mateusz Głowiński).

żółte kartki: Iban Salvador – Svetlin, Budnicki.
czerwone kartki: Nono (7. minuta, Korona, za brutalny faul), Jakub Budnicki (51. minuta, Korona, za drugą żółtą).

sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
widzów: 10 124

Kopnij dalej

Dodaj komentarz