Nafciarze chcieli wziąć rewanż na Słoniach za sierpniową porażkę i zadanie wykonali. Zespół Mariusza Misiury po dwóch golach Jorge Jimeneza oraz trafieniu Łukasza Sekulskiego pewnie pokonał rywali z Niecieczy i wskoczył po tej kolejce na trzecią lokatę w tabeli. Dodatkowo Nafciarze zmniejszyli stratę do czołowej dwójki do zaledwie pięciu punktów,.
Rzut oka na wyjściowe jedenastki. W drużynie Wisły bez niespodzianek, w miejsce chorego Kevina Custovica pojawił się Dawid Barnowski. Więcej niespodzianek na ławce rezerwowych Nafciarzy. Po kontuzji do kadry meczowej wrócił Łukasz Sekulski. Z szansą na debiut wychowanek Wisły, Jakub Lejman oraz sprowadzony zimą Denis Bosnjak.
Przed pierwszym gwizdkiem piłkarzem obu drużyn uczcili minutą ciszy pamięć zmarłego nagle kibica Wisły Płock Kamila „Klemara” Klemarczyka.
Nafciarze spotkanie rozpoczęli z przytupem. Już w drugiej minucie dobre dogranie z prawej strony od Dawida Barnowskiego na gola strzałem piętą próbował zamienić Iban Salvador. Tym razem jeszcze Chovan był na posterunku. Sędzia Stefański szybko postanowił zaznaczyć swoją obecność na boisku. Już w szóstej minucie ukarał żółtą kartką Taras Zaviyskyi z Termaliki. Przy drugim strzale Nafciarzy Chovan już nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Doskonałe podanie Daniego Pacheco do Jime, a Hiszpan z linii szesnastego metra idealnie przymierzył w lewy róg bramki gości. Szybkie otwarcie wyniku zwiastowało dobre spotkanie. Jeszcze dobrze nie opadł kurz po pierwszym trafieniu, a już powinno być 2:0. Przebojowy rajd Miłosza Brzozowskiego, podanie do Jime. Strzelec pierwszej bramki dobrze wypatrzył lepiej ustawionego Ibana jednak uderzenie Gwinejczyka zdołał zablokować jeden z obrońców rywali. Nafciarze napędzeni świetnym początkiem spotkania szukali kolejnych okazji. Świetnie zapowiadający się kontratak w siedemnastej minucie meczu zdołali jeszcze zatrzymać obrońcy.
W 25 minucie pierwsze celne uderzenie gości. Z dystansu czujność Gradeckiego sprawdził Zapolnik. W odpowiedzi doskonała akcja Ibana jednak nasz napastnik był przed strzałem na pozycji spalonej. Dwudziesta dziewiąta minuta to kolejna próba strzału w wykonaniu Nafciarzy. Tym razem swoich sił spróbował Dani Pacheco jednak Chovan był na posterunku. W odpowiedzi zablokowane uderzenie Trubehy wylądowało w rękawicach Bartka Gradeckiego. Po dwóch kwadransach śmiało, można było, pokusić się o stwierdzenie, że byliśmy świadkami jednego z lepszych spotkań tego weekendu. Szybkie tempo i wymiana ciosów z obu stron,. Takiego spotkania oczekiwali kibice i takie dostawali. W 37 minucie powinno być 2:0 dla Nafciarzy. Niestety Barnowski w wybornej sytuacji uderzył „tylko” w słupek. To, co nie udało się Dawidowi ponownie wyszło Jime. Kolejny raz z szesnastego metra, tym razem od poprzeczki. Jorge ewidentnie dzielił przed tym meczem owsiankę z Aminem po meczu w Siedlcach. Chwilę później sędzia Stefański zakończył pierwszą połowę spotkania.
Nafciarze zagrali jak do tej pory najlepsze 45 minut pod wodzą Mariusza Misiury.
Na drugą część meczu zespół gości wyszedł z dwoma zmianami personalnymi. Na murawie po przerwie nie zobaczyliśmy już Trubehy i Zaviisjkiyego. W ich miejsce pojawili się Maciej Wolski oraz Kacper Karasek.
Po zmianie stron, pierwsi do głosu doszli piłkarze Termaliki, za sprawą Igora Strzałka. Jednak uderzenie/podanie zawodnika z numerem 86 na koszulce ostatecznie wylądowało na aucie. Kolejna próba gości to uderzenie przewrotką autorstwa Krzysztofa Kubicy. Piłka po jego strzele powędrowała jednak nad poprzeczką naszej bramki. Pierwszy kwadrans drugiej połowy upływał zdecydowanie pod dyktando przyjezdnych. Na nasze szczęście niewiele z tego wynikało. W 62 minucie najlepsza jak do tej pory szansa na gola dla Słoników. Dośrodkowanie z rzutu rożnego i w sporym zamieszaniu pod naszą bramką niewiele zabrakło, aby piłkę do siatki wepchnął któryś z piłkarzy w pomarańczowym stroju. W 65 minucie pierwsza zmiana w zespole Wisły. Murawę opuścił Iban Salvador, jego miejsce zajął Amin Al-Hamawi. W 67 minucie druga żółta kartka w tym spotkaniu. Tym razem obejrzał ją Artem Putincev. Chwilę później Jime mógł cieszyć się z hat-trika, niestety zabrakło w jego strzale trochę siły i piłkę zdołał sparować Chovan. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry kolejna zmian w Wiśle. Murawę opuścił strzelec dwóch goli Jorge Jimenez, w jego miejsce zameldował się Krystian Pomorski. Po chwili na murawie ostatnie zmiany w drużynie gości. Trener Brosz posłał do boju Morgana Fassbendera oraz Jakuba Wróbla. Zajęli oni miejsca Krzysztofa Kubicy i Daniela Hilbrychta. W 85 minucie znowu wyborna sytuacja dla Nafciarzy na zamknięcie spotkania. Świetne wejście prawą strona Danigo Pacheco. Wyłożenie na jedenasty metro do niepilnowanego Al-Hamawiego i Amin uderzył… wprost w bramkarza. To powinien być gol. W końcówce spotkania byliśmy jeszcze świadkami potrójnej zmiany w zespole Nafciarzy. Na murawie pojawili się Łukasz Sekulski, Fabian Hiszpański oraz debiutujący w pierwszym zespole Jakub Lejman. Murawę opuścili Miłosz Brzozowski, Dawid Barnowski oraz Dani Pacheco.
W końcówce meczu wynik spotkania ustalił Łukasz Sekulski, wykorzystując błąd bramkarza gości, kapitan Nafciarzy umieścił piłkę w siatce z najbliższej możliwej odległości.
Wisła Płock 3-0 Bruk-Bet Termalica Nieciecza
Jime 10, 43, Łukasz Sekulski 90
Wisła:99. Bartłomiej Gradecki – 7. Dawid Barnowski (90, 16. Fabian Hiszpański), 44. Marcus Haglind-Sangré, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić, 21. Miłosz Brzozowski (90, 41. Jakub Lejman) – 14. Dominik Kun, 25. Nemanja Mijušković, 8. Dani Pacheco (90, 20. Łukasz Sekulski) – 18. Jime (80, 6. Krystian Pomorski), 66. Iban Salvador (65, 10. Amin Al-Hamawi).
Bruk-Bet Termalica: 1. Adrián Chovan – 17. Taras Zawijśkyj (46, 6. Maciej Wolski), 29. Gabriel Isik, 2. Bartosz Kopacz, 77. Artem Putiwcew, 21. Damian Hilbrycht (82, 12. Jakub Wróbel) – 13. Krzysztof Kubica (82, 7. Morgan Faßbender), 28. Maciej Ambrosiewicz, 86. Igor Strzałek (71, 39. Dominik Biniek) – 53. Andrzej Trubeha (46, 10. Kacper Karasek), 25. Kamil Zapolnik.
żółte kartki: Zawijśkyj, Putiwcew.
sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
widzów: 5103.

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


Pierwsza połowa wspaniała – zwłaszcza budowanie akcji od tyłu, spod pressingu, gdzie rywale nie byli w stanie powstrzymać dynamicznego napędzania akcji. Drużyna rośnie, czują chłopaki że mają moc i po prostu mogą. W drugich 45-minutach moim zdaniem za dużo oddane rywalowi. Kontynuacja z pierwszej połowy mogłaby dać pogrom rzędu 4:0, 5:0. Postęp jest bardziej niż widoczny, jeśli zagramy to samo co dziś w Chorzowie, to nie ma szans żeby nie wywieźć 3 punktów.
Prośba małego kalibru – niech ktoś zmieni siatki w bramkach. Białe, bardziej napięte – to zmieni odbiór meczu i atrakcyjność bramek. Obecne są fatalne…
druzyna w pelni odpowiedziala na moja krytyke z ostatnich tygodni. faktycznie dawno takiej pilki w Płocku nie widziano. pierwsza polowa przypominala juz mecze Primera Division, z Realem Madryt czy Barca na czele. wszystko funkcjonowalo i zazebialo sie jak nalezy. Brzozowski i Baranowski wypelniali z nawiazka role wahadlowych. Jorge Jimenez zagral bodajze najlepszy mecz w barwach Wisły Płock. walczyl z tylu i brylowal z przodu jak rasowy mediapunta i napastnik zarazem. w zasadzie nie ma sie co do kogo przyczepic. widac rowniez wielki wplyw charyzmy Mijuskovicia na gre zespolu i szatnie. mozna w tej sytuacji zrozumiec klopoty Pomorskiego, ktory byl blisko pierwszego skladu. na szczescie po wejsciu z lawki Pomorski wciaz daje bardzo wiele.
.
druga polowa nieco slabsza, ale zmiennicy zdecydowanie zdolali w krotkim czasie poprawic gre zespolu i kontrolowac spotkanie do samego konca.
.
noty od 8.5 do 10 dla Jimeneza nie moga po takim 'meczychu’ dziwic. oby Nafciarze utrzymali taka forme i styl. brawa.