Długi to był sezon. Pełen wzlotów i upadków! Chwil pięknych i tych pełnych zwątpienia. Wszystko to jednak za nami! Przed nami natomiast TEN jeden jedyny mecz. Mecz, który zaważy na tym, czy będziemy mówić o świetnym sezonie, czy z niedosytem wspominać ledwie dobrą kampanię. Zapraszam Was wszystkich na ostatni RAPORT przedmeczowy w sezonie 2024/25!
Grzegorz Wenerski, Leszek Harabasz, Jerzy Kasalik, Mieczysław Broniszewski, Marcin Kaczmarek — dziś do tego grona ma szansę dołączyć Mariusz Misiura! Pięciu pierwszych panów łączy jedno. Każdy z nich wprowadził Wisłę Płock do najwyższej klasy rozgrywkowej. Trener Misiura ma niezwykłą szansę na stałe wpisać się do historii Wisły Płock!
Zanim to jednak nastąpi, trzeba wygrać jeszcze TEN jeden, jedyny mecz!
Wojciech Myć został mianowany głównym rozjemcą spotkania pomiędzy Wisłą Płock i Miedzią Legnica. Na liniach wspierać go będą Bartosz Heinig oraz Marcin Lisowski. Arbitrem technicznym wyznaczony został Mateusz Jenda, a sędziami odpowiedzialnymi za obsługę systemu VAR Bartosz Frankowski i Damian Kos.
Dla sędziego Mycia będzie to 31 spotkanie w tym sezonie! W dotychczasowych 30 może pochwalić się następującymi statystykami:
- 116 żółtych kartek
- 1 kartka czerwona
- 10 rzutów karnych
Bilans obu drużyn:
| Wojciech Myć | Ilość spotkań | Wygrane | Remisy | Porażki |
| Wisła Płock | 8 | 2 | 3 | 3 |
| Miedź Legnica | 13 | 4 | 4 | 5 |
Ostatnie spotkanie:
Wisła Płock: Sezon 24/25, Fortuna Puchar Polski,1. runda, 24.09.2024 – Wisła Płock 0:1 Warta Poznań
Miedź Legnica: Sezon 2022/23,PKO BP Ekstraklasa, 32 kolejka,14.05.2023 – Pogoń Szczecin 3:2 Miedź Legnica
CIEKAWOSTKI:
- Nafciarze nigdy nie zaznali smaku ligowej porażki pod okiem Wojciecha Mycia.
- Zupełnie inaczej sprawa ma się w Pucharze Polski, tam nigdy gdy sędziował nam ten arbiter, nie wygraliśmy.
- Wojciech Myć już raz sędziował spotkanie Nafciarzy z Miedzią. Był to sezon 2022/23, nafciarze wygrali na własnym stadionie 4:1! Chyba nikt z nas nie ma nic przeciwko, żeby ten wynik powtórzyć!
- Miedź Legnica tylko raz pod okiem arbitra z Lublina wygrała spotkanie wyjazdowe. Było to w sezonie 2021/22, a ich rywalem był zespół Sandecji Nowy Sącz.
Raport Kartkowy:
Sytuacja jest prosta, jedynym piłkarzem, który z przyczyn formalnych nie będzie mógł zagrać w tym meczu to Gleb Kuchko!
Trenerzy head to head!
- Mariusz Misiura poprowadził Wisłę jak dotąd w 36 spotkaniach i notuje z Nafciarzami średnią 1,86 punktu/mecz.
- Dla Wojciech Łobodzińskiego jest to drugie podejście do posady pierwszego trenera Miedzi. Jak do tej pory Miedzianka pod jego wodzą rozegrała 60 spotkań. W tym sezonie będzie to jego 13 mecz na ławce Legniczan. Dotychczasowa średnia 1,42 punktu/mecz.
- Panowie Misiura i Łobodziński mierzy się jak do tej pory ze sobą cztery razy. Nigdy nie padł remis! Nigdy też w tych meczach nie wygrali goście! Oby i tak było dziś!
- Mariusz Misiura z zespołem Miedzi Legnica mierzył się czterokrotnie. Nigdy nie przegrał!
- Wojciech Łobodziński przeciwko Wiśle Płock stawał w szranki jako trener również czterokrotnie. Dwukrotnie przegrywał, dwukrotnie też remisował.
- Wisła z Miedzią mierzyła się jak do tej pory 15 razy. Sześć spotkań wygraliśmy, cztery zremisowaliśmy, pięć przegraliśmy. Bilans bramkowy 24-21.
- Piłkarzami, którzy mają w CV oba kluby są wśród Nafciarzy Nemanja Mijuskovic oraz Iban Salvador.
- Wojciech Łobodziński, trener naszych rywali też ma za sobą przygodę jako piłkarz Wisły Płock. W naszych barwach rozegrał 39 spotkań, strzelając w nich 3 bramki.
Wszystko to jednak koniec końców staje się nieważne! Cała historia sprowadza się do najbliższych 90, a może i 120 minut, jakie rozegrane będą przy Łukasiewicza 34!

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


Korki były na drogach dojazdowych i nie widziałem 1 gola. Wchodzę, oglądam i lekkie przerażenie, bo deja vu z meczu z Miedzią. Z tym, że przegrywamy… Rywal atakuje, my się głównie bronimy, czas mija i wciąż pachnie bezradnością. To są te momenty, kiedy człowieka zaczyna dopadać chłodne otrzeźwienie, że nie wygląda to obiecująco. Ale na koniec dokładnie to, o czym pisałem przed meczem – może ręce nie składały się same do oklasków i widząc to ludzie nie byli skłonni stawiać domy, że awansujemy, ale na koniec, trochę na przekór (tutaj 2 stałe fragmenty, kunszt Pacheco), jednak odpalamy w ostatniej chwili silnik, zjeżdżamy z przejazdu kolejowego i jesteśmy kolejny kroczek bliżej Ekstraklasy.
.
A teraz to jesteśmy już bardzo blisko. Marzyłem po cichu o tym, chyba nawet pisałem tutaj, żeby ten ostatni mecz może jednak nie był z Wisłą Kraków. I szok, szok równie duży, co nasza wygrana w Krakowie. Biała Gwiazda kolejny raz potyka się o własne nogi przed metą, a my zagramy z Miedzią, którą dopiero co ograliśmy w Płocku. Nasza forma może nie jest wybitna, a Miedź się rozkręciła, ale choćby nie ma tak szerokiej kadry jak Krakowianie i np nie może sobie pozwolić by wymienić dziś pół 11ki. Wręcz przeciwnie, to my graliśmy kilka godzin wcześniej, w dodatku u siebie, o północy zawodnicy mogli już kłaść się do łózek. 🙂
.
Rozsądek mówi, że Miedzi nie można lekceważyć, skoro potrafiła wygrać w Krakowie, skoro potrafiła zagrać dobry mecz w Płocku… Ale tutaj górę biorą już emocje i chyba nikt obecnie nie rozkminia scenariusza, że komplet widzów przyjdzie obejrzeć awans Legniczan. Zresztą kibice też ładnie. Sprzedaż rozpoczęta w piątek o 10, a chyba gdzieś 17-19 zabrakło biletów? Gdyby nie trzeba było czekać aż do 13 następnego dnia (tutaj żółta kartka dla klubu), to cały stadion wyprzedałby się właściwie ciągu kilku godzin, może 10 (w sobotę ostatnie sektory poszły w 2h), ale na pewno w jeden dzień. Oby jak najwięcej z tych osób mobilizowało się także na kolejne mecze. Dziś miały być burze, a na razie pogoda piękna. Walczymy do końca… Szczerze, to do mnie jakoś w 100% nie dociera, że zaraz możemy być znów w Ekstraklasie. Wiara, wiarą, ale tak ten sezon szedł, że chyba będę potrzeba chwili, bym do tego przywykł. Byle zrobić ten ostatni krok.