Nafciarze z Grodziska wracają z kompletem punktów! To cenne zwycięstwo przyszło jednak podopiecznym w bólach! Kluczowe było drugie 45 minut tego spotkania. Zapraszamy na subiektywne oceny występów poszczególnych piłkarzy Wisły w tym spotkaniu!
33. Maciej Gostomski

Najlepszemu bramkarzowi ubiegłego sezonu znowu nie udało się zachować czystego konta. Warto jednak podkreślić jego spory wkład w to cenne zwycięstwo. Gdyby nie fantastyczna interwencja z końcówki drugiej połowy, Wisła mogłaby z Grodziska wracać z jedynie punktem. Przy bramce nie miał większych szans na skuteczną interwencję. Kolejny raz przez cały mecz Gostom kierował grą naszej drużyny. Widać w tym aspekcie ogromną charyzmę naszego bramkarza.
44. Marcus Haglind-Sangre

W pierwszym spotkaniu nie mógł wystąpić ze względu na drobny uraz. W meczu z Wartą było widać, że na tę chwilę to jednak poziom wyżej niż Przemysław Misiak. Pewny w defensywie, próbował włączać się w rozegranie piłki i podchodzić wysoko w akcjach ofensywnych. Niestety nie ustrzegł się kilku drobnych błędów, szczególnie w pierwszej części gry. W końcówce meczu opuścił boisko ze względu na drobny uraz. Mam jednak nadzieję, że już w sobotę, w spotkaniu przeciwko Chrobremu Głogów będzie mógł wystąpić od pierwszej minuty.
77. Jakub Szymański

Poprawny występ naszego środkowego obrońcy. W tercecie z Nasticiem i Marcusem wyglądał o niebo lepiej niż w spotkaniu przeciwko Kotwicy Kołobrzeg.
5. Bojan Nastic

Pięknie się Bośniak przywitał z Wisłą i jej kibicami. Asysta przy golu wyrównującym to ciasteczko, jakiego dawno w Płocku nie widzieli kibice. W pierwszej połowie podobnie obsłużył Łukasza Sekulskiego, jednak naszemu napastnikowi zabrakło wtedy trochę szczęścia. W defensywie pewny jednak przy golu dla Warty mógł zachować się trochę lepiej.
8. Dani Pacheco

Brakujące ogniwo w spotkaniu przeciwko Kotwicy. Szczególnie w drugiej połowie pokazał jak świetnie potrafi regulować tempo gry drużyny. Świetne podanie otwierające przy drugim trafieniu dla Wisły. Momentami widać było jednak, że potrzebuje czasu na wkomponowanie się w zespół na 100%.
6. Krystian Pomorski

Krystian jak do tej pory spotyka się z największą dozą krytyki ze strony kibiców. Trzeba przyznać, że chyba wszyscy spodziewaliśmy się po wychowanku Wisły fajerwerków. Niestety jego pozycja na boisku i zadania taktyczne są chyba bardziej nastawione na destrukcję i przekazywanie piłek do bardziej ofensywnie nastawionych graczy. Najlepszą recenzją jego gry w meczu z Wartą niech będzie fakt, że w przerwie ustąpił miejsca Jime.
21. Miłosz Brzozowski

Drugi mecz i drugi raz Miłosz zalicza kłopoty w destrukcji. Na plus można mu zapisać grę do przodu. Niestety od skrzydłowego wymagamy balansu pomiędzy obroną a atakiem. W przerwie zmieniony na bardziej defensywnie usposobionego Ksawerego Kukułkę.
24. David Niepsuj

Występ z gatunku, odbył się. Nie jestem w stanie wymienić ani jednego ponadprzeciętnego zagrania Davida, ale też nie przypominam sobie żadnej spektakularnej wpadki. Liczę, że nasz prawy wahadłowy rozkręci się z czasem.
14. Dominik Kun (MVP, Nafciarz Kolejki)

W pierwszej kolejce asysta teraz bramka. Fantastycznie zaczyna się dla Dominika ten sezon w Wiśle. Oby tylko utrzymał taką dyspozycję na przestrzeni 34 kolejek. Drugie spotkanie, w którym Kun pokazuje, że na boisku w pierwszej kolejności jest tytanem pracy! Oby tak dalej!
9. Dawid Kocyła

Dawid w pierwszej kolejce dał bardzo dobrą zmianę, czym wywalczył sobie pierwszy skład w Grodzisku. Niestety odnoszę wrażenie, ze dla Kociego najlepsza jest obecnie rola Jokera.
20. Łukasz Sekulski

Tytaniczna praca wykonywana przez naszego kapitana, na którą cieniem rzuca się brak bramek. Trzeba jednak docenić, że przy obu trafieniach dla Wisły Sekul zachował się wzorowo, robiąc miejsce dla wchodzących z pola ofensywnych pomocników. Gołym okiem widać, że Łukasz potrzebuje gola, aby wrócić na właściwe tory.
REZERWOWI:
18. Jorge „Jime” Jimenez

Uśmiechnięty Hiszpan wszedł na murawę zaraz po przerwie i zdecydowanie ożywił grę Nafciarzy. Świetne zachowanie przy wyrównującej bramce to jedno. Druga sprawa to fakt, że Jime przez całe 45 minut walczył o każdą piłkę, a do tego pokazywał tą swoja bardziej kreatywną, hiszpańską stronę.
3. Ksawery Kukułka

W przerwie zmienił Miłosza Brzozowskiego i wprowadził sporą dawkę spokoju na lewej stronie boisk. Miał też swój udział przy golu Dominika Kuna. Bardzo dobry występ Cookiego, wcale nie zdziwi mnie, jak w sobotę przeciwko Chrobremu zobaczymy go w wyjściowym składzie.
7. Mateusz Lewandowski

Mateusz w drugiej części gry wszedł na boisko, zmieniając Kociego. Miał ożywić naszą grę i dać więcej opcji w ataku. Czy wywiązał się ze swoich zadań, niech każdy oceni sam?
Andrias Edmundsson oraz Przemysław Misiak grali zbyt krótko by ich oceniać.
Trener: Mariusz Misiura

Bliźniacze wręcz spotkanie względem tego z inauguracji rozgrywek. Słabsze pierwsze 45 minut i zdecydowanie dużo lepsza druga połowa. Kolejny raz szkoleniowiec Nafciarzy robiąc zmiany, ożywia naszą grę. Widać w grze Nafciarzy rękę i pomysł trenera na prowadzenie spotkania. Mam wrażenie, że właściwą drużynę ze stemplem Mariusza Misiury zobaczymy koło 6-7 kolejki. Teraz z meczu na mecz powinno być coraz lepiej.



Właśnie nie rozumiem takiej krytyki Pomorskiego (nie tyle wielkiej, co wg mnie zdecydowanie zbyt wielkiej jak na jego grę). Nie będę się powtarzał, bo pisałem dużo i kilka razy, że ja po 1 meczu byłem zachwycony, kompletnie rozwiał moje obawy o jakich pisałem gdzieś w czerwcu. W meczu z Kotwicą daje 8/10, w Grodzisku już nie był aż tak fenomenalny i nie miał kilku odbiorów, ale dalej pokazywał, że grać na tej pozycji potrafi bardzo dobrze. Nie wiem jak będzie grał w kolejnych meczach, ale zwróćcie uwagę jaką ma łatwość odbiorów. Jak oglądam mecze, to bardzo, bardzo rzadko coś takiego widuję. Góralski zawsze zabierał piłkę z rywalem, Furman zawsze dokładał przepychankę i wywieranie presji w ten sposób, Grić siekał jak tasak, a Pomorski? Jak profesor potrafi w odpowiednim momencie dziubnąć piłkę nogą i po temacie. Wow! Pacheco może podpatrzeć w kulisach meczu z Kotwicą jak zagrać piłkę na wyjście w tempo, bo podobne zagranie w Grodzisku zepsuł. 😉 Ja o Pomorskiego jestem spokojny, byle nie obniżył lotów.
.
Jime dał fajną zmianę, zamknął dobre dośrodkowanie zdobywając gola, ale… długimi fragmentami poza dobrym wrażeniem nie daje nic konkretnego w grze zespołu. Często nie ma koncepcji, nie ma też śmiałości pójść w tłok przed polu karnym, zamiast zagrać jakąś klepę, to albo poda do tyłu, albo nieprzygotowany, ze złego miejsca (środka boiska), wrzuca na siłę w pole karne jak jakiś piłkarski drwal, a nie hiszpański wirtuoz. Widać technikę i to co najbardziej mi się podobało w Grodzisku – DUŻE zaangażowanie, biega, walczy. Oczywiście oceniam jego występ zdecydowanie na plus, ale wspominam o jego gorszych momentach tylko dlatego, że na Pomorskiego spada dziwna krytyka, a Jime może być w meczu bezproduktywny (np z Kotwicą?) i nawet 1 negatywny wpis się nie pojawi. Coś nie tego…
.
Kocyła. Czyli krytyka większa niż u Pomorskiego, a wola walki nie mniejsza niż u Jime. Słaby mecz Kocyły, kiepsko widzę jego grę w środku, gdzie nie może się rozpędzić i nie ma niezbędnej do takiej gry techniki, ani siły fizycznej. Jednak to czym ujął mnie Dawid, to walka. Biegał gdzie się da. Widać było jak jest zdeterminowany, może właśnie za bardzo? Widać, że bardzo się stara, że puszczają mu nerwy. On wie, że zagrał zły mecz, schodząc zdaje się nie podał ręki Lewandowskiemu, co było akurat słabe, ale rozumiem frustrację. Robienie z niego kozła ofiarnego i wyzywanie nawet przed rozpoczęciem meczu, żeby udawać eksperta jest słabe. Co by nie myśleć o Kocyle, to pokażcie mi zawodnika, który wchodzi z ławki jak w meczu z Kotwicą i potrafi zrobić takie zamieszenie w szeregach rywala. Większość ma zmiany jak Lewandowski – wszedł i nic, zniknął, tyle że nazwiska w protokole się zmieniły. Dawid ma swoje ograniczenia, może z czasem przyjdzie się pożegnać, nie wiem, ale pretensje, że nie ma techniki Mbappe są bez sensu. Zejdźmy na ziemię. Za duża presja jest nałożona na tego chłopaka, on potrzebuje trochę zaufania.
.
Forma Niepsuja mnie martwi. Tak jak napisano, jego gra jest poprawna i nie stanowi problemu (gdyby miał 20-lat, to by pewnie wszyscy byli wręcz zachwyceni). Problemem jest, że potrafi dać od siebie duuużo, dużo więcej. Ta sinusoida jest irytująca i widzę tu zadanie dla Misiury. Tak do niego dotrzeć, aby przestał rozmieniać się na drobne i w każdym meczu grał jak z Wisłą Kraków w kwietniu.
.
Haglind-Sangre. Początek meczu (1 akcja w skrócie meczu) i już wybiegł z linii obrony do pressingu i dał się ograć 1 prostym balansem jak junior. Dokładnie tym on mnie zraża do siebie. Co jakiś czas bardzo źle się ustawi, zgubi krycie, a przez brak zwrotności nie jest w stanie już tego nadrobić. Biernat był tu zdecydowanie lepszy. Całe szczęście, że tych wpadek nie ma tak dużo, ale co mecz jakieś klopsy się mu przytrafią.
.
Nastić. Bym zapomniał, a zagrał świetnie. Wg mnie jeden z najlepszych na boisku. ŚWIETNIE wyprowadzał piłkę, naprawdę bardzo dobra technika jak na obrońcę i luz, widać doświadczenie. Jeszcze asysta przy golu Jime, środkowy obrońca z taką wizją i dośrodkowaniem? Naprawdę obiecujący występ, dla mnie jeden z 2-3 najlepszych z Wartą. Kun może go przebił i tyle.
.
Kukułka dał obiecującą zmianę, ma technikę, ale grał krótko. Coś te nasze wahadła nie mogą się rozkręcić, może on pomoże?
.
Sekulski. W końcu dał to coś. Cały Sekul z ostatnich miesięcy. Pudłuje w dobrych okazjach, jak z Kotwicą, nie stwarza zagrożenia (sorry, ale tłok i brak podań nie może być ciągłą wymówką, napastnik musi czasem sam tworzyć okazje), ale raz na jakiś czas ma takie zagrania, jak te przed golem na 2-1 – przyspieszające, na skrzydło, w tempo. To jest coś, co robi różnicę. Argument za tym, dlaczego mimo wszystko Sekul w ataku, a nie ktoś inny. Oczywiście nie zapominam jak potrafi zebrać długą piłkę i przytrzymać ją z przodu.
.
Misiura. Mały plusik, bo choć progresu wielkiego nie było, a mecz jednak jest kolejną kropelką w morzu niechęci do 5-3-2 zwanego 3-5-2 (strasznie ci boczni wahadłowi uwiązani do swojej połowy trenerze, znacznie mocniej niż u Żurawia), to początek meczu był całkiem optymistyczny. Nie kopaliśmy bez sensu jak u Żurawia między obrońcami, tylko potrafiliśmy w końcu zagrać 3-4 podania z klepy i sprawnie przemieścić się do przodu. Nawet jeśli nie było z tego strzałów, to i tak gra wyraźnie usprawniona w stosunku do tego, co było w poprzednim sezonie, czy poprzednim meczu.