Nadszedł ten dzień! Nafciarze w półfinale baraży mierzyli się na własnym stadionie z Polonią Warszawa i po golach Andriasa Edmundssona oraz Daniego Pacheco WYGRALI TO SPOTKANIE! Tym samym w niedzielne popołudnie przy Łukasiewicza 34 zagramy o Ekstraklasę!
Zanim jednak przejdę do składów, w jakich na to spotkanie wyszły oba zespoły, winien jestem czytelnikom skład, jaki to oni wytypowali na ten mecz.
Jeśli chodzi o wyjściową jedenastkę, to chyba tylko jedno nazwisko w niej jest zaskakujące, W bramce bez sensacji- Bartłomiej Gradecki bezapelacyjnie wygrywa rywalizację o miejsce między słupkami. Linia defensywy to również żelazna trójka Bojan Nastic – Andrias Edmundson – Marcus Haglind-Sangre. W linii pomocy od pierwszej minuty widzielibyście Krystiana Pomorskiego, Daniego Pacheco oraz Jime. To właśnie ten pierwszy piłkarz może wydawać się sporym zaskoczeniem. Jeśli chodzi o wahadła duet Dominik Kun – Gleb Kuchko to bezsprzecznie wasz pierwszy wybór. W ofensywie kolejne żelazne nazwiska. Duet Łukasz Sekulski – Iban Salvador zdeklasował rywali.
Składy:
Nie mogło się to spotkanie zacząć gorzej dla Nafciarzy. Czwarta minuta, strata Jime w strefie środkowej, dośrodkowanie w nasze pole karne a tam niepilnowany Dani Vega z najbliższej odległości pokonuje Bartłomieja Gradeckiego. Nie o takim otwarciu meczu marzyli kibice Wisły zgromadzeni przy Łukasiewicza.
Nafciarze momentalnie ruszyli do odrabiania strat. Nie minęły dwie minuty, a już swoje okazje miał, chociażby Jime. Niestety Hiszpanowi zabrakło trochę szczęścia. W 10. minucie mogliśmy mieć już wyrównanie. Bardzo dobry strzał Dominika Kuna sprzed pola karnego zdołał jednak obronić Mateusz Kuchta, a dobitka Łukasza Sekulskiego wylądowała obok bramki. Nie minęły kolejne dwie minuty, a Nafciarze stanęli przed kolejną szansą. Tym razem swoich sił spróbował Dani Pacheco. Niestety, jego uderzenie ugrzęzło w gąszczu obrońców Czarnych Koszul. W odpowiedzi z dystansu uderzał Dani Vega, jednak wprost w ręce Gradeckiego. W 17. minucie pierwsza mocno kontrowersyjna decyzja sędziego Piotra Lasyka. W polu karnym Polonii popychany był Iban Salvador, jednak arbiter główny orzekł ze nie ma mowy o faulu. Śmiem nie zgodzić się z tą decyzją arbitra. W 19. minucie żółtą kartką w drużynie Wisły ukarany został Bojan Nastić. Mijały minuty, a Nafciarze szukali swojego gola. Głową uderzał nawet Iban Salvador, jednak bez szans na powodzenie. Chwilę po strzale to właśnie Gwinejczyk został ukarany żółtą kartką, za? No właśnie nie wiem za co. Była to druga bardzo niezrozumiała decyzja arbitra głównego w tym spotkaniu. W 27. minucie kolejna próba Nafciarzy. Głową po rzucie rożnym nieznacznie ponad bramką uderzał Andrias Edmundsson. W 32. minucie groźny kontratak gości przerwała jednak uniesiona w górę chorągiewka sędziego liniowego.
Przewaga Wisły na boisku rosła z minuty na minutę, jednak dopiero w 34. minucie udało się ja udokumentować. Dośrodkowanie z rzutu różnego i piłkę do bramki głową skierował Andrias Edmundsson. Mateusz Kuchta nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. Stadion OSZALAŁ! Chwilę później to właśnie Farer zanotował niesamowicie ważną interwencję w defensywie. Nawet po wyrównaniu napór Nafciarzy nie słabł. Przyjezdni wprawdzie próbowali dochodzić do głosu, jednak bardzo dobrze dysponowana defensywa Wisły nie pozwalała im na zbyt wiele. W 43. minucie jedną z nielicznych akcji gości nożycami próbował wykończyć Ikay Durmus, jednak na posterunku był Gradecki.
Już w doliczonym czasie gry zagotowało się ponownie pod bramką Kuchty.niestety ostatecznie Marcus Haglind-Sangre nie zdołał opanować piłki i skończyło się na strachu w szeregach gości.
Po dwóch doliczonych minutach sędzia Piotr Lasyk zaprosił piłkarzy do szatni na przerwę. Niesamowita to była pierwsza połowa. Zaczęło się od trzęsienia ziemi, a później napięcie zaczęło narastać. Alfred Hitchcock nie powstydziłby się takiego scenariusza.
Na drugą część spotkania obie ekipy wyszły bez zmian personalnych.
Jeszcze dobrze kibice nie zdążyli wrócić po przerwie na swoje miejsca, a już Jime stanął przed szansą na wyprowadzenie Wisły na prowadzenie. Niestety w decydującej fazie Hiszpan niepotrzebnie się zatrzymał i skończyło się stratą piłki. W 50. minucie pierwsza w tej części meczu próba gości. Z dystansu uderzał Wojciechowski, na szczęście obok bramki Gradeckiego. W 57. minucie WIELBŁĄD naszego bramkarza, na nasze szczęście bez konsekwencji. Chwilę później pierwsza zmiana w szeregach Nafciarzy. Boisko opuścił Iban Salvador, w jego miejsce pojawił się Amin Al-Hamawi. W 60. minucie żółtą kartką w drużynie Nafciarzy ukarany został Nemanja Mijusković. Chwilę później seria rzutów rożnych w wykonaniu Polonii Warszawa, jednak bez zagrożenia dla naszej bramki.
Po zmianie stron obraz gry zdecydowanie uległ zmianie. To gracze z Warszawy prowadzili grę, jednak nie byli w stanie realnie zagrozić naszej bramce. Nafciarze schowani za podwójną gardą czekali na swoje okazje z kontrataku. W 70. minucie jednak to Polonia miała wyborną szansę do wyjścia na prowadzenie. Fenomenalna, mierzone uderzenie Krzysztofa Kotona jednak jeszcze piękniejszą interwencją zatrzymał Gradecki. W odpowiedzi uderzał Kun, jednak wprost w głowę jednego z obrońców. Chwilę później, z powodu urazu boisko opuścić musiał Bojan Nastić. W jego miejsce na murawie pojawił się Kevin Custović. Zegar boiskowy wskazywał wtedy 75. minutę. Na dwanaście minut przed końcem regulaminowego czasu meczu, seria dziwnych urazów piłkarzy Czarnych Koszul. Ostatecznie okazało się, że nikt nie umarł i gra mogła zostać wznowiona. W 82. minucie pierwsza zmiana w drużynie gości. Daniego Vegę zastąpił Marcel Prędkiewicz. Minutę później Erjon Hoxhallari ofiarną interwencją ratował swoją drużynę przed stratą bramki. Nafciarze w końcówce spotkania wrócili do swojej gry z pierwszej części meczu. To my prowadziliśmy grę, przeważaliśmy i co chwilę próbowaliśmy zagrozić bramce Kuchty. Niestety albo brakowało nam dokładności, albo górą byli gracze w białych koszulkach. W 88 minucie wychodzącego sam na sam z bramkarzem Polonii Amina Al-Hamawiego faulował Michał Kołodziejski, za co ukarany został żółtą kartką. Piłkę na 18 metrze ustawił sobie Dani Pacheco i … FENOMENALNYM UDERZENIEM ZDOBYŁ GOLA DLA NAFCIARZY! GOLA NA WAGĘ FINAŁU BARAŻY!!! STADION OSZALAŁ! TRYBUNA PRASOWA OSZALAŁA!!! To trafienie przejdzie do historii płockiej piłki!!
Chwilę później potrójna zmiana w Wiśle. Na murawie pojawili się Jakub Szymański, Denis Bosnjak oraz Krystian Pomorski.
Goście momentalnie rzucili się do odrabiania strat. Sędzia Lasyk dał im na to PIĘĆ MINUT. To było jedno z najdłuższych pięciu minut, jakie pamiętam w swoim życiu! Pięć minut zakończone wybuchem radości na ORLEN Stadionie!
Wisła Płock 2-1 Polonia Warszawa
Andrias Edmundsson 34, Dani Pacheco 89 – Dani Vega 4
Wisła: 99. Bartłomiej Gradecki – 91. Gleb Kuczko, 44. Marcus Haglind-Sangré, 25. Nemanja Mijušković, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić (75, 2. Kevin Čustović) – 18. Jime (90, 77. Jakub Szymański), 14. Dominik Kun (90, 6. Krystian Pomorski), 8. Dani Pacheco – 66. Iban Salvador (58, 10. Amin Al-Hamawi), 20. Łukasz Sekulski (90, 30. Denis Bosnjak).
Polonia: 96. Mateusz Kuchta – 24. Ernest Terpiłowski, 4. Przemysław Szur, 26. Michał Kołodziejski, 5. Erjon Hoxhallari – 15. Dani Vega (83, 17. Marcel Predenkiewicz), 55. Bartłomiej Poczobut, 8. Oliwier Wojciechowski (90, 22. Paweł Olszewski), 16. Krzysztof Koton (90, 2. Michał Grudniewski), 99. İlkay Durmuş (90, 90. Kacper Śpiewak) – 9. Łukasz Zjawiński.
żółte kartki: Nastić, Iban Salvador, Mijušković, Kuczko – Kołodziejski.
sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


Czy karki z sezonu i baraży się sumują i nie zagrają w finale Gleb i Bojan?
Niestety sumują się
to byl naprawde ciezki mecz. Polonia Warszawa z Pawlakiem na lawce trenerskiej jest na zupelnie innym poziomie. ale mam wrazenie, ze kluby bez przyzwoitego stadionu nie powinny byc dopuszczone nawet do barazy. kto im da licencje? graliby wtedy na Legii czy Narodowym albo w Plocku? ostatnio Warta Poznan tak sie tulala. swoja droga warszawski prezydent wykonal swietna robote.
.
druga informacja jest rowniez pozytywna. Wisla Krakow odpadla z barazow, jakims cudem. teoretycznie mamy wiec latwiejszego rywala. ale baraze rzadza sie swoimi prawami. kazda druzyna kiedy dojdzie do finalu, chce czegos wiecej. maja kilku swietnych graczy i bardzo dobrego trenera. baraze to wciaz wielka niewiadoma.
.
mimo wszystko trzeba podziekowac druzynie juz teraz za ten sezon. jak by sie nie skonczyl, to bardzo sie starali. szkoda, ze nie udalo sie awansowac bezposrednio, bo jednak Arka i Termalika byly pilkarsko na znacznie nizszym poziomie, ale lepiej punktowaly.
.
jesli Gleb nie zagra to musi wystapic Borowski. Bojana jeszcze jest kim zastapic. ktoz wie, moze talent Borowskiego eksploduje w finale…
Będzie pojedynek dwóch młodych wychowanków napastników