Pachecodependencia, czyli relacja z meczu #WPŁWIS

Nie tak wyobrażali sobie niedzielne popołudnie kibice Nafciarzy. Starcie z Wisłą Kraków miało być świętem dla Płocczan, a okazało się bolesną lekcją. Podopieczni Mariusza Misiury musieli uznać wyższość swojej imienniczki z Krakowa i ostatecznie przegrali na własnym stadionie aż 3:1. Gole dla zespołu Białej Gwiazdy zdobywali Angel Rodado(dwie) oraz Tamas Kiss. Honorowe trafienie dla nafciarzy zanotował Piotr Krawczyk.

Przedmeczowy rzut oka na składy i widać, że trener Misiura nie kłamał, mówiąc, że czekają nas niespodzianki. Do wyjściowej jedenastki wracają po dłuższej przerwie Jakub Szymański oraz Dawid Niepsuj. Środek pola pod nieobecność Daniego Pacheco tworzyć mieli Krystian Pomorski, Dominik Kun oraz Jorge Jimenez. Miejsce w ataku za Łukaszem Sekulskim przypadło Oskarowi Tomczykowi.

W składzie gości również nie obyło się bez niespodzianek. Pauzujących za kartki Alana Urygę oraz Rafała Mikulca zastąpili Wiktor Biedrzycki, oraz Giannis Kiakos. Miejsce etatowego ostatnio środkowego obrońcy Igora Łasickiego zajął Mariusz Kutwa. Do wyjściowej jedenastki wrócił również najlepszy asystent zespołu z Krakowa Angel Baena. Tym samym na ławce zasiadł Tamas Kiss.

Tak prezentowały się wyjściowe jedenastki obu ekip:

Pierwsze minuty to wzajemne badanie się w wykonaniu obu zespołów. W piątej minucie pierwsza kartkowa interwencja sędziego Tomasza Kwiatkowskiego. Za przewinienie w środku pola ukarany został Fabian Hiszpański. W dziewiątej minucie pierwsza groźna akcja gości. Dobre prostopadłe podanie od Rodado do Łukasza Zwolińskiego, przecięte jednak przez Jakuba Szymańskiego. W 12. minucie do groźnego zderzenia głowami doszło w polu karnym gości. Łukasz Sekulski przy próbie uderzenia zamiast w piłkę trafił prosto w głowę jednego z rywali. Serca wielu zgromadzonych na stadionie kibiców zamarły, na nasze szczęście kapitan Nafciarzy po chwili wrócił na murawę z opatrunkiem na głowie. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową uderzał Fabian Hiszpański, niestety wprost w ręce dobrze ustawionego Letkiewicza. W odpowiedzi akcja Białej Gwiazdy zakończona bardzo niecelnym podaniem Jarocha to Angela Baeny. W 22. minucie kolejne groźne starcie piłkarzy obu drużyn, tym razem z udziałem Oskara Tomczyka i Marca Carbo. Piłkarz Wisły Kraków potrzebował w tej sytuacji pomocy medycznej, uraz jednak okazał się na tyle niegroźny, że środkowy pomocnik Białej Gwiazdy mógł kontynuować grę. Pięć minut później dobre przejęcie piłki przed polem karnym gości w wykonaniu Krystiana Pomorskiego, przytomne odegranie na prawo do Davida Niepsuja i dośrodkowanie naszego wahadłowego obrońcy rywali musieli wybijać na rzut rożny. Chwilę później po dograniu z narożnika boiska bliski zdobycia gola był Sekulski, jednak na nasze nieszczęście kapitanowi zabrakło trochę precyzji. W odpowiedzi kontratak gości przerwany przez wracającego Marcusa Haglinda-Sangre.

W trzydziestej czwartej minucie pierwsza, wymuszona zmiana w zespole z Krakowa. kontuzjowanego Marca Carbo zastąpił Olivier Sukiennicki. Chwilę później kolejna żółta kartka dla piłkarza Wisły Płock. Tym razem ukarany przez sędziego Kwiatkowskiego został Krystian Pomorski. Sytuacja ta mogła nie skończyć się jedynie na karze indywidualnej. Dośrodkowanie z rzutu wolnego Kiakosa wprost na głowę Rodado i Hiszpan trafia w poprzeczkę. Próba dobitki wylądowała już w rękach Gostomskiego. W odpowiedzi najpierw Fabian Hiszpański został zatrzymany w polu karnym Letkiewicza przez Igbekeme a chwilę później próba uderzenia przewrotką w wykonaniu Łukasza Sekulskiego zamiast w piłkę trafiła w głowę Sukiennickiego. Nasz kapitan za to zagranie został ukarany żółtą kartką. Na pięć minut przed końcem pierwszej części meczu na groźne uderzenie z dystansu zdecydował się Jaroch, z problemami jednak skutecznie zatrzymał ten strzał Gostomski. Niestety chwilę później goście cieszyli się z pierwszego gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kiakosa piłkę sprytnie na długi słupek przedłużył Zwoliński, a tam Angel Rodado uciekając Fabianowi Hiszpańskiemu, wpakował futbolówkę do naszej bramki. Warto podkreślić, że gol Hiszpana był pierwszym gole w tym sezonie zdobytym po stałym fragmencie gry przez piłkarzy Białej Gwiazdy. Chwilę później kolejna żółta kartka dla Nafciarza. Tym razem ukarany nią został Andrias Edmundsson.

W odpowiedzi na gola swoich sił spróbował Hiszpański. Jego uderzenie wylądowało jednak w rękawicach Letkiewicza. Cztery doliczone przez sędziego głównego minuty okazały się jednak niewystarczającym czasem, aby podopieczni Mariusza Misiury doprowadzili do wyrównania. Przed gwizdkiem na przerwę jedynie James Igbekeme zdążył zapracować na żółtą kartkę. Kilka chwil później sędzia zaprosił piłkarzy obu drużyn na kwadrans przerwy.

Na drugą połowę zespół gości wyszedł bez zmian. Trener Misiura postanowił zostawić w szatni Davida Niepsuja oraz Fabiana Hiszpańskiego. W ich miejsce pojawili się po przerwie Przemysław Misiak oraz Piotr Krawczyk. Nie zdążyli się dobrze rozgościć na murawie piłkarze obu drużyn, a Angel Rodado był już bliski podwyższenia prowadzenia swojej drużyny. Jego uderzenie powędrowało na nasze szczęście w słupek bramki strzeżonej przez Macieja Gostomskiego. Dobitki próbował jeszcze Baena jednak jego piłka po jego strzale bliżej miała do dachu stadionu niż bramki Nafciarzy. To, co nie udało się zaraz po wznowieniu gry, wyszło już w 49 minucie meczu. Kolejny stały fragment w wykonaniu Kiakosa i Rodado sprytnym strzałem pokonał Macieja Gostomskiego. Nie najlepiej zaczęła się dla Nafciarzy druga część meczu. Chwilę później kolejna groźna akcja gości. Uderzenie Łukasza Zwolińskiego zablokował jednak skutecznie Jakub Szymański. W odpowiedzi akcja Dominika Kuna jednak nikt z Nafciarzy nie doszedł do jego dośrodkowania. W 58. minucie faulowany przed polem karnym Białej Gwiazdy był Oskar Tomczyk. Za to przewinienie żółtą kartką ukarany został Sukiennicki.

W 64. minucie kolejne zmiany w zespole Wisły. Boisko puścił Sangre, w jego miejsce na murawie pojawił się Iban Salvador. Chwilę później bliski gola kontaktowego po uderzeniu głową był Edmudnsson. Do szczęścia zabrakło niewiele. Kilka chwil później sędzia Kwiatkowski w związku z zadymieniem murawy zarządził przerwę. Po wznowieniu gry Nafciarze szybko zyskali przewagę w tym spotkaniu, na początek tylko liczebną. Drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył bowiem Igbekeme. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do strzału doszedł Szymański. Niestety nasz stoper uderzył bardzo niecelnie. W 74. minucie kolejna zmiana w Wiśle Płock. Boisko opuścił Krystian Pomorski, w jego miejsce na murawie pojawił się Maciej Famulak. Chwilę po wejściu na murawę Famulak spróbował uderzenie z dystansu, jego uderzenie obronił jednak Letkiewicz. W 77. minucie na murawie za Angela Beanę pojawił się Tamas Kiss. Chwilę później kolejna kartka do piłkarza Wisły Kraków. Tym razem żółty kartonik obejrzał Jaroch. Nie minęła minuta, a Biedrzycki w wyśmienitej sytuacji uderzył w boczną siatkę naszej bramki. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry w zespole Nafciarzy na boisku pojawił się Bartosz Borowski, zmieniając Oskara Tomczyka.

Nie zdążył jeszcze Boroś zająć pozycji na murawie, a już było po meczu. Wzorowy kontratak Białej Gwiazdy bezbłędnie wykorzystał wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko Kiss. Zdecydowanie nie tak miało wyglądać to spotkanie. Nafciarze przez 85. minut zdołali oddać jedynie dwa celne strzały na bramkę Letkiewicza. Goście z Krakowa natomiast siedmiokrotnie sprawdzali czujność Macieja Gostomskiego i trzykrotnie zdołali umieścić piłkę w siatce. W grze podopiecznych Mariusza Misiury brakowało zarówno szybkości jak i dokładności. Niestety taka postawa w starciu z tak dysponowaną Wisłą Kraków nie miała prawa przynieść nam korzystnego rezultatu.

Nafciarze do końca szukali, chociaż honorowego trafienia. Sztuka ta udała się w ostatniej akcji meczu Piotrowi Krawczykowi i to on ustalił wynik meczu na 1:3.


Wisła Płock 1-3 Wisła Kraków
Piotr Krawczyk 90 – Ángel Rodado 41, 49, Tamás Kiss 82

Wisła P.: 33. Maciej Gostomski – 24. David Niepsuj (46, 17. Przemysław Misiak), 44. Marcus Haglind-Sangré (65, 66. Iban Salvador), 77. Jakub Szymański, 19. Andrias Edmundsson, 16. Fabian Hiszpański (46, 22. Piotr Krawczyk) – 18. Jime, 6. Krystian Pomorski (74, 11. Maciej Famulak), 14. Dominik Kun – 20. Łukasz Sekulski, 37. Oskar Tomczyk (81, 27. Bartosz Borowski).

Wisła K.: 28. Patryk Letkiewicz – 25. Bartosz Jaroch, 97. Wiktor Biedrzycki, 50. Mariusz Kutwa, 30. Giánnis Kiakós (90, 43. Dawid Szot) – 77. Ángel Baena (77, 13. Tamás Kiss), 12. James Igbekeme, 8. Marc Carbó (34, 19. Olivier Sukiennicki), 9. Ángel Rodado, 17. Jesús Alfaro (90, 10. Frederico Duarte) – 99. Łukasz Zwoliński.

żółte kartki: Hiszpański, Pomorski, Sekulski, Andrias Edmundsson – Igbekeme, Sukiennicki, Jaroch.
czerwona kartka: James Igbekeme (72. minuta, Wisła K., za drugą żółtą).

sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
widzów: 8321.

Kopnij dalej

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Cezary

    Własnie wróciłem z meczu i to nie przez to że zabawiłem w knajpie ale poprostu mam 300 km do domu i wysłuchałem konferencji po meczu i jeżeli jeszcze nie zapaliła wam się lampka co do p Misiury to radzę zejść na ziemię ten facet był na innym meczu niż ja

  2. Konrad

    A co miał chłop powiedzieć po takim meczu? Tu się nic mądrego nie wymyśli. Ja tam nadal uważam, że to najlepszy trener, jakiego mieliśmy od dekad. Dajmy mu spokojnie pracować.

  3. renegat

    nie ma co sie czepiac p. Misiury. Wisla Krakow po prostu okazala sie silniejsza. pamietajmy, ze na Wisle Krakow polamala sobie zabki w tamtym sezonie czolowa ekipa Ekstraklasy – Pogon Szczecin, w finale Pucharu Polski. i w tamtym meczu to Wisla Krakow prowadzila gre. a ich brak awansu? ich skutecznosc pozostawiala wiele do zyczenia w zeszlym sezonie, bo sytuacji tworzyli wielka ilosc. tak samo jak na poczatku obecnego.
    .
    o awans nie bedzie latwo, bo jest grupa 6-7 druzyn zdecydowanie zainteresowanych tym celem i majacych potencjal, aby to osiagnac. dlatego warto wzmocnic zima druzyne 2-3 zawodnikami, a przynajmniej jednym. przede wszystkim napastnik. jak bedzie opcja, aby zgrarnac Stanclika, to nie ma co sie zastanawiac.

    1. Rom Ózga

      A nowy napastnik i tak nie będzie grał pierwszych skrzypiec, bo Sekulski jest z różnych względów nie do ruszenia… Bez względu jaką formę prezentuje (chociaż i tak go wolę od Krawczyka, a to tylko pokazuje jakiej jakości piłkarzem jest były zawodnik Górnika). Doceniam to że strzelił Sekul dla klubu sporo bramek, walczy na boisku- ale nie może być świętych krów. Ze skutecznym napastnikiem i lepszym stoperem mielibyśmy lepsze miejsce w tabeli.

Dodaj komentarz