Nafciarze mieli w tym meczu iść po swoje i poszli. Zdecydowanie w drugiej części gry zdominowali i zdemolowali zespół Polonii Warszawa. Spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 4:1. Dwie bramki dla Wisły zdobył w tym spotkaniu Łukasz Sekulski. Dwie asysty zanotował Miłosz Brzozowski.
Składy ogłoszone i pierwsza mała niespodzianka. Miejsce Przemysława Misiaka w wyjściowej jedenastce zajął Bojan Nastic, tym samym Marcus Haglind-Sangre wraca na swoją nominalną, prawą stronę boiska. Reszta składu zgodnie z przewidywaniami. W miejsce Dominika Kuna pojawił się Krystian Pomorski. Na szpicy Łukasza Sekulskiego wspierać miał Iban Salvador.
Trener Pawlak zdecydował się na trzy zmiany w tym jedną wymuszoną pauzą Poczobuta (4 żółte kartki). Pozostała dwójka piłkarzy, którzy zasiedli na ławce w porównaniu z poprzednim spotkaniem to Paweł Olszewski oraz Krzysztof Koton. W ich miejsce na murawie od pierwszej minuty zameldowali się: Jakub Piatek, Ikay Durmus oraz Xabi Auzmendi.
Wyjściowe składy obu ekip prezentowały się następująco:
Nie najlepiej dla Nafciarzy zaczęło się to spotkanie. Pierwsze ostrzeżenie, w postaci soczystego strzału z dystansu, Poloniści wysłali już w siódmej minucie, wtedy jeszcze na posterunku był Maciej Gostomski. Minutę później nasz bramkarz był już bez szans. Podanie na prawą stronę do Terpiłowskiego ten pomimo obecności Nastica zdołał zagrać przed bramkę Wiślaków, a tam Łukasz Zjawiński bez żadnych problemów zdołał wepchnąć piłkę do naszej bramki. Zdecydowanie zaspali nasi defensorzy w tej sytuacji. Czarne koszule ewidentnie chciały iść za ciosem. W jedenastej minucie w bardzo dobrej sytuacji znalazł się ponownie Zjawiński, jednak tym razem zdecydował się na wycofanie piłki. Ostatecznie strzał Hoxhalariego poszybował wysoko ponad naszą bramką. Na odpowiedź Nafciarzy czekaliśmy do piętnastej minuty. Wtedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do strzału doszedł Edmundsson. Niestety huknął równie potężnie jak wysoko nad poprzeczką.
W 23. minucie pierwsza żółta kartka tego spotkania. Powędrowała ona, na konto Przemysława Szura. Chwilę wcześniej w świetnej sytuacji w piłkę nie trafił Jakub Piątek. W dwudziestej siódmej minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Jime. Niestety, jak do tej pory nie udało się trafić w bramkę Jakuba Lemanowicza. To, co nie udało się Jime, wyszło chwilę później Fabianowi Hiszpańskiemu. Piłka jak po sznurku wędrowała z lewej strony od Krystiana Pomorskiego, przez Łukasza Sekulskiego do Jimeneza. Ten przytomnie dostrzegł niepilnowanego Hiszpana, a Fabian przepięknym mierzonym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Szybko poszukali odpowiedzi goście. Na nasze szczęście Auzmendi nie zdołał w dogodnej sytuacji trafić w bramkę Nafciarzy. W 42. minucie drugi żółty kartonik dla zawodnika Polonii. Tym razem przez sędziego Kosa ukarany został Jakub Piątek.
Pomimo starań z obu stron wynik do przerwy nie uległ zmianie. Oglądając to spotkanie z wysokości trybun, nie dało się odnieść wrażenia, że pierwsze czterdzieści pięć minut w naszym wykonaniu było takie, do jakich nas Nafciarze przyzwyczaili. Czyli zwyczajnie słabe. Długimi momentami to goście prowadzili grę i zasłużenie prowadzili. Jeden błąd w kryciu graczy Czarnych Koszul dał nam wyrównanie i szansę na korzystny rezultat po przerwie.
Na drugą część meczu obie ekipy wyszły w takich samych składach, w jakich udały się do szatni na przerwę. Drugą połowę Nafciarze próbowali zacząć z przytupem. Bardzo dobre podanie Fabiana Hiszpańskiego, sprytne przepuszczenie piłki przez Jime i w świetnej sytuacji znalazł się Salvador. Niestety źle wypuścił sobie piłkę, a gdyby nawet zrobił to lepiej to i tak był na pozycji spalonej.
Nadeszła 52. minuta, a wraz z nią kontrowersje. Dośrodkowanie w pole karne na Łukasza Sekulskiego. W naszego napastnika wpada bramkarz gości i nokautuje naszego kapitana. Sędzia Kos wprawdzie puścił grę, Jime nawet próbował jeszcze strzału, jednak niewiele z tego wyszło. Wtedy do akcji wkroczył VAR i zaprosił Damiana Kosa przed monitor. Arbiter z Gdańska chwilę się jeszcze zastanawiał, jednak ostatecznie wskazał na punk oddalony o 11. metrów od bramki. Do piłki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem wyprowadził Nafciarzy na prowadzenie.
Kibice dobrze nie zdążyli usiąść na swoich miejscach, a już kolejną okazję na gola mieli Nafciarze. Niestety, egoizm Ibana sprawił, że wynik na tablicy nie uległ zmianie.
Pierwsze zmiany to sześćdziesiąta czwarta minuta. Wtedy to Mariusz Pawlak posłał do boju Kotona i Prendkiewicza w miejsce Durmusa i Wojciechowskiego.
Nie zdążyli się piłkarze Czarnych Koszul zadomowić na boisku, a wynik meczu zmienił już Łukasz Sekulski po świetnym podaniu z lewej strony od Miłosza Brzozowskiego. Warto w tej akcji podkreślić udział Ibana Salvadora, który bardzo ładnym podaniem wypuścił Brzozowskiego. Chwilę później Gwinejczyk opuścił boisko zmieniony przez Dominika Kuna. Zdecydowanie w drugiej połowie ożywiło się nam to spotkanie. Ledwo opadły emocje po trzecim golu dla Wisły, a już Auzmendi stanął przed szansą na drugie trafienie dla gości. Na nasze szczęście Maciej Gostomski nie z takich opresji wychodził. Nasze goalkeeper fenomenalnie obronił strzał Hiszpana z sześciu metrów.
W siedemdziesiątej dziewiątej minucie podwójne zmiany w Wiśle i Polonii. Trener Misiura wprowadził do gry Piora Krawczyka oraz Przemysława Misiaka w miejsce Łukasza Sekulskiego, oraz Fabiana Hiszpańskiego. Mariusz Pawlak postanowił podziękować za grę Jakubowi Piątkowi i Ernestowi Terpiłowskiemu. W ich miejsce pojawili się Kluska i Olszewski.
Kolejny raz, Mariusz Pawlak robi zmiany, Wisła Płock strzela gola. Tym razem autorem trafienia Jorge Jimenez. Świetne wycofanie Miłosza Brzozowskiego spod linii końcowej, precyzyjny strzał Jime i piłka od słupka wpada do bramki Lemanowicza. Czwarte trafienie Nafciarzy i druga asysta Miłosza Brzozowskiego. Chwilę później ostatnie zmiany w Wiśle. Na murawie pojawił się duet Dawid Kocyła i David Niepsuj, zmieniając Jime oraz Bojana Nastica. Trener gości zaryzykował jeszcze jedną zmianą w końcówce spotkania posyłając na plac gry Michała Bajdura w miejsce Xabiego Auzmendi. Mając w pamięci, jak kończyły się poprzednie zmiany w drużynie Polonii, muszę przyznać, że było to odważne posunięcie.
Sędzia Damian Kos wprawdzie doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry, jednak nie przyniosło to już zmiany wyniku. Ostatecznie Nafciarze na przerwę na kadrę udają się po okazałym zwycięstwie. Warto pokreślić, ze to pierwsze trzybramkowe zwycięstwo Wisły Płock w tym sezonie.
Wisła Płock 4-1 Polonia Warszawa
Fabian Hiszpański 28, Łukasz Sekulski 55 (k), 65, Jime 81 – Łukasz Zjawiński 8
Wisła: 33. Maciej Gostomski – 16. Fabian Hiszpański (79, 17. Przemysław Misiak), 44. Marcus Haglind-Sangré, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić (84, 24. David Niepsuj), 21. Miłosz Brzozowski – 18. Jime (84, 9. Dawid Kocyła), 8. Dani Pacheco, 6. Krystian Pomorski – 20. Łukasz Sekulski (79, 22. Piotr Krawczyk), 66. Iban Salvador (66, 14. Dominik Kun).
Polonia: 57. Jakub Lemanowicz – 37. Nikodem Zawistowski (80, 22. Paweł Olszewski), 4. Przemysław Szur, 2. Michał Grudniewski, 5. Erjon Hoxhallari – 24. Ernest Terpiłowski, 6. Jakub Piątek (80, 7. Marcin Kluska), 23. Xabi Auzmendi (88, 10. Michał Bajdur), 8. Oliwier Wojciechowski (64, 17. Marcel Predenkiewicz), 99. İlkay Durmuş (64, 16. Krzysztof Koton) – 9. Łukasz Zjawiński.
żółte kartki: Szur, Piątek, Lemanowicz, Bajdur.
sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Zapraszamy do głosowania na Nafciarza Sezonu:

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


brawo dla druzyny. rywalizacja indywidualna nabiera rumiencow. bardzo cieszy, ze w koncu lewe wahadlo sie ukatywnilo. problem w tym, ze nie mamy praw do pierokupu Brzozowskiego. ale gratulacje wystepu. w kazdym razie podsumowanie jest takie, ze kazdy gracz ma prawo wierzyc, ze jesli bedzie walczyl mocno o szanse pokazania sie w wyjsciowym skladzie czy nawet z lawki, to ja dostanie. mecz z Polonia Warszawa potwierdzil nasze wysokie aspiracje. ale przy tym pamietajmy, ze Nieciecza wciaz ucieka, a tymczasem grupa poscigowa naprawde rosnie i jest coraz silniejsza. niektore ekipy zaczynaja nabierac wiatr w zagle, wiec wypada pracowac ze zdwojona moca, majac przy tym w pamieci co spotkalo Arke w poprzednim sezonie…