Lider za trzy, czyli relacja z meczu #WPŁRCZ

Zimowa aura przywitała Nafciarzy przy okazji pierwszego w tym roku spotkania PKO BP Ekstraklasy przy Łukasiewicza 34. Piłkarze Wisły Płock postanowili jednak rozgrzać kibiców zgromadzonych na stadionie i pokonali Raków Częstochowa 2:1. Gole dla Nafciarzy zdobyli Wiktor Nowak, oraz Deni Jurić.

Rzut oka na skład Nafciarzy. Zgodnie z przewidywaniami zabrakło w kadrze miejsca dla Andriasa Edmundssona. jego miejsce w wyjściowej jedenastce zajął Nemanja Mijusković. Zobaczyliśmy jeszcze jedną, dużą niespodziankę. W wyjściowym składzie zameldował się najnowszy nabytek Nafciarzy, Dominik Sarapata. Trener Misiura na ławce rezerwowych posadził za to Dominika Kuna.


RUSZYLI!

Pierwsza sytuacja z meczu i Dominiki Sarapata stanął przed szansą aby wyśmienicie przywitać się z kibicami Wisły. Niestety jego uderzenie zostało zablokowane przez piłkarzy Rakowa. W odpowiedzi akcja lewa stroną Częstochowian zakończona wybiciem piłki na rzut rożny. Z czasem inicjatywę coraz bardziej przejmowali goście. Pierwszy efekt tego, to uderzenie z 9. minuty autorstwa Jonatana Braut Brunesa. Strzał jednak pewnie zatrzymany przez Rafała Leszczyńskiego. Chwilę później Brunes ponownie sprawdził czujność Rafała Leszczyńskiego. Ponownie górą był nasz bramkarz. W odpowiedzi, w 13 minucie po świetnym podaniu Daniego Pacheco na strzał zdecydował się Quentin Lecoeuche. Uderzenie francuza pewnie obronił jednak Oliwier Zych. Po tej akcji mieliśmy przerwę spowodowaną odpaleniem pirotechniki przez kibiców przyjezdnych. Wróciliśmy do grania i mogliśmy się cieszyć z prowadzenia. Dośrodkowanie z rzutu rożnego autorstwa Daniego Pacheco, piłka spadła pod nogi leżącego w polu karnym Wiktora Nowaka. Wychowanek Pegaza Drobin, z pozycji horyzontalnej otworzył wynik spotkania. Nie minęło 5 minut, a mogliśmy prowadzić 2:0. Piłka trafiła pod nogi Deniego Jurica, jednak uderzenie Australijczyka nie zmierzała w światło bramki. W odpowiedzi na uderzenie z dystansu zdecydował się Lamine Diaby Fadiga. Uderzenie niecelne dodajmy. Z czasem goście znowu budowali swoją, momentami przytłaczającą wręcz przewagę optyczną. W 30. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Marcus Haglind-Sangre ratował nas wybiciem piłki z linii bramkowej. Piłkarze Rakowa reklamowali jeszcze zagranie ręką jednego z Nafciarzy. jednak ostatecznie po analizie wideo, sędzia Kwiatkowski orzekł, że nie ma mowy o rzucie karnym. W 37. minucie kolejna sytuacja Deniego Jurica. Kolejna niestety zmarnowana. W 40. minucie przed naszym polem karnym faulował rywala Dani Pacheco. Do stojącej piłki podszedł Marco Bulat, i uderzył wprost w mur. Chwilę później Brunes faulował w piątce Rafała Leszczyńskiego i Marcusa Sangre. To spory wyczyn, faulować dwóch piłkarzy jedną interwencją. Chwilę potrwało zanim Nafciarze podnieśli się z murawy. Obaj po chwili mogli kontynuować jednak grę. Tomasz Kwiatkowski postanowił przedłużyć pierwszą część meczu o 4 minuty. Nie przyniosły one jednak zmiany wyniku, Nafciarze po pierwszej połowie udali się do szatni na pewno zadowoleni z wyniku. Mariusz Misiura natomiast schodził z płyty boiska w poczuciu dobrze wykonanego zadania.

Nafciarze drugą część meczu również zaczęli z przytupem. Przejecie piłki na połowie rywali, dobre podanie Dominika Sarapaty i Oliwier Zych uratował Raków przed stratą drugiego gola. W 52. minucie do głosu doszli goście. Dośrodkowanie Carlosa Silvy wprost na głowę Fadig. Rafał Leszczyński był jednak na posterunku. Pierwszy kwadrans drugiej części zdecydowanie nie przypominał pierwszej połowy. W 59. minucie wzorowy kontratak Nafciarzy wykończył Deni Jurić. Po niefortunnej interwencji Stratosa Svarnasa, Australijczyk dopełnił formalności i umieścił piłkę w siatce. W 62. minucie goście szukali chociaż honorowego trafienia. górą jednak był Rafał Leszczyński który najpierw obronił strzały Carlosa Silvy oraz Oskara Repki. W 65. minucie pierwsza zmiana w zespole Wisły. Boisko opuścił debiutujący Dominik Sarapata, jego miejsce na murawie zajął Dominik Kun. W 69. minucie sędzia Kwiatkowski pierwszy raz sięgnął do kieszonki. Żółtą kartę obejrzał wprowadzony przed kilkoma minutami Kun. W 75. minucie kolejna żółta kartka dla Nafciarza. Tym razem ukarany nią został kapitan Wisły Łukasz Sekulski. Chwilę później boisko opuścił strzelec drugiego gola dla Wisły – deni Jurić. Na murawie w jego miejsce pojawił się Giannis Niarchos. Grek miał już chwilę po wejściu na boisko wyśmienitą okazję aby zdobyć gola. Niestety interwencja obrońcy uniemożliwiła mu wpakowanie piłki do siatki z najbliższej odległości. Chwilę później na strzał zza pola karnego zdecydował się Kun. Niestety górą był w tej sytuacji Oliwier Zych.

W 87. minucie honorowego gola dla Rakowa zdobył Jonathan Braut Brunes. Chwilę później ostatnią zmianę w Wiśle przeprowadził Mariusz Misiura. Na murawie, zmieniając Zana Rogelja, zameldował się Kevin Custović. W końcówce spotkania goście rozpaczliwie szukali wyrównania, jednak w bramce Nafciarzy cuda wyczyniał świetnie dysponowany tego dnia Rafał Leszczyński.

Wisła Płock 2-1 Raków Częstochowa
Wiktor Nowak 15, Deni Jurić 58 – Jonatan Braut Brunes 86

Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj (87, 2. Kevin Čustović), 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 25. Nemanja Mijušković, 13. Quentin Lecoeuche – 18. Dominik Sarapata (65, 14. Dominik Kun), 8. Dani Pacheco, 30. Wiktor Nowak – 99. Deni Jurić (77, 9. Giánnis Niárchos), 20. Łukasz Sekulski.

Raków: 48. Oliwier Zych – 2. Ariel Mosór (63, 27. Paweł Dawidowicz), 25. Bogdan Racovițan, 4. Strátos Svárnas – 19. Michael Ameyaw (81, 35. Mitja Ilenič), 6. Oskar Repka, 5. Marko Bulat (63, 23. Karol Struski), 80. Lamine Diaby-Fadiga (81, 44. Bogdan Mirčetić), 9. Patryk Makuch (63, 8. Tomasz Pieńko), 20. Jean Carlos Silva – 18. Jonatan Braut Brunes.

żółte kartki: Kun, Sekulski, Pacheco.

sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Kopnij dalej

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Cezary

    Brawo panowie jest życie po tym farerze żeby nie powiedzieć inaczej dobra kasa dla klubu a o takich gościach jak najszybciej zapomnijmy

  2. renegat

    brawa. wciaz jestesmy liderem, o walce o utrzymanie juz mozemy zapomniec. zostawmy a razie ta sprawe dla Legii i Widzewa.
    .
    poza tym przecieram oczy ze zdumienia. Juric strzelil bramke. no prosze. to nawet nic, ze powinien 2 razy trafic do siatki, bo jedna akcje zmarnowal na pusta bramke. na dokladke Niarchos rowniez w idealnej sytuacji nie trafil. ale jest postep, juz chlopaki wyrownali swoj rekord z rundy jesiennej – 1 bramka. teraz moze byc tylko lepiej.
    .
    jak tak dalej pojdzie to po sezonie p. Misiura zamieni miejsce zatrudnienia na Szczecin, bo Dunczykowi nie za bardzo sie powodzi poki co tam. za to p. Mariuszowi prawie wszystko sie wysnilo w rym sezonie…
    .
    chociaz osobiscie uwazam, ze o mistrza beda sie bic Jagiellonia, Górnik Zabrze, Radomiak, Lech i… moze Widzew. kolejnosc nieprzypadkowa.

Dodaj komentarz