Jeden cel, czyli zapowiedź meczu #GKŁWPŁ

Sprawa jest prosta. Do końca sezonu zostały dwie kolejki. Nafciarze muszą wygrać wszystko. Termalica może zdobyć maksymalnie jeden punkt. Pierwsza odsłona tej korespondencyjnej batalii już dziś. Nafciarze o 19:30 zmierzą się w Łęcznej z tamtejszym Górnikiem!

Sytuacja w ligowej tabeli jest względnie prosta. Nafciarze z dorobkiem 60 punktów zajmują obecnie trzecią lokatę. Do drugiego gwarantującego bezpośredni awans miejsca, tracą pięć punktów. Nad zespołami uplasowanymi niżej tracą odpowiedni 1 punkt (Wisła Kraków ma już jedno spotkanie rozegrane więcej) i 4 punkty (Miedź swój mecz rozegra w poniedziałek). Podopieczni Mariusza Misiury, aby zachować matematyczne szanse na awans bez baraży, muszą swój mecz wygrać, a w poniedziałek liczyć, że Miedzianka ogra zespół z Niecieczy. Mógłbym teraz analizować sytuację w grupie barażowej, jednak nie ma to na tę chwilę większego sensu. Cel w Płocku jest jeden, komplet punktów i bezpośredni awans na koniec sezonu.

Rewanż za jesienny remis

Wisła Płock jedzie do Łęcznej nie tylko po 3 punkty, ale też, aby zrewanżować się, drużynie prowadzonej przez Pavola Stano za jesienny remis przy Łukasiewicza. Wtedy to po golach Marcusa Haglinda-Sangre oraz samobójczemu trafieniu Dominykasa Barauskasa Nafciarze zremisowali 2:2. Gola dla rywali zdobyli wtedy Adam Deja i Marko Roginic.

Mecz w Łęcznej jest też spotkaniem z podtekstem. Na ławce trenerskiej Górnika zasiada Pavol Stano. Trener przez wielu kibiców w Płocku obwiniany za nasz spadek w 2023 roku. Na fotelu prezesa Wisły zasiada natomiast były prezes Górnika Łęczna, Piotr Sadczuk. Obaj panowie w mniejszym lub większym stopniu mają coś do udowodnienia dzisiejszym rywalom.

Zespół Górnika z dorobkiem 49. punktów zajmuje aktualnie 7. lokatę. Łęcznianie mogą jeszcze marzyć o awansie do strefy barażowej. Potrzebują do tego kompletu zwycięstw do końca sezonu i kompletu porażek Polonii Warszawa. Przed tygodniem Duma Lubelszczyzny uległa w Nieciecz tamtejszej Termalice 1:3.

Wśród piłkarzy naszych rywali bez wątpienia należy wyróżnić dwóch snajperów, Przemysława Banaszaka (14 goli w sezonie) oraz byłego piłkarza Wisły – Damiana Warchoła (13 goli). Panowie we dwóch zdobyli 27 z 37 goli, jakie Zielono-Czarni zdobyli w całym sezonie. Liderami pod względem asyst są Jakub Bednarczyk, Adam Deja oraz Przemysław Banaszak, każdy z wymienionych panów ma na koncie cztery ostatnie podania.

RAPORT SĘDZIOWSKI PRZECZYTACIE TU!

Nafciarska Kronika

  • Oba kluby jak do tej pory, w ligowych rozgrywkach mierzyły się ze sobą 30 razy. Składa się na to 13 zwycięstw Wisły, 6 remisów i 11 zwycięstw Górnika. Bilans bramkowy na tę chwilę to 46:37
  • Nafciarze ostatni raz w Łęcznej wygrali w sezonie 2016/17. Wtedy padł wynik 3:2 dla Wisły. Tamto spotkanie powinien pamiętać Dominik Kun, który reprezentował wtedy nasze barwy.
  • W obu klubach są piłkarze, którzy mają w swoich CV oba kluby. W Łęcznej są to Damian Zbozień, Damian Warchoł oraz Sebastian Szczytniewski. W Wiśle natomiast jest to Maciej Gostomski.
  • Historycznie lista piłkarzy, którzy grali w obu zespołach, jest bardzo długa. Najciekawsze nazwiska, jakie się na niej znajdują to Paweł Magdoń, Paweł Tomczyk, Piotr Soczewka, Rafał Szczytniewski (czyli ojciec grającego obecnie w Górniku Sebastiana).
  • Tak było jesienią:

Wisła Płock 2-2 Górnik Łęczna
Marcus Haglind-Sangré 43, Dominykas Barauskas 84 (s) – Adam Deja 54, Marko Roginić 57

Wisła: 33. Maciej Gostomski – 37. Oskar Tomczyk (73, 3. Ksawery Kukułka), 19. Andrias Edmundsson, 44. Marcus Haglind-Sangré, 5. Bojan Nastić (62, 17. Przemysław Misiak), 11. Maciej Famulak (62, 16. Fabian Hiszpański) – 18. Jime, 8. Dani Pacheco, 14. Dominik Kun (80, 6. Krystian Pomorski) – 22. Piotr Krawczyk, 20. Łukasz Sekulski (62, 9. Dawid Kocyła).

Górnik: 1. Branislav Pindroch – 21. Jakub Bednarczyk (90, 23. David Ogaga), 25. Damian Zbozień, 6. Jonathan de Amo, 18. Dominykas Barauskas, 15. Szymon Krawczyk (71, 11. Fryderyk Janaszek) – 95. Marko Roginić, 10. Adam Deja, 16. Paweł Żyra (71, 30. Bekzod Ahmedov) – 17. Branislav Spáčil (62, 52. Damian Warchoł), 19. Przemysław Banaszak (90, 22. Kamil Orlik).

żółte kartki: Nastić, Edmundsson – de Amo.
czerwona kartka: Jonathan de Amo (90. minuta, Górnik, za drugą żółtą).

sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok)

Tak relacjonowaliśmy dla was tamto spotkanie!

Kopnij dalej

Ten post ma 2 komentarzy

  1. zksP

    Dawno nic nie pisałem. Po drodze wygraliśmy w Krakowie, co wprowadziło mnie w lekki szok. Zgadzam się z opiniami, że nie ma co tego znowu przeceniać, bo wygrana z kategorii „mniej imponująco się już nie da” (gole to właściwie nasze jedyne akcje), ale 3 punkty to 3 punkty. Zespół dobrze się bronił, Krakowianie takich świetnych okazji też nie mieli. Ale najważniejsze, że przed meczem jak sam pisałem, że w Niecieczy Wisła Kraków wyglądała jak zespół do powalczenia i wcale Nieciecza nie dała się zdominować, to patrząc jak nam szło na wyjazdach z górną połową tabeli, dawałem 5% szans na sukces.

    .
    Najlepsze, że tydzień później zespół nie pękł i z groźną Arką, bo grającą na luzie, jednak zdobył 3 punkty (chyba 1 porażka Arki na wiosnę). Wiadomo było, że nie będą ryzykować zdrowia, ale czemu mieliby nie wywieść wygranej 3-0 dla poprawy i tak dobrych nastrojów? Super, że wygraliśmy.
    .
    No i teraz mamy wyborną sytuację. 4 punkty przewagi nad 4 miejscem 2 kolejki przed końcem. Oczywiście idealnie byłoby walczyć o 2 miejsce i aż człowiek myśli „gdybyśmy nie wygrali w Niecieczy”, ale od meczu w Warszawie zapomniałem, że istnieje coś takiego jak bezpośredni awans. Teraz musimy wygrać któreś z ostatnich spotkań i w optymalnym scenariuszu czekają nas 2 wielkie finały w Płocku. Coś pięknego. Liczę, że dzisiaj powalczymy. Zespół nie jest w najgorszej formie, Górnik Łęczna jest do ogrania. To wciąż groźny zespół, ale bez wirtuozów, a np z Siedlce go zdeklasowały (pytanie, czy to były tylko kwestie boiskowe?). O nic nie grają, do tego ze Stano mamy trochę rachunki do wyrównania… Obyśmy dopisali 3 punkty, odpoczęli przed barażami, do tego niech Wisła Kraków zajmie 5 miejsce, a najlepiej odpadnie po 1 meczu. Taki zestaw poproszę. 🙂
    /
    Widziałem, że po meczu w Krakowie sporo było dyskusji o rasistowskim ataku. Jasne, że nie mamy powodu do dumy, ale myślę, że gdyby Misiura miał tu problem z Płockiem, to już dawno spakowałby się i pojechał gdzie indziej. On wg mnie patrzy szerzej. Czym innym jest bycia za lub przeciw imigracji, a czym innym nakręcanie ludzi do celów politycznych, czy niezbyt szczęśliwe transparenty na meczach. Choćby u nas taki był, byłem ciekawy, czy pojawi się w drugą stronę, ale odpowiedź wydawała się oczywista. Ja sam jestem przeciw masowym migracjom i preferuję model japoński, ale jeśli kobieta z dzieckiem w wózku nie może spokojnie spacerować po ulicy, to chyba jednak coś robimy źle i wypada zareagować, trudno dziwić się też Misiurze. Trzeba o tym głośno mówić, bo inaczej dzieci dorastają w przekonaniu, że takie ataki to nic złego, bo prawdziwy Polak i patriota broni w ten sposób ojczyzny…

    1. Widziałem, że po meczu w Krakowie sporo było dyskusji o rasistowskim ataku. Jasne, że nie mamy powodu do dumy, ale myślę, że gdyby Misiura miał tu problem z Płockiem, to już dawno spakowałby się i pojechał gdzie indziej. On wg mnie patrzy szerzej. Czym innym jest bycia za lub przeciw imigracji, a czym innym nakręcanie ludzi do celów politycznych, czy niezbyt szczęśliwe transparenty na meczach. Choćby u nas taki był, byłem ciekawy, czy pojawi się w drugą stronę, ale odpowiedź wydawała się oczywista. Ja sam jestem przeciw masowym migracjom i preferuję model japoński, ale jeśli kobieta z dzieckiem w wózku nie może spokojnie spacerować po ulicy, to chyba jednak coś robimy źle i wypada zareagować, trudno dziwić się też Misiurze. Trzeba o tym głośno mówić, bo inaczej dzieci dorastają w przekonaniu, że takie ataki to nic złego, bo prawdziwy Polak i patriota broni w ten sposób ojczyzny…

      Gdybym mógł, to bym dłoń ucisnął i owacje na stojąco odprawił! Święte wręcz słowa!

      Co do reszty, w mniejszym lub większym stopniu również się zgadzam. Z tą jednak różnicą, że ja o awansie bezpośrednim przestałem „marzyć po Zniczu Pruszków. Co nie zmienia faktu, ze nadal w niego wierzę. Tak jak wierzy się w świętego Mikołaja.

Dodaj komentarz