Nafciarze mieli zrehabilitować się przed własną publicznością po remisie w Głogowie i zadanie wykonali. Po golach Daniego Pacheco i Jimeneza pokonali Odrę Opole 2:1 i przesuwają się w ligowej tabeli. Debiutu w tym spotkaniu doczekał się nasz nowy napastnik Amin Al-Hamawi.
Rzut oka na wyjściowe jedenastki i muszę przyznać, że trener Mariusz Misiura zaskoczył. Bartosz Borowski w miejsce Piotra Krawczyka na szpicy, czy rezygnacja z obu wahadłowych, którzy wybiegli od pierwszej minuty w Głogowie. Tego chyba nikt się nie spodziewał.
Już na początku spokania mogliśmy zauważyć, że to Nemanja Mijusković zajął miejsce defensywnego pomocnika a na lewym wahadle ustawiony byl Dominik Kun. Co ciekawe sytuacja ta w trakcie trwania spotkania zmieniała się bardzo dynamicznie.
W siódmej minucie pierwsza próba Odry w tym meczu. Uderzał Damian Tront jednak Gradecki pewnie przeniósł piłkę nad poprzeczką. Rzut rożny dla Odry jednak bez zagrożenia pod naszą bramką. Dwie minuty później błąd Bojana Nastica mógł zakończyć się dla nas tragicznie. Uderzenie Mansfelda zablokował jednak Edmundsson. W odpowiedz strzał Bojana tak niefortunnie odbił się do Jiri Pirocha, że niewiele zabrakło, aby stoper Odry sam zaskoczył własnego bramkarza.
Nafciarze do szesnastej minuty szukali swojej okazji. Szukali, ale jak już znaleźli, to piłka wylądowała w siatce. Dani Pacheco miał dużo miejsca przed polem karnym. Aż żal było nie skorzystać. Uderzenie Hiszpana jeszcze po rykoszecie wylądowało w siatce bramki Adam Wójcika.
Sześć minut później rozochocony Dani znowu spróbował szczęścia. Tym razem jednak zabrakło trochę szczęścia. W 24. minucie serca Nafciarzy zadrżały. Doskonałe podanie do Szymona Kobusińskiego i były napastnik Polonii Warszawa stanął oko w oko z Gradeckim. Na nasze szczęście jego uderzenie powędrowało w słupek bramki Wisły. W odpowiedzi zapachniało drugą bramką dla Wisły. Błędu Wójcika, który wypuścił z rąk piłkę, niestety nie wykorzystał Borowski. Młody napastnik Wisły nie spodziewał się takiej wpadki bramkarza gości. Po ciekawym początku tempo spotkania wyraźnie siadło. Nafciarze raczej przesunęli się do średniej obrony, próbując wciągnąć gości na własną połowę. Gracze Odry jednak niezbyt kwapili się do ataków.
W 43. minucie sytuacja, jakiej chyba nigdy w życiu nie widziałem na boiskach ligowych. Bartłomiej Gradecki tak sobie zbijał piątkę z Edmundssonem, że omal nie wrzucił piłki do bramki. Chwilę później Dominik Kun poszukał podwyższenia prowadzenia. Na nasze nieszczęście piłka po jego strzale powędrowała obok słupka, po niewłaściwej stronie. Do końca pierwszej połowy niewiele już się wydarzyło. Nafciarze na przerwę udawali się z jednobramkowym prowadzeniem.
Pierwsza połowa może nie powalała, jednak najważniejszy cel został w niej zrealizowany. Nafciarze zdołali uzyskać prowadzenie i nie stracili gola. Na drugą część meczu oba kluby wyszły bez zmian personalnych.
Po zmianie stron pierwszą groźną sytuację stworzyli sobie Nafciarze. Przebitkę w środku pola wygrał Salvador, pozwoliło to popędzić na bramkę rywali Jime. Niestety Hiszpan podawał do środka pola zbyt słabo. Wprawdzie piłka dotarła jeszcze do Pacheco jednak Dani nie zdołał ostatecznie nawet oddać strzału. Co się odwlecze to jednak nie uciecze. Kolejna kontra Nafciarzy, z piłką popędził Pacheco, dostrzegł pędzącego Jime i wypuścił swojego rodaka na sam na sam z Wójcikiem. Jimenezowi nie zostało już nic innego jak podwyższyć prowadzenie naszego zespołu.
W 57 minucie debiut w zespole Wisły. Amin Al-Hamawi zmienił Bartosza Borowskiego. Kevina Cutovica zamienił również Miłosz Brzozowski. Chwilę później zmiany również w zespole gości. Boisko opuścili Kobusiński oraz Bartosz. W ich miejsce pojawili się Dawid Czapliński oraz Tomas Prikryl.
Po drugiej bramce niewiele działo się na boisku w kwestiach sportowych. W 69 minucie jednak Mateusz Czyżycki zapracował na czerwoną kartkę. Niestety sędzia Urban odepchnięcie Ibana bez piłki i po gwizdu wycenił jedynie na żółtko. Chwilę później Salvador opuścił murawę, robiąc miejsce dla Piotra Krawczyka. Sekundy później zapachniało bramką na 3:0. Dośrodkowanie z rzutu wolnego zgrywał głową Miłosz Brzozowski jednak ani Mijuskovic ani Edmundsson nie zdołali skierować piłki do siatki. Mateusz Czyżycki zdecydowanie przesadził z motywacją w tym spotkaniu. Jeszcze nie opadły emocje po jego starciu z Ibanem, a już iskrzyło między nim a Miłoszem Brzozowskim. Trener Skrobacz widząc zachowanie swojego zawodnika, postanowił odesłać go pod prysznic. Jego miejsce na murawie zajął Dawid Wolny.
W 77 minucie kontratak gości nieomal nie skończył się golem na 2:1. Uderzenie, wprowadzonego kilka minut wcześniej Szymona Szklińskiego próbował jeszcze przeciąć Mansfeld, jednak na nasze szczęście jednak zabrakło mu centymetrów. W odpowiedzi pierwszy strzał Al-Hamawiego poszybował obok bramki. Chwilę później podwójna zmiana w Wiśle. Jime i Kun opuścili murawę, ich miejsce zajęli Dawid Barnowski oraz Krystian Pomorski. W 81 minucie przed wyborną wprost okazją stanął Krawczyk. Podanie na 11 metr od Pacheco niestety nie znalazło drogi o bramki Odry.
W 84 minucie konsternacja. Dawid Barnowski faulował w polu karnym Dawida Czaplińskiego i sędzia Urban wskazał na „wapno”. Piłkę na 11 metrze ustawił sobie Mansfeld i odrobił jedną bramkę straty gości. Końcówka spotkania zapowiadała się wyjątkowo emocjonująco.
Pomimo czterech doliczonych minut Nafciarze nie pozwolili wydrzeć sobie trzech punktów i ostatecznie pokonali zespół Odry Opole 2:1. Nafciarze tym samym przesuwają się na czwartą lokatę.
Wisła Płock 2-1 Odra Opole
Dani Pacheco 16, Jime 53 – Marcel Mansfeld 85 (k)
Wisła: 99. Bartłomiej Gradecki – 2. Kevin Čustović (57, 10. Amin Al-Hamawi), 44. Marcus Haglind-Sangré, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić, 14. Dominik Kun (79, 7. Dawid Barnowski) – 18. Jime (79, 6. Krystian Pomorski), 25. Nemanja Mijušković, 8. Dani Pacheco – 27. Bartosz Borowski (57, 21. Miłosz Brzozowski), 66. Iban Salvador (70, 22. Piotr Krawczyk).
Odra: 23. Adam Wójcik – 17. Jakub Bartosz (59, 11. Dawid Czapliński), 3. Jiří Piroch, 4. Adam Chrzanowski, 24. Jakub Szrek – 70. Szymon Kobusiński (59, 41. Tomáš Přikryl), 40. Damian Tront, 6. Jakub Pochcioł (66, 77. Szymon Szkliński), 25. Mateusz Czyżycki (78, 16. Dawid Wolny), 94. Konrad Nowak – 95. Marcel Mansfeld.
żółte kartki: Iban Salvador – Piroch, Pochcioł, Czyżycki, Szkliński.
sędzia: Piotr Urban (Warszawa).
widzów: 3862
Wybierz najlepszych piłkarzy Wisły w tym meczu głosując w Nafciarzu Sezonu

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


nie. z taka gra to mozemy walczyc co najwyzej o srodek tabeli. p. Misiura byla na stażu w Realu Madryt? dla mnie to wygladalo jakby byl na stażu w Zniczu Pruszkow. to bylo spotkanie na poziomie 3 ligi litewskiej. nie ma szans na awans. nie oszukujmy sie. a naprawde bylem pelen nadzieji.
A co ja mówię od czasu zatrudnienia tego pana wszystkich was oszukał swoim opowieściami z mchu i paproci łykajcie to dalej pozdrawiam
Dosyć spokojne zwycięstwo, więc nie było tragedii. Teraz trzeba trzymać kciuki za każdy mecz, póki jest realna szansa na awans, choć wzorcowo ten projekt się nie rozwija.
W sumie mecz wygrał nam Pacheco, to on zrobił różnicę. Cieszę się, że gra wyraźnie wyżej, bo sam o to apelowałem. Tutaj momentami pełnił rolę skrzydłowego (raz wyprowadzaliśmy kontrę lewą stroną, to w momencie odbioru Pacheco był bodajże drugim wysuniętym zawodnikiem w zespole). Ostatnio pisałem o dosyć oczywistej, ale rzadko od dłuższego czasu wykorzystywanej opcji przesunięcia Kuna wahadło i tutaj wyszło „bardzo średnio”. Pacheco zgodnie z przewidywaniami zamiast zabezpieczać tyły i przerywać akcje, wykorzystał swoją technikę i luz do kreowania zagrożenia pod bramką rywala. Gol, asysta + kilka świetnych podań, które też powinny skończyć się bramką. Kun za to kolejny raz mocno anonimowy występ. Ja przy wybieraniu składu w sobotę dałem Pomorskiego w miejsce Dominika (był dostępny tylko do gry w środku). Nawet Pomorski zdążył u mnie zaplusować świetną wrzutką z prawej strony. Szkoda, że raz szukał podania do Krawczyka, zamiast strzelać.
.
Tym razem pomógł nam Dani, ale ogólnie musimy oddawać więcej strzałów. Salvador nie oddał chyba żadnego, Krawczyk zmarnował świetna okazję… dlatego ja, mimo kilku nieudanych zgrań, z optymizmem patrzę na Amina. Widać, że technikę ma i potrafi wydostać się spod pressingu rywali. I to wydostać skutecznie, bez przewracania się jak Salvador.
.
Cieszy 4 miejsce. Dobrze byłoby to utrzymać i zagrać choć jeden mecz barażowy u siebie, a przy jakiejś niespodziance nawet 2. A to może okazać się bezcenne, jeśli Wisła Kraków się rozkręci i zajmie 6 miejsce, w 1 barażu ogra na wyjeździe Miedź. Do Legniczan tracimy aż 5 punktów i to spory minus tego sezonu, ale nad 7 miejscem mamy ledwie 4 punkty przewagi. Dlatego mam nadzieję, że pójdziemy za ciosem i złapiemy jakąś serię…
Btw, z mniej oczywistych tematów, to patrząc na to co podają oficjalnie kluby frekwencja nie była jakaś dramatyczna, ale stadion ewidentnie trochę przy duży na nas i potwierdzają się przewidywania, że wizerunkowo odrobinę będzie nam ciążył. Ze 4-5 tysięcy mniej i byłoby spoko. Ale nie tylko my mamy taki problem w Polsce…