Wejście smoka, czyli relacja z meczu #PGSWPŁ

Plan na mecz w Siedlcach był jeden. Jechać, wygrać, nie doznać żadnych kontuzji! Podopiecznym Mariusza Misiury udało się go wykonać w 100%. Głównymi bohaterami spotkania byli bezwątpliwie Iban Salvador, oraz zdobywca dwóch goli Amin Al-Hamawi. Ostatecznie Nafciarze pokonali Pogoń Siedlce 3:1 i w bardzo dobrych nastrojach mogą przygotowywać się do przyszłotygodniowego starcia z liderem.

Przed meczem do listy kontuzjowanych graczy dołączył Bartosz Borowski. W związku z tym trener Misiura zdecydował się na przesunięcie Jime do ataku, a w jego miejsce na boisku pojawił się Miłosz Brzozowski.

Pierwsze minuty deszczowego pojedynku w Siedlcach to raczej chaotyczna próba wymiany ciosów. Żadna z drużyn nie była jednak w stanie zaakceptować w żaden sposób swojej przewagi. Wszystko, co pod bramką Jakuba Lemanowicza się działo, miało miejsce za sprawą Jorge Jimeneza. Niestety, żadna z prób Hiszpana nie zdołała nawet zbliżyć się do bramki gospodarzy.

Pierwsze dwadzieścia minut spotkania można śmiało określić mianem meczu dla prawdziwych koneserów. 

25 minuta… ziew…

30 minuta… zieeew…

35 minuta… zieeeeeew…

40 minuta… aj Jezus Maria!! Iban Salvador postanowił obudzić kibiców. Jego strzał z okolicy linii szesnastego metra jednak pewien obronił Lemanowicz.

No cóż, gdybym miał napisać cokolwiek o pierwszej połowie meczu w Siedlcach, to napisałbym, że to dobra okazja do drzemki. Czterdzieści sześć minut męczenia buły, a na koniec Iban Salvador dostał piłkę w polu karnym od Marcusa, odwrócił się i otworzył wynik spotkania na zakończenie pierwszej części meczu. Bardzo dobre zachowanie, najlepszego w pierwszej połowie Gwinejczyka. Niesamowitą dominację udało się piłkarzom Mariusza Misiury przekuć na gola.do szatni.

Na drugą część spotkania obie ekipy wyszły bez zmian personalnych. Jeszcze dobrze nie zdążyliśmy się rozsiąść w fotelach, a już Iban mógł podwyższyć prowadzenie Wisły. Gwinejczykowi na drodze do szczęścia stanął jednak słupek. Pierwsza wizyta Pogoni pod naszą bramką to 52. minuta. Najpierw dośrodkowanie Krystiana Misia na rzut rożny wybił Brzozowski. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pogoń nie była w stanie zagrozić bramce Gradeckiego. 

W 54. minucie Jime kolejny raz spróbował szczęścia, tym razem zabrakło dosłownie centymetrów do podwyższenia wyniku. 

Iban zdecydowanie w tym meczu miał coś do udowodnienia sobie i kibicom. W 62 minucie dał kolejną próbkę swoich umiejętności. Najpierw minął jak tyczki dwóch obrońców gospodarzy, by po chwili huknąć na bramkę Lemanowicza. Na jego nieszczęście bramkarz gospodarzy był w tej sytuacji na posterunku. Jime zdecydowanie pozazdrościł koledze i również sprawdził czujność Lemanowicza. Bramkarz Pogoni był zdecydowanie bohaterem swojej drużyny w tym meczu. Jedynie dzięki jego interwencjom Siedlczanie jeszcze byli w tym spotkaniu. Chwilę później kolejna jego bardzo dobra interwencja zatrzymała strzał Daniego Pacheco. 

W 69. minucie Krzysztof Danielewicz sprawdził, czy Bartek Gradecki nie umarł z nudów w tym meczu. Jegomość między naszymi słupkami zachował jednak czujność i pewnie wyłapał uderzenie rywali. W odpowiedzi strzał z dystansu Bojana Nastica po rykoszecie ląduje w rękawicach Lemanowicza. 

W 72 minucie trener Mariusz Misiura postanowił zdjąć z boiska najlepszego z Nafciarzy i zastąpi go Aminem Al-Hamawim. Iban zdecydowanie nie był zachwycony decyzją szkoleniowca. Szybko mógł się Irakijczyk pokazać z najlepszej strony. Najpierw fenomenalne uderzenie Ediego zatrzymał jeszcze lepszą interwencją Lemanowicz, chwilę później strzał Amina zablokowali obrońcy. Co nie udało się w pierwszym podejściu, wyszło w drugiej próbie. Typowo hokejowa bramka. Akcję na prawą stronę przeniósł Pacheco, tam pozostawiony bez opieki Custovic miał wystarczająco dużo miejsca, aby zagrać płasko na przedpole bramki rywali. Amin doskonale odnalazł się w polu karnym i bezbłędnie wykorzystał podanie Kevina Custovica. Drugi mecz naszego nowego napastnika i debiutanckie trafienie. 

W 83 minucie podwójna zmiana w Wiśle. Na murawie pojawili się Piotr Krawczyk oraz Krystian Pomorski. 

Minutę później Nafciarze stracili gola. Pogoń rozgrywała piłkę w poprzek boiska nieniepokojona przez piłkarzy Wisły. Futbolówka trafiła w końcu w Marcina Flisa, a ten potężnym uderzeniem z dystansu podłączył swoją drużynę do tlenu. Na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze mogli mieć nadzieję.  Ta jednak zgasła równie szybko co zapłonęła. Amin uznał, że jak już na boisku jest, to się ładnie kibicom przedstawi. Kontratak Nafciarzy podanie do Al-Hamawiego i Irakijczyk wreszcie mógł pokazać, to co ma najlepszego. Najpierw zdecydowanie utrzymał się twardo na nogach w starciu z jednym z obrońców, by chwilę później fenomenalnym uderzeniem zakończył marzenia Siedlczan o korzystnym wyniku. 

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Nafciarze pewnie pokonali Pogoń Siedlce i wracają do Płocka z kompletem punktów. Długo czekaliśmy na napoczęcie rywali. Worek z bramkami rozwiązał w ostatniej akcji Iban Salvador, w drugiej części dwie bramki dołożył Amin El-Hamawi. Siedlczanie byli w stanie odpowiedzieć jedynie trafieniem Marcina Flisa.

Tera przed Mariuszem Misiurą i jego drużyną zdecydowanie trudniejszy rywal. W przyszły poniedziałek do Płocka przyjedzie lider, Termalica Bruk-Bet Nieciecza.


Pogoń Siedlce 1-3 Wisła Płock
Marcin Flis 85 – Iban Salvador 45, Amin Al-Hamawi 74, 87

Pogoń: 57. Jakub Lemanowicz – 5. Damian Jakubik, 55. Cássio, 6. Marcin Flis, 2. Krystian Miś (78, 11. Mateusz Majewski) – 19. Nikodem Zielonka (66, 39. Marcel Bykowski), 4. Miłosz Drąg, 31. Ernest Dzięcioł (90, 10. Piotr Pyrdoł), 43. Lukáš Hrnčiar (66, 71. Krzysztof Danielewicz), 56. Cezary Demianiuk (67, 12. Titas Milašius) – 13. Karol Podliński.

Wisła: 99. Bartłomiej Gradecki – 2. Kevin Čustović (90, 16. Fabian Hiszpański), 44. Marcus Haglind-Sangré, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić, 21. Miłosz Brzozowski (90, 93. Filip Lodziński) – 14. Dominik Kun, 25. Nemanja Mijušković, 8. Dani Pacheco (83, 6. Krystian Pomorski) – 18. Jime (83, 22. Piotr Krawczyk), 66. Iban Salvador (72, 10. Amin Al-Hamawi).

żółte kartki: Flis – Pacheco.

sędziował: Łukasz Karski (Słupsk)


Kopnij dalej

Ten post ma jeden komentarz

  1. renegat

    w koncu calkiem niezle spotkanie w naszym wykonaniu. trzeba wziac pod uwage, ze grano prawie na kartoflisku, murawa prezentowala sie kiepsko z perspektywy widza. co do pierwszej polowy, to dominacja nie przynioisla dlugo jakichs rozwiazan strzeleckich, do czasu… ale jesli do przerwy mielibysmy rezultat 3-0, to nie mozna by pisac o wielkim zdziwieniu. i nie jest to jakas sensacja, bo jak juz wielokrotnie pisalem, czolowke ligi od reszty stawki dzieli przepasc.
    .
    pisalem o ugrillowaniu druzyny, a tymczasem Amin moze smialo zaprosic cala druzyne na kebaba z grilla. wydaje sie, ze Amin to wlasciwie pierwszy transfer dyrektora Sztylki, na ktorym da sie zarobic wieksze pieniadze, jesli utrzyma forme strzelecka. zwlaszcza, ze rdzenni 'Szwedzi’ sa w cenie.
    .
    gratulacje dla druzyny, ale to dopiero poczatek.

Dodaj komentarz