Po niezwykle udanym lipcu w kalendarze zawsze następuje sierpień. Ten dla Nafciarzy był miesiącem „pierwszych razów”. Jeżeli dodamy do tego ciągłe zmiany kadrowe, oraz sporo innych ruchów wewnątrz klubu, to otrzymamy przepis na świetny sierpień. A przy okazji kolejny miesiąc bez nudy przy Łukasiewicza. Zapraszamy na kolejne z dwunastu mgnień Wisły!
Transfery, transfery, transfery
Przy Łukasiewicza trwał ciągły ruch. Do drużyny Mariusza Misiury dołączyli:
- Quentin Leceouche
- Matchoi Djalo
- Tomas Tavares
W tym samym czasie z Płockiem pożegnali się (jedni na dłużej, drudzy na chwilę):
- Amin Al-Hamawi, który na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się do duńskiego Randers FC. Swoją drogą Amin jest jednym z tych piłkarzy, którzy nie oddali na boisku tej wiary, jaką sam osobiście w niego pokładałem. Tym bardziej cieszy, że w gabinetach bilans finansowy tego ruchu nie wyszedł w Exelu na czerwono.
- Gleb Kuchko, który na zasadzie wypożyczenia zamienił Łukasiewicza na Aleję Orła Białego w Legnicy. W Miedzi ma spędzić cały sezon 2025/26
- Szymon Wadas, który najpierw przedłużył o kolejny rok swoją umowę, aby następnie udać się do słonecznej Hiszpanii, gdzie w barwach Arandiny CF ma zdobywać cenne doświadczenie.
Dodatkowo warto nadmienić, że w sierpniu klub ogłosił nowy kontrakt Jorge „Jime” Jimeneza. Hiszpan aktualnie jest związany z Wisłą kontraktem do końca czerwca 2028 roku.
Duże zmiany w rezerwach
W drugim zespole ponownie doszło do sporej „rewolucji” , z tą różnicą, że tym razem już na dobre. Ławkę trenerską Wisły II Płock opuścił Łukasz Nadolski. Jego miejsce zajął dotychczasowy dyrektor Akademii Wisły Płock – Mateusz Lewandowski. Co warte podkreślenia, trener Nadolski z Wisły II Płock przeniósł się do reprezentacji Polski U-18, gdzie w roli asystenta dołączył do sztabu Radosława Sobolewskiego.
Na boisku pełna gama
Na Ekstraklasowych boiskach Nafciarze radzili sobie nadwyraz dobrze. Po dwóch wygranych na inaugurację przyszło trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem Nafciarze przed własną publicznością pokonali Piasta Gliwice (2:0), a niekwestionowanym bohaterem tego spotkania został Dominik Kun. Przełamanie tej serii przyszło tydzień później w Łodzi. Tam Nafciarze przeciwko Widzewowi ugrali „zaledwie” jeden punkt. Gola na wagę remisu zdobył wówczas Łukasz Sekulski.
Kibice nie musieli jednak długo czekać na kolejne wygrane. Ta po remisie z Widzewem smakowała jednak pięć razy lepiej. Przy Łukasiewicza 34 bowiem zasłużony „oklep” zebrała Legia Warszawa. Stołeczny klub uległ Nafciarzom 0:1, a jedynego gola w tym meczu zdobył Marcin Kamiński. Dla naszego nowego stopera to było debiutanckie trafienie w niebiesko-biało-niebieskich barwach.
Kolejny mecz to kolejne 3 punkty w ligowej tabeli na koncie Mariusza Misiury i jego Bandy. Tym razem ofiarą Nafciarzy padł Leszek Ojrzyński i prowadzone przez niego Zagłębie Lubin. Każdy z sierpniowych meczów miał swojego bohater. Tak było również tym razem. Niekwestionowanym bohaterem meczu przeciwko Miedziowym był Iban Salvador. Gwinejczyk pojawił się na murawie w 81. minucie spotkania, a w minucie 93. przepięknym strzałem zza pola karnego dał nafciarzom wygraną. Ostatecznie mecz zakończył się naszym zwycięstwem 2:1.
Niestety, wiadome było, że Wisła kiedyś mecz przegra. Ta pierwsza porażka w tym sezonie nadeszła w Gdyni, już na zakończenie niezwykle udanego sierpnia. Co ciekawe, Wisła poległa w tym meczu trochę od własnej broni. To my byliśmy stroną przeważającą. To My stworzyliśmy sobie więcej sytuacji. To my oddaliśmy 2x wiecej strzałów. To dla nas powinien zostać podyktowany rzut karny po zagraniu ręką piłkarza Arki. Niestet, wszystko to złożyło się na to, że to my przegraliśmy 0:1.

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!

