Nafciarze zamykali 6. kolejkę PKO PB Ekstraklasy pojedynkiem z Zagłębiem Lubin. Mecz inny niż do tej pory toczył zespół Mariusza Misiury, zakończył się ostatecznie wygraną Nafciarzy, a gola na wagę trzech punktów zdobył w ostatniej akcji meczu Iban Salvador.
Zwyczajowy rzut oka na wyjściowe jedenastki obu ekip. Co rzuca się w oczy, Mariusz Misiura nie dokonał ani jednej zmiany w stosunku do tego co widzieliśmy od pierwszej minuty meczu z Legią Warszawa.
Przed meczem cały stadion uczcił minutą ciszy zmarłego przed tygodniem Dariusza Nowaka. Naszego redakcyjnego kolegę, który przegrał walkę z chorobą nowotworową.
Kilka pierwszych minut spotkania to raczej wyrównana gra bez wyraźnej przewagi z żadnej ze stron. Zagłębie stworzyło kilka akcji jednak wszystkie raczej po noaszych błędach w rozegraniu. Nafciarze natomiast nie umieli sforsować głębokiej defensywy Miedziowych. Swoją okazję miał Jime, jednak w kluczowym momencie stracił równowagę na mokrej murawie. Chwilę później z dystansu próbował Custović. Piłka po jego strzale poszybowała jednak nad bramką Hładuna. Goście pierwszy strzał oddali w 14 minucie. Jego autorem kapitan Zagłębia, Damian Dąbrowski. Piłkę jednak zablokował Andrias Edmundsson i ostatecznie skończyło się na rzucie rożnym. Chwilę później sędzia Karol Arys musiał przerwać mecz, gdyż w wyniku starcia w naszym polu karnym padli na murawę Marcus Haglind-Sangre oraz Aleks Ławniczak. W 18. minucie najlepszą okazję jak do tej pory miał Wiktor Nowak. Doskonale dośrodkowaną piłkę przez Quentina zdołali jeszcze wybić obrońcy. Ta spadła pod nogi Wiktora, jednak jego potężne uderzenie trafiło w leżącego Michała Nalepę. Na odpowiedź gości nie musieliśmy długo czekać. Składna akcja Miedziowych, piłka trafiła na lewą stronę do Marcela Reguły, a ten pokonał pewnym uderzeniem Rafała Leszczyńskiego. Nie minęła minuta, a mogło być 2:0. Tym razem jednak Leszczyński zdołał zatrzymać uderzenie Adama Radwańskiego. Jeżeli Zagłębie do gola broniło się niską defensywą to po strzeleniu bramki przeszli do ultradefensywy. Nafciarze szukali sposobu na rozbicie bloku obronnego rywali. W 30 minucie na strzał z dystansu zdecydował się Jime, jednak piłka po jego uderzeniu poszybowała obok bramki. Na kolejną próbę Nafciarzy czekaliśmy do 37. minuty. Wtedy to na uderzenie z dystansu zdecydował się Wiktor Nowak. Niestety na posterunku był Hładun. W 42. minucie jedna z nielicznych akcji gości od chwili zdobycia gola. Strzał Reguły zablokował jednak Edmundsson. Przed przerwą swoją szansę miał jeszcze Sekulski. Jednak jego uderzenie również nie znalazło drogi do bramki Zagłębia. Chwilę później sędzia Karol Arys zaprosił piłkarzy obu drużyn do szatni na przerwę.
Na drugą połowę Zagłębie wyszło już bez Jakuba Sypka. W jego miejsce pojawił się na murawie Kajetan Szmyt.
Po powrocie na boisko Nafciarze szybko stworzyli sobie dwie sytuacje do wyrównania. Najpierw jednak do piłki nie zdołał ostatecznie dojść Dominik Kun, a po chwili w dogodnej sytuacji faulował rywala Łukasz Sekulski. W 50 minucie za spóźniony wślizg żółtą kartką ukarany został Quentin. W 56. minucie w pozornie niegroźnej sytuacji na uderzenie zdecydował się Dominik Kun. Piłka po jego strzale została zablokowana ręką przez jednego z piłkarzy z Lubina i sędzia Arys nie miał wątpliwości. Wskazał na 11. meter. Do piłki podszedł kapitan Nafciarzy Łukasz Sekulski i tym razem się nie pomylił. Pewny nabieg i piłka w siatce, a na tablicy wyników remis 1:1. Chwilę później boisko opuścił Quentin Leceouche zmieniony przez Matchoia Dialo. Oznaczało to, że miejsce na lewym wahadle zajął Dominik Kun, a jego pozycję w środku pola przejął Portugalczyk. W 67. minucie kolejną okazję miał Jime, jednak wyjątkowo nie był to dzień Hiszpańskiego napastnika. Chwilę później w drużynie Zagłębia murawę opuścił strzelec gola Marcel Reguła, a jego miejsce zajął Bartłomiej Kłudka. W 73. minucie druga zmiana w Wiśle. Boisko opuścił Jime, w jego miejsce pojawił się na murawie Krystian Pomorski. W 79. minucie kolejna bardzo dobra próba Nowaka ponownie zatrzymana przez Hładuna. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry murawę w drużynie Wisły opuścili Łukasz Sekulski oraz Dominik Kun. W ich miejsce pojawili się Iban Salvador oraz Bojan Nastić. W końcówce spotkania swoją szansę miał Dialo. Piłka po uderzeniu głową Portugalczyka powędrowała jednak ponad poprzeczką. W 88. minucie kolejna FENOMENALNA okazja na gola Wiktora Nowaka, niestety uderzenie niecelne. Kiedy już wszyscy pogodzili się z podziałem punktów, do akcji wszedł ON! Iban Salvador PRZEPIĘKNYM UDERZENIEM Z DYSTANSU ZAPEWNIŁ WIŚLE KOMPLET PUNTÓW!! Chwilę później sędzia Arys zakończył spotkanie!
Wisła Płock 2-1 Zagłębie Lubin
Łukasz Sekulski 58 (k), Iban Salvador 90 – Marcel Reguła 20
Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 2. Kevin Čustović, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19. Andrias Edmundsson, 13. Quentin Lecoeuche (59, 17. Matchoi Djaló) – 30. Wiktor Nowak, 14. Dominik Kun (81, 5. Bojan Nastić), 8. Dani Pacheco – 11. Jime (73, 6. Krystian Pomorski), 20. Łukasz Sekulski (81, 66. Iban Salvador).
Zagłębie: 30. Dominik Hładun – 18. Adam Radwański (77, 71. Kamil Nowogoński), 5. Aleks Ławniczak, 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba, 35. Luka Lučić (81, 16. Josip Ćorluka) – 44. Marcel Reguła (68, 27. Bartłomiej Kłudka), 8. Damian Dąbrowski, 39. Filip Kocaba, 19. Jakub Sypek (46, 77. Kajetan Szmyt) – 9. Michális Kossídis (81, 11. Arkadiusz Woźniak).
żółta kartka: Lecoeuche.
sędziował: Karol Arys (Szczecin).
widzów: 10 386.
Żółtą kartką został także ukarany rezerwowy zawodnik gości – Jasmin Burić

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


dosc slabo zagralismy, ale swietna passa trwa. nadal idziemy na mistrza, chlopaki walcza do konca.
.
wg mnie wahadla w tym spotkaniu nieco zawiodly. ja wiem, ze Zaglebie staralo sie zniwelowac nasze atuty w tym elemencie taktyki, ale wydaje sie, ze zwlaszcza Custovic mogl dynamiczniej wlaczac sie w akcje, szybciej wychodzic na pozycje czy pokazac cos wiecej technicznie, tymczasem wydawalo sie jakby mial blokade psychiczna przed ryzykiem. dodatkowo Jime po raz kolejny mnie zawiodl, Iban rozkrecil znacznie bardziej nasza gre w ofensywie. Sekul robil swoje, ale od dawna widze, ze ktos z dwojki Zjawinski- Stanclik (jesli klub zdecyduje sie na transfer)
, wniesie nowa jakosc i zwiekszy rywalizacje.
.
potwierdza sie, ze miedzy Ekstraklasa a czolowka 1 ligi jest niewielka roznica. zapewne Wisła Kraków rowniez przy obecnej formie to czolowka Ekstraklasy. niestety to wyjasnia, dlaczego tak daleko polskim klubom do Ligi Mistrzow czy nawet Ligi Europy.
Z dwójki Stanclik-Zjawinski widzę tylko tego drugiego. Korona dostała odpowiedź od Korony, że jego cena to 300 tys. €. Uwazam, że tyle moglibyśmy wysupłać na gościa, który ma potencjał sprzedażowy, jakby u nas odpalił.
Oczywiście odpowiedź od Polonii*