Oby nie gorzej, czyli zapowiedź meczu #RCZWPŁ

Jak to bywa na starcie sezonu, po pierwszym meczu domowym, pora na pierwsze spotkanie wyjazdowe. Nafciarze swój pierwszy mecz w charakterze gości rozegrają na stadionie wicemistrzów Polski – Rakowa Czestochowa. Początek spotkania już o 14:45.

Dobry start!

Nafciarze w pierwszej kolejce pokonali przed własną publicznością zespół Korony Kielce (2:0). Obie bramki w tym spotkaniu zdobył nasz kapitan Łukasz Sekulski. Jedną asystę zanotował natomiast Kevin Custovic. W meczu przeciwko Kielczanom mieli okazję zadebiutować wszyscy nowi gracze w drużynie Mariusza Misiury. Od pierwszej minuty zagrali Rafał Leszczyński oraz Marcin Kamiński. W drugiej połowie zobaczyliśmy również Aleksandre Kalandadze, Wiktora Nowaka oraz Giannisa Niarchosa.

W oczekiwaniu na dzisiejsze spotkanie możecie posłuchać co po wygranej z Koroną i przed meczem z Rakowem powiedział prezes Wisły – Piotr Sadczuk.


Rywal pod lupą

Zerknijmy do obozu naszych rywali. Częstochowianie w pierwszej ligowej kolejce pokonali na wyjeździe zespół GKS-u Katowice (1:0). W tygodniu natomiast, w ramach kwalifikacji do Ligi Konferencji wygrali na własnym stadionie z zespołem MKS Zilina (3:0). Najskuteczniejszym strzelcem Rakowa w tym sezonie jest Jonatan Braut Brunes, który zaliczył trafienia w obu tych meczach. Warto też dodać, że Norweg był najlepszym strzelcem Rakowa w poprzednim sezonie.

Zespół Marka Papszuna latem wzmocnił się kilkoma względnie młodymi i ciekawymi Polakami. Mowa tutaj o takich piłkarzach jak Karol Struski(24lata), Oskar Repka(26 lat) czy ostatni transfer Częstochowian Tomasz Pieńko(21 lat). Widać, że jest to pewien trend w Częstochowie, bo w pierwszej kolejce to właśnie Raków z całej ubiegłorocznej czołówki rozpoczął mecz z największa z ilością polskich piłkarzy w składzie. Mowa tutaj AŻ O SZEŚCIU nazwiskach. Dla porównania Raków poprzedni sezon kończył z dwoma Polakami w wyjściowym składzie i dwoma na ławce rezerwowych.

W Rakowie największym problemem wydaje się być plaga kontuzji trapiąca drużynę. Przez dłuższy czas trener Marek Papszun nie będzie mógł korzystać z: Vladyslava Kochergina, Iviego Lopeza, Bogdana Racovitana oraz Jeana Carlosa Silvy.

Raport sędziowski

Paweł Raczkowski z Warszawy będzie sędzią głównym naszego pojedynku z Rakowem Częstochowa. Jego asystentami na liniach będą Sebastian Mucha i Filip Sierant, a sędzią technicznym Piotr Rzucidło. System VAR obsłużą Paweł Malec i Szymon Łężny.

Dla warszawskiego arbitra będzie to drugi mecz w tym sezonie. W pierwszej kolejce prowadził on spotkanie Widzewa Łódź z Zagłębiem Lubin, w którym pokazał 7 żółtych kartek.

Bilans spotkań:

Paweł RaczkowskiIlość SpotkańWygraneRemisyPorażki
Wisła Płock231625
Raków Częstochowa19649

Ostatnie spotkanie:

Wisła Płock: Sezon 23/24, Fortuna 1 Liga, kolejka 28 – 21.04.2024 – Arka Gdynia 2:0 Wisła Płock

Raków Częstochowa: Sezon 24/25, PKO BP Ekstraklasa, kolejka 32 – 10.05.2025 – Raków Częstochowa 1:2 Jagiellonia Białystok

Ciekawostka: Dla sędziego Raczkowskiego będzie to nasz drugi mecz przeciwko Rakowowi. Pierwsze takie spotkanie to sezon 22/23, 33 kolejka. Niestety Nafciarze w tym meczu przegrali przed własną publicznością 1:2.

PEŁNA OBSADA 2. KOLEJKI PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASY:

25 lipca (piątek):

Cracovia – Bruk-Bet Termalica Nieciecza, godz. 18:00, sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Arka Gdynia – Radomiak Radom, godz. 20:30, sędzia: Karol Arys (Szczecin)

26 lipca (sobota):

Piast Gliwice – Górnik Zabrze, godz. 14:45, sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Pogoń Szczecin – Motor Lublin, godz. 17:30, sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)

Lechia Gdańsk – Lech Poznań, godz. 20:15, sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)

27 lipca (niedziela):

Raków Częstochowa – Wisła Płock, godz. 14:45, sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź, godz. 17:30, sędzia: Wojciech Myć (Lublin)

Korona Kielce – Legia Warszawa, godz. 20:15, sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

28 lipca (poniedziałek):

GKS Katowice – Zagłębie Lubin, godz. 19:00, sędzia: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn)


TRENERZY DO TABLICY: Misiura kontra Papszun

Statystyki w obecnym klubieMariusz MisiuraMarek Papszun
Wiek44 lata50 lat
W klubie od421 dni346 dni*
Mecze3837
Wygrane2122
Remisy109
Przegrane76
Średnia punktowa1,892,03

*Marek Papszun wrócił na ławkę Rakowa po rocznej przerwie. Poprzednio pracował w klubie od 18 kwietnia 2016 roku, prowadząc Medaliki w 288 spotkaniach.

Marek Papszun kontra Wisła Płock

Marek PapszunIlość spotkańWygranePrzegraneRemisy
Wisła Płock9621

Z Nafciarskiej Kroniki…

  • W historii ligowej rywalizacji z Rakowem mierzyliśmy się siedemnastokrotnie. Cztery spotkania wygraliśmy, w pięciu padł remis i aż osiem razy przegrywaliśmy. Bilans bramkowy tej rywalizacji to 20-27 na korzyść dzisiejszych gospodarzy.
  • Nasze pierwsze opisane w kronikach spotkanie to rok 1981 i wysoka wygrana Nafciarzy. Na własnym stadionie rozgromiliśmy wówczas Raków aż 5:1.
  • Pierwsze spotkanie w najwyższej klasie rozgrywkowej to sezon 1994/95. Tutaj również Nafciarze wysoko pokonali rywali z Częstochowy. W Płocku padł wynik 4:1. Niestety jak skończył się tamten sezon, i jaki miał w tym udział Raków pamiętają jeszcze niektórzy kibice.
  • Najskuteczniejszym strzelcem w rywalizacji obu zespołów z pięcioma golami na koncie jest Vladislavs Gutkovskis.
  • Wśród piłkarzy którzy grali w obu zspołach znajdziemy dwóch, nadal będących w skłądzie Wisły bądź Rakowa. Mowa tutaj o Tomaszu Walczaku(Raków) oraz Łukaszu Sekulskim(Wisła). W przeszłości byli to też chociażby Adam Majewski, Maksymilian Rogalski czy Oskar Zawada.
  • Wisła w Częstochowie wygrała w historii rywalizacji na najwyższym szczeblu tylko RAZ. Było to w roku 2019, wtedy to po golach Mateusza Szwocha i Piotra Tomasika Nafciarze pokonali Medaliki 2:1.
  • Niestety na myśl o naszej ostatniej wizycie w Częstochowie koszmar mają pewnie nawet najstarsi kibice Wisły. Nafciarze doznali wówczas upokarzającej porażki 1:7. To spotkanie w pamięci na pewno ma Łukasz Sekulski, który ten mecz oglądał z ławki rezerwowych.
  • Ostatnie spotkanie:

Wisła Płock 1-2 Raków Częstochowa
Łukasz Sekulski 10 – Władysław Koczerhin 81, 86

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński – 19. Martin Šulek (90, 21. Igor Drapiński), 25. Jakub Rzeźniczak, 3. Steve Kapuadi, 77. Piotr Tomasik – 9. Dawid Kocyła (56, 23. Filip Lesniak), 14. Mateusz Szwoch, 8. Dominik Furman, 10. Rafał Wolski, 24. Marko Kolar (62, 18. Bartosz Śpiączka) – 20. Łukasz Sekulski (62, 7. Radosław Cielemęcki).

Raków: 12. Kacper Trelowski – 25. Bogdan Racovițan (46, 71. Wiktor Długosz), 24. Zoran Arsenić, 4. Strátos Svárnas – 7. Fran Tudor, 66. Giánnis Papanikoláou (82, 5. Gustav Berggren), 30. Władysław Koczerhin, 17. Mateusz Wdowiak (56, 27. Bartosz Nowak), 77. Marcin Cebula (73, 8. Ben Lederman), 20. Jean Carlos Silva – 99. Fabian Piasecki (73, 21. Vladislavs Gutkovskis).

żółte kartki: Kolar, Szwoch, Cielemęcki, Kapuadi, Šulek – Racovițan, Długosz, Jean Carlos Silva.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzów: 4300


Kopnij dalej

Ten post ma 2 komentarzy

  1. zksP

    Ten ostatni mecz z Rakowem zapamiętam do końca życia. Zespołowi nie szło, piłkarze mieli mental jakby mieli za chwilę rzucić się z mostu, dopiero co nie mogli u siebie strzelić bramki nawet Stali Mielec, ale nagle nastąpił cud. Spięli się, zagrali koncertowo przeciwko idącemu po mistrza Rakowowi, który był wtedy absolutnie najmocniejszy w Ekstraklasie. I gdy już wydawało się, że zdobędziemy bezcenne 3 punkty z najtrudniejszym rywalem, w 81 min dostajemy bramkę, a za chwilę Kochergin oddaje strzał z cyklu 1/100, w same okienko. Jeszcze chyba zaraz po nas Raków grał wyjazd w Kielcach (też walczących o utrzymanie) i tam już Nowak spudłował z kilku metrów do pustej.
    .
    Ale my zasługiwaliśmy przynajmniej na remis, a przede wszystkim tamte 1-0 do 81min z najlepszą w Polsce drużyną pokazywały jaki potencjał drzemał w tamtym zespole. Później było wieszanie psów na Furmanie itp, ale ten zespół wymagał jedynie wpuszczenia świeżej krwi, jakiegoś skrzydła jak wcześniej Davo z Vallo i trenera, który potrafi zarządzać także w kryzysie. Mamy rachunki do wyrównania, bo wcześniej było słynne 1-7, gdzie zespół akurat skompromitował się doszczętnie. Nawet drugim składem nie powinniśmy aż tak przegrać, już wtedy coś nie działało w zarządzaniu drużyną, bo to nienormalny wynik, choć Raków był wtedy kosmicznie mocny.

Dodaj komentarz