PETROCHEMIA – JAGIELLONIA 7:1 #AWANS94

10 kwietnia 1994 roku w 22. kolejce zmierzyliśmy się w meczu domowym z Jagiellonią Białystok. Meczu, który przeszedł do historii klubu. Większość z nas wie jak gorzki smak ma porażka 7:1, ale są i tacy wśród nas, którzy doskonale pamiętają jak piękna jest taka wygrana.

Herby obu klubów

Nafciarze mogli w walce o pierwszy historyczny awans liczyć na swoich kibiców. Byliśmy prawdziwym dwunastym zawodnikiem, zwłaszcza w rundzie wiosennej.
30 lat temu na stadionie przy Łukasiewicza 34 po raz pierwszy w historii zasiadła pięciocyfowa liczba widzów. Było nas 10 tysięcy. Jak już wiecie, to był dopiero początek. Do końca sezonu podwoimy tę liczbę.

Jagiellonia była drużyną, która doświadczyła już 1. ligi. W sezonie 92/93 nawet dość mocno, ponieważ osiągnęła chyba najsłabszy wynik w swojej historii. W całym sezonie wygrała tylko dwa mecze – z Legią i Olimpią Poznań. Zdobyła zaledwie 9 punktów, zajmując ostatnie miejsce w tabeli, przedostatnia drużyna miała tych punktów 21. Dość brutalnie zweryfikowany beniaminek stał się spadkowiczem.
Obecnie zajmowała miejsce w środku tabeli. W poprzedniej kolejce pewnie wygrali z Resovią 4:1. Nie spodziewali się więc pogromu, jaki nastąpi w Płocku.

Mecz nie zaczął się dla Petrochemii dobrze, bo już w 8. minucie padła bramka dla Jagiellonii. Jednak 20-letni wówczas Adam Majewski potrzebował zaledwie ośmiu minut, by wyrównać wynik. Jeszcze mniej, bo zaledwie dwóch, kapitan Paweł Dylewski, by go podwyższyć. W 18. minucie mieliśmy więc wynik 2:1, a przeciwnicy zostali zepchnięci do głębokiej defensywy.
Do przerwy jeszcze Bogdan Pachelski w 32.  minucie i Jacek Majchrzak w 42. trafiali do bramki Jagiellonii. Przy obu tych golach duży udział miał Dariusz Krzywkowski.
Do szatni schodziliśmy więc z trzybramkową przewagą nad rywalem.
Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Cztery? MAŁO!!!
W 68. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Bogdan Pachelski, którego dziesięć minut później na boisku zastąpił Sławomir Król.
Petrochemia, mimo tak wysokiej przewagi, nie odpuszczała. Cisnęliśmy Jagę do końca meczu.
W 85. minucie na 6:1 podwyższył Krzysztof Kwasiborski.
Tuż przed końcowym gwizdkiem swojego pierwszego gola w barwach Petrochemii strzelił Artur Wyczałkowski, który pół godziny wcześniej zmienił na boisku Dariusza Krzywkowskiego. Tym samym, mając 17 lat, 7 miesięcy i 20 dni został najmłodszym zdobywcą bramki w historii klubu. Zajmował to miejsce ponad ćwierć wieku. Zdetronizował go dopiero Tomasz Walczak, który zdobywając pierwszą bramkę dla Nafciarzy w swoim debiutanckim występie miał 16 lat, 1 miesiąc i 15 dni.
Wygrywając z Jagiellonią 7:1 Petrochemia osiągnęła najwyższe zwycięstwo w lidze w sezonie 93/94. Żadna inna drużyna nie osiągnęła takiego lub wyższego wyniku.
Dla wielu kibiców, nie tylko tych, którzy obserwowali ten mecz na żywo, stał się on legendarnym i często wspominanym. Pokazał przede wszystkim charakter drużyny, która walczyła do końca, mimo tak korzystnego wyniku. Nie było też słabych ogniw w maszynie trenera Grzegorza Wenerskiego, bo wszyscy tego dnia doskonale współpracowali na boisku.

Petrochemia zagrała w składzie:
Grzegorz Pietrzak – Jacek Majchrzak, Artur Serocki, Dariusz Kowalski,  Mirosław Milewski – Paweł Dylewski,  Dariusz Krzywkowski (‘60 Artur Wyczałkowski), Jacek Traczyk, Adam Majewski – Krzysztof Kwasiborski Bogdan Pachelski (‘78 Sławomir Król).

Jedyną żółtą kartką w tym meczu został ukarany bramkarz Jagiellonii – Marek Sawicki.
Sędzia główny: A. Dymek
Widzów: 10 000

Pozostałe wyniki 22. kolejki

Źródło: footballdatabase.eu

Jak widać zwycięstwa w tej kolejce były dużo mniej spektakularne niż Petrochemii. Stomil skromne 1:0, ale wiadomo, że najważniejsze 2 punkty, które umacniały go na pozycji lidera. Dla nas wynik tego meczu również był ważny, ponieważ dzięki wygranej Stomilu wskoczyliśmy na pozycję wicelidera z przewagą jednego punktu nad Radomiakiem. Bug Wyszków też stabilnie na końcu tabeli. Przegrana, coraz wyraźniejsza wizja spadku i kłopoty finansowe powoli pchały klub w przepaść.

Tabela po 22. kolejce

Tygodnik Płocki nr 13 z 12 kwietnia 1994

Tak wysokie zwycięstwo dało nam najlepszy bilans bramkowy w lidze i, nie zdradzam tu żadnej tajemnicy, to się już nie zmieni. Zakończymy sezon z najlepszym bilansem bramkowym.

Na kolejny mecz Petrochemii zapraszamy was za tydzień do Pabianic. Tak, to będzie TEN mecz wyjazdowy z Włókniarzem.

Kopnij dalej

Dodaj komentarz