EKSTRA! KLASA! Czyli relacja z meczu #WPŁMIE

736 dni Nafciarze czekali na ten dzień! Tyle właśnie trwał nasz pobyt na zapleczu Ekstraklasy! Dziś piłkarze Wisły Płock stanęli przed szansą, by zakończyć to oczekiwanie i wrócić na właściwe sobie miejsce! I UDAŁO SIĘ !! NAFCIARZE PO GOLACH ŁUKASZA SEKULSKIEGO ORAZ JORGE JIMENEZA POKONALI MIEDŹ LEGNICA I WRACAJĄ DO EKSTRAKLASY!

Zanim słów kilka o samym meczu, zwyczajowo składy, w jakich obie ekipy rozpoczęły to spotkanie.

16:30 RUSZYLI! Od środka rozpoczęła Miedź Legnica!

Pierwszy strzał w tym spotkaniu to uderzenie zza linii pola karnego autorstwa jednego z piłkarzy Miedzi. Piłka jednak poszybowała daleko od bramki Bartłomieja Gradeckiego. Długo nie pograliśmy, już w piątej minucie sędzia Myć musiał zarządzić przerwę ze względu na zbyt duże zadymienie stadionu! Kibice Wisły postanowili pokazać Ekstraklasową formę już od samego początku spotkania. Po krótkiej chwili piłkarze mogli kontynuować grę.

Pierwsze dziesięć minut spotkania to przewaga gości, którzy co i raz próbowali zagrozić bramce Wisły. Na nasze szczęście brakowało w tym sporo dokładności. Nafciarze skupieni na rozbijaniu ataków rywali, szukali swoich szans w kontratakach. Gdy zaś przychodziło do budowania ataku pozycyjnego, podopieczni Mariusza Misiury napotykali czerwony mur ustawiony już na czterdziestym metrze od bramki Jakuba Wrąbla. W osiemnastej minucie dośrodkowanie Bojana Nastica na strzał głową zamienił Marcus Haglind-Sangre. Uderzenie Szweda zatrzymał niestety Wrąbel. Chwilę później przebojowym rajdem popisał się Jime. Ostatecznie jednak piłkę udało się wybić Babarcowi Diallo. Kilka sekund później głową uderzał Łukasz Sekulski. Tym razem zabrakło centymetrów do otwarcia wyniku spotkania. Nafciarze po mocno defensywnym początku coraz częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich. W 23 minucie pierwszą kartkę w tym meczu pokazał sędzia Wojciech Myć. Obejrzał ją stoper naszych rywali, Babacar Diallo, za faul na Ibanie. Trzy minuty później dośrodkowanie Salvadora mogło stać się najpiękniejszym centrostrzałem w historii płockiej piłki. Niestety Jakub Wrąbel w porę się zorientował w sytuacji i zatrzymał piłkę lecąca do jego bramki. W 27. minucie pierwsza żółta kartka dla piłkarza Wisły Płock. Sędzia Myć pokazał ją Bartoszkowi Borowskiemu za faul w środkowej strefie boiska.

W 31. minucie Nafciarze mieli jak dotąd najlepszą okazję do zdobycia bramki. Świetne podanie od Ibana na wolne pole do Jime. Ten dograł piłkę przed bramkę Miedzi. Ostatecznie futbolówka trafiła do Daniego Pacheco, który nie zdołał pokonać bramkarza gości. To powinien być gol dla Wisły! W odpowiedzi dośrodkowanie Bochniaka na rzut rożny wybijał Dominik Kun. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy dobrze zapowiadający się atak gospodarzy faulem musiał przerwać Diallo. Tym razem udało mu się uniknąć kartki, jednak dało się odczuć, ze każde kolejne takie zagranie to będzie koniec spotkania w wykonaniu Senegalczyka. W doliczonym czasie gry przebojem w pole karne gości wdarł się Jime. Hiszpan ostatecznie został powalony przez Kamila Drygasa, jednak sędzia Myć orzekł, że o faulu i rzucie karnym nie może być mowy. Dopiero wideoweryfikacja przyniosła prawidłową decyzję! RZUT KARNY DLA NAFCIARZY!! Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł nie kto inny jak sam Kapitan Nafciarzy Łukasz Sekulski! I … WYGRAŁ WOJNĘ NERWÓW Z JAKUBEM WRĄBLEM!!!! NAFCIARZE 1 MIEDŹ 0!! Chwilę później sędzia Wojciech Myc zaprosił obie drużyny do szatni na zasłużoną przerwę!!

Mecz do przerwy może i nie zachwycał, jednak najważniejsze się na koniec pierwszej połowy zgadzało. Nafciarze po golu z rzutu karnego w doliczonym czasie gry autorstwa Łukasza Sekulskiego prowadzili 1:0. Od nieba dzieliło nas jedynie 45 minut!

W przerwie jedna zmiana w zespole Mariusza Misiury. Na drugą część meczu nie wyszedł już Bojan Nastić, w jego miejsce na murawie zameldował się Kevin Custović.

Druga połowa zaczęła się od dużej dawki stresu dla kibiców zgromadzonych przy Łukasiewicza. Centymetry przed linią pola karnego faulowany był Kamil Antonik i Miedź miała doskonałą szansę na błyskawiczne wyrównanie. Do piłki ustawionej niemal na szesnastce podeszli Kamil Drygas i Kamil Antonik. Strzał tego drugiego zdołał zablokować ostatecznie Łukasz Sekulski. Chwilę później to ponownie nasz kapitan blokował dobre dośrodkowanie w nasze pole karne. Pierwsze minuty po zmianie stron to Wisła Płock w hokejowym zamku. Skomasowana obrona Nafciarzy 25. metrów od bramki Gradeckiego. Dopiero w 53. minucie udał nam się wyjść z tego uścisku. W 54. minucie Wojciech Hajda próbował powtórzyć wyczyn Michaela Kostki z meczu z Wisłą Kraków. Na posterunku był jednak Gradecki. Chwilę później w dobrej sytuacji do wyprowadzenia kontrataku Bartosz Kwiecień faulował Sekulskiego. Sędzia Myć nie zdecydował się na ukaranie zawodnika Miedzi karą indywidualną.

Nafciarze może i nie weszli w drugą połowę najlepiej, jednak jak złapali rytm to już na dobre. W 57. minucie dobrą akcją skrzydłem popisał się Bartosz Borowski. Nasz młodzieżowiec wygrał pojedynek z Kostką, przytomnie odegrał do Ibana Salvadora, a Gwinejczyk jeszcze lepiej wyłożył piłkę nadbiegającemu Jime. Hiszpan miał czas i miejsce, wykorzystał je idealnie i dokonał egzekucji! WISŁA 2 MIEDŹ 0! TYLKO KATAKLIZM MÓGŁ NAM ODEBRAĆ MARZENIA!! 30 minut meczu i dwie bramki zapasu!

W 62. minucie Bartek Gradecki uznał, że ciśnienie kibiców musi się zgadzać do samego końca. Próba dryblingu w wykonaniu naszego bramkarza mogła skończyć sie TRAGICZNIE! Jednak to sam wychowanek Wisły naprawił swój błąd! Chwilę później Grudziński faulował pod naszym polem karnym Custovica i Nafciarze mogli chwilę odetchnąć i poukładać swoją grę. W 65. minucie po błędzie Wrąbla i przejęciu piłki przez Jime Łukasz Sekulski stanął przed szansą na zamknięcie tego spotkania. Niestety nasz kapitan minimalnie się pomylił i nadal mieliśmy TYLKO 2:0! Piłkarze Miedzi szukając szans na wyrównanie, imiali się przeróżnych sposobów. Jednym z nich było ciągłe prowokowanie Ibana Salvadora. Nafciarze natomiast nie zdejmowali nogi z gazu. W 70. minucie świetnym uderzeniem sprzed linii pola karnego popisał się Custivić. Zabrakło jednak centymetrów. W 73. minucie na drugą zmianę w drużynie Wisły zdecydował się Mariusz Misiura. Strzelca bramki na 2:0 Jime zastąpił Krystian Pomorski. Hiszpan opuszczał murawę przy akompaniamencie owacji na stojąco całego stadionu! To właśnie Pomor sekundy później popisał się świetnym odbiorem, a akcję Nafciarzy goście musieli przerywać kolejnym faulem na Ibanie. Z rzutu wolnego po tym nieprzepisowym zagraniu dośrodkowywał Dani Pacheco, jednak strzał Łukasza Sekulskiego powędrował nad poprzeczką bramki Miedzi. W odpowiedzi z dystansu uderzał Grudziński, nad bramką Gradeckiego! Do końca regulaminowego czasu gry pozostawał wówczas kwadrans. W 77 minucie wychodzącego sam na sam z Wrąblem Pomorskiego faulował Bartosz Kwiecień. Stoper gosci został za to zagranie ukarany żółtą kartką, a Nafciarze mieli kolejny rzut wolny i wyborną okazję do podwyższenia! Do piłki ustawionej niemal na szesnastym metrze podszedł nie kto inny jak Dani Pacheco i niemal zamknął mecz. Niestety uderzenie Hiszpana obiło jedynie słupek bramki Wrąbla. Piłką przetoczyła się jeszcze po linii bramkowej, jednak ostatecznie do siatki nie wpadła. Chwilę później kolejna zmiana w wykonaniu Mariusza Misiury. Dominika Kuna zastąpił na murawie Denis Bośnjak. Do końca regulaminowego czasu gry pozostawało jedynie 10 minut! Wraz z upływem każdej sekundy nasi rywale stawali się coraz bardziej zdesperowani i chaotyczni w boiskowych poczynaniach! Najlepszym przykładem tego było uderzenie Hajdy z 83. minuty. Wyżej niż dalej posłał piłkę wahadłowy z Legnicy.

Na cztery minuty przed wybuchem niepochamowanej euforii w Płocku, trener Mariusz Misiura zdecydował się na ostatnie zmiany. Boisko opuścili Dani Pacheco oraz Łukasz Sekulski. W ich miejsce zameldowali się Jakub Szymański oraz Piotr Krawczyk! Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Tomasz Walczak z odległości jednego metra nie zdołał trafić do bramki Bartłomieja Gradeckiego. To się już nie mogło nie udać ! Już w doliczonym czasi gry Jakub Szymański stanął oko w oko z Jakubem Wrąblem. Niestety nasz stoper przegrał pojedynek z bramkarzem gości.

W jednej z ostanich akcji meczu Wojciech Hajda zarobił jeszcze czerwoną kartke za perfidne uderzeni łokciem w twarz Ibana Salvadora. Niech to będzie idealne podsumowanie gry MIedzi w tym spotkaniu.

KONIEC!! MAMY TO!! WRACAMY DO EKSTRAKLASY!!!

Kopnij dalej

Ten post ma 6 komentarzy

  1. Konrad

    Trener Misiura w kilkanaście miesięcy z nieznających się piłkarzy zrobił drużynę i wywalczył z nią awans. Szef. Czekam na komentarz Cezarego jakim jest bajkopisarzem :>

  2. Paweł

    Ja też czekam🤣 Nie tylko Cezary ale i inni którzy w gorszych momentach od razu dzielili się swoimi „wspaniałymi” przemysleniami. A ogólnie to nie ma się co rozpisywać – wspaniały dzień 🎉🎉🎉

  3. Cezary

    Słowo dane i trzeba je zrealizować chociaż z przyjemnością p.TRENERZE wielki szacun przyznam nie wierzyłem ale jest pan WIELKI szacunek

  4. Marcin

    Nie wierzyłem kompletnie, przyznaję, zwłaszcza kiedy parę miesięcy temu patrzyłem na to, co było (np. jeden ugrany punkt na sześć możliwych w meczach z Kotwicą) i na to, jak trudny terminarz w końcówce sezonu. Brawo panowie!

  5. renegat

    gratulacje dla calej druzyny, sztabu, kierownictwa klubu i wszystkich osob zwiazanych czy tylko sympatyzujacych z klubem.
    .
    ja uwazam, ze czesto krytyka jest motorem postepu. dzisiaj przykladowo p. dyrektor Sztylka odbiera zasluzone gratulacje za przyczynienie sie do awansu, ale w zeszlym sezonie odpowiadal za porazke w tym aspekcie i zatrudnienie p. Żurawia, ktory delikatnie rzecz ujmujac mocno zawiodl.
    .
    jesli krytyka czasami boli, to prosze sie nie obrazac. to tylko czesc sportu i presji, bez ktorej nie ma wyniku.
    .
    chce sie napisac o transferach i przyszlych ruchach klubu, ale wydaje mi sie, ze wypada dac chociaz 1 dzien przerwy od konkretow, o ile nawet nie kilka dni…
    .
    pozdrawiam i do zobaczenia/uslyszenia od przyszlej 'krytyki’….

  6. renegat

    a jesli chodzi o zabawna sytuacje, to polecam rozmowe z Hajda na tvp sport z Miedzi Legnica w przerwie meczu. stwierdzil cos w tym stylu (zainteresowani sami moga sprawdzic), ze 'mial opinie od innych pilkarzy na temat tego Salvadora, ze to nieprzyjemny zawodnik do grania, ale po tym co sam widzi, to moze stwierdzic, ze faktycznie to wariat’. jak dobrze wiemy, skonczylo sie na lokciu Hajdy w koncowce spotkania. takze dodatkowe gratulacje-wyroznienie dla Salvadora za to, ze naprawde jest bardzo energetycznym zawodnikiem – nie udaje. brawo. takich ludzi nam trzeba.

Dodaj komentarz