Niemal dziewięć tysięcy widzów przyciągnęło na Orlen Stadion spotkanie Wisły Płock z Arką Gdynia. Kibice zgromadzeni na trybunach niestety byli świadkami tylko jednego trafienia w tym spotkaniu. Jego autorem był Kapitan Nafciarzy Łukasz Sekulski. Wisła ostatecznie pokonała Arkę 1:0 i zachowała matematyczne szanse na bezpośredni awans do Ekstraklasy.
Składy
Trener Mariusz Misiura uznał, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Jedynie małe rotacje na ławce rezerwowych. Tam po dłuższej przerwie mogliśmy zobaczyć Dawida Barnowskiego.
Przed pierwszym gwizdkiem Klub oraz środowisko Wisły Płock przekazało wyrazy sprzeciwu oraz wsparcia dla żony trenera Mariusza Misiury, która przed mecze z Wisłą Kraków padła ofiarą rasistowskiego ataku ze strony młodych mieszkańców naszego pięknego miasta.
Pierwszy celny strzał tego spotkania to trzecia minuta. Jego autorem był Iban Salvador. Niestety uderzenie Gwinejczyka nie miało prawa zaskoczyć Jędrzeja Groblenego. W odpowiedzi groźna akcja Arki. Dawid Gojny przedarł się w nasze pole karne, jednak jego dogranie na przedpole bramki Gradeckiego spokojnie wybili obrońcy. Chwilę później dośrodkowanie z rzutu rożnego pewnie wyłapane przez naszego bramkarza. W trzynastej minucie zakotłowało się w polu karnym gości. W starciu Nemanji Mijuskovica z Jędrzejem Groblenym ucierpiał Kasjan Lipkowski. Ostatecznie skończyło się na wybiciu piłki przed Gdynian i przerwą na udzielenie pomocy medycznej obrońcy zółto-niebieskich.
W dwudziestej minucie meczu, kiedy powoli kibice zaczynali przysypiać znudzeni grą ja do Ciebie ty do mnie. Jedna fenomenalna piłka Daniego Pacheco do Bojana Nastica momentalnie rozruszała cały stadion. To jednak nie za sprawą podania Hiszpana, a tego co stało się później. Dośrodkowanie Nastica bowiem na gola zamienił kapitan Nafciarzy Łukasz Sekulski.
W odpowiedzi Arka. Krótko rozegrany rzut rożny, dośrodkowanie Garpindashviliego i strzał Jordana Majchrzaka musiał ofiarnie blokować Marcus Haglind-Sangre. Chwilę później za faul na Nemanji Mijuskovicu żółtą kartą w drużynie gości ukarany został Alassane Sidibe. Po strzeleniu bramki nafciarze oddali inicjatywę przyjezdnym, ograniczając się do prób kontrataków. W 33 minucie to jednak Wisła, budując atak pozycyjny, stworzyła kolejne zagrożenie pod bramką Grobelnego. Dobre dogranie Salvadora na swoje drugie trafienie w tym meczu mógł zamienić Łukasz Sekulski. Niestety, piłkę z linii bramkowej wybili obrońcy. Chwilę później już kontratak mógł przynieść podwyższenie prowadzenie. W roli głównej ponownie Sekulski. Tym razem podanie naszego kapitana do Salvadora okazało się minimalnie niecelne i skończyło się na strachu Arkowców. W odpowiedzi Arka a dokładniej Dawid Kocyła. Jego centrę przeciął w porę Andrias Edmundsson. W 38 minucie kolejna dobra akcja Wisły. Szybki atak doskonale rozprowadził na lewej prawej stronie Jime, piłka ostatecznie dotarła do Gleba Kuchko. Niestety nasz młodzieżowiec przegrał pojedynek z Grobelnym. W odpowiedzi kolejny raz Arka, i kolejny raz w roli głównej nasz defensor rodem z Wysp Owczych. Edmundsson doskonale przerwał atak gości, wyłuskując z piłkę spod nóg Majchrzaka. Trener Szwarga widząc poczynania swojej drużyny jeszcze przed przerwą, zdecydował się na potrójną zmianę. Boisko opuścili Hide Vitaluci, Alassane Sidibe oraz Kasjan Lipkowski. W ich miejsce pojawili się Przemysław Stolc, Zvonimir Petrovic oraz Filip Kocaba. Muszę przyznać, że był to dosyć niespotykany ruch. Do końca pierwszej połowy działo się już niewiele. Nafciarze ostatecznie udawali się do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
W przerwie jedna zmiana w wykonaniu Mariusza Misiury. Na drugą część meczu nie wyszedł Bojan Nastić, jego miejsce zajął Dawid Barnowski.

W 48 minucie w polu karnym Wisły padł jeden z piłkarzy Arki. Goście domagali się rzutu karnego, jednak sędzia Damian Sylwestrzak po konsultacji z VAR-em orzekł, że o jedenastce nie może być mowy. Chwilę później za faul taktyczny w drużynie Arki żółtą kartką ukarany został Kamil Jakubczyk. Po zmianie stron to goście coraz mocniej naciskali Nafciarzy. Podopieczni Dawida Szwargi jednak nie byli w stanie przekuć swojej przewagi na gole. Nafciarze natomiast, za sprawą dobrze zorganizowanych kontrataków co jakiś czas zagrażali bramce Grobelnego. W 55 minucie po jednym z takich kontrataków w dobrej sytuacji znalazł się Dominik Kun. Niestety nie był on w stanie oddać strzału i skończyło się na strachu. Dwie minuty później za faul taktyczny ukarany został tym razem gracz Wisły – Gleb Kuchko. W 61. minucie kolejny wzorowy kontratak zaprzepaścił Łukasz Sekulski. Nasz napastnik dostał doskonałą piłkę na szesnastym metrze i mając mnóstwo czasu, uderzył zbyt lekko by zaskoczyć Grobelnego. To zdecydowanie powinien być drugi gol naszego kapitana. Nie minęły dwie minuty, a po kolejnej kontrze zablokowany został strzał Marcusa. W okolicach 65 minuty zagotowało się pod bramką Gradeckiego. Ostatecznie jednak udało się nafciarzom przetrwać ten okres naporu gości bez straty bramki. Chwilę później druga zmiana w naszej drużynie. Na murawie pojawił się Krystian Pomorski, zmieniając Jorge Jimeneza. W 73 minucie podwójna zmiana w Wiśle. Murawę opuścili Gleb Kuchko, Iban Salvadior oraz strzelec gola Łukasz Sekulski. W ich miejsce pojawili się Bartosz Borowski, Amin Al-Hamawi oraz Kevin Custović.

Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, kolejna doskonała okazja dla Wisły. Tym razem po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Andrias Edmundsson wyszedł najwyżej w powietrze i uderzył na bramkę Grobelnego. Pika po jego strzel poszybowała minimalnie nad poprzeczką bramki gości. Chwilę później żółtą kartę obejrzał w drużynie Wisły Bartosz Borowski. Drugie 45 minut to nie było najlepsze widowisko w wykonaniu Nafciarzy. Rażąca nieskuteczność sprawiała, ze rywale do ostatnich minut pozostawali w tym meczu w grze. Jednak nie tylko podopieczni Mariusza Misiury nie mieli tego wieczoru dobrze nastawionych celowników. Koniec końców udało się Wiśle dowieźć do końca to jednobramkowe prowadzenie i na dwie kolejki przed końcem sezonu zasadniczego nadal mamy matematyczne szanse na bezpośredni awans do Ekstraklasy.
Wisła Płock 1-0 Arka Gdynia
Łukasz Sekulski 20
Wisła: 99. Bartłomiej Gradecki – 91. Gleb Kuczko (74, 27. Bartosz Borowski), 44. Marcus Haglind-Sangré, 25. Nemanja Mijušković, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić (46, 7. Dawid Barnowski) – 18. Jime (67, 6. Krystian Pomorski), 8. Dani Pacheco, 14. Dominik Kun – 66. Iban Salvador (74, 2. Kevin Čustović), 20. Łukasz Sekulski (74, 10. Amin Al-Hamawi).
Arka: 1. Jędrzej Grobelny – 6. Kasjan Lipkowski (41, 32. Przemysław Stolc), 23. Kike Hermoso, 18. Julien Célestine, 94. Dawid Gojny – 9. Tornike Gaprindaszwili, 8. Alassane Sidibé (41, 80. Zvonimir Petrović), 35. Kamil Jakubczyk, 14. Hide Vitalucci (41, 39. Filip Kocaba), 11. Dawid Kocyła (74, 27. João Oliveira) – 99. Jordan Majchrzak (74, 7. Szymon Sobczak).
żółte kartki: Kuczko, Borowski – Sidibé, Jakubczyk, Hermoso.
sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
widzów: 8976
Zapraszamy do oceny naszych piłkarzy po tym meczu:

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


ten mecz wlasciwie pokazal, ze zmierzyl sie ligowy sredniak z druzyna na poziomie Ekstraklasy. paradoksalnie to Arka awansowala o szczebel wyzej. nie ma co ukrywac, ze to trener Grzegorczyk zrobil w Arce wynik a trener Szwarga potrzebuje zmiany prawie calej jedenastki, aby cos ugrac w przyszlym sezonie. zreszta poziom Termaliki rowniez dosc slaby, a sa wyzej od nas.
.
i dlatego p. trenerze Misiura nie ma co sie usprawiedliwiac kiepska baza treningowa, bo w latach 70-tych czy 80-tych poprzedniego wieku baza byla o niebo slabsza a wyniki druzyn na poziomie rownym najlepszym ligom. dlaczego? bo pilkarze mieli charakter, byli glodni sukcesu. to widac nawet w naszej druzynie, jak przecietni Hiszpanie na skale hiszpanska (Pacheco i Jimenez) bija polskich graczy na glowe… albo nawet Serb Mijuskovic. gdzie u naszych ten mental? chociaz trzeba przyznac, ze obecna kadra sie stara. chodzi mi tylko o to, ze nie w bazie treningowej, ale w mentalu polskich pilkarzy lezy glowny problem.
.
po pierwszej polowie powinno byc juz 4-0.