Okno Transferowe LATO 2025 – PODSUMOWANIE

Za nami intensywne lato przy Łukasiewicza. Od zmiany dyrektora sportowego po 10 nowych twarzy w zespole Mariusza Misiury. Pora odbyć więc podróż przez meandry ruchów transferowych, jakie mogliśmy tego lata zaobserwować.


Zmiany w biurach i trudne początki

Żeby zrozumieć kontekst, przedstawię małe kalendarium tego co przy Łukasiewicza 34 działo się na samym starcie okienka transferowego.

  • 1 czerwca – Nafciarze pokonują Miedź Legnica w finale baraży i po dwóch latach wracają do Ekstraklasy.
  • 4 czerwca – Dariusz Sztylka wobec panującej w klubie sytuacji rozwiązuje za porozumieniem stron obowiązujący do końca czerwca kontrakt i odchodzi z Wisły.
  • 16 czerwca – Wisła Płock ogłasza, że nowym dyrektorem sportowym przez najbliższe dwa lata będzie Radosław Kucharski
  • 1 lipca – Oficjalne otwarcie okna transferowego w Polsce
  • 1 lipca – Pierwsze oficjalne transfery przychodzące do Wisły Płock

W pierwszej turze do Płocka zawitało troje graczy. Byli to bramkarz Rafał Leszczyński oraz dwóch obrońców Marcin Kamiński, oraz Aleksandre Kalandadze. Na kolejne ruchy do klubu przyszło nam poczekać kolejne dwa tygodnie kiedy to w klubie pojawili się Giannis Niarchos oraz Wiktor Nowak. Przed końcem okna dołączyli jeszcze Quentin Leceouche, Matchoi Dialo. Następnie pojawił się Tomas Tavarez i jako ostatni duet Zen Rogelj oraz Dani Jurić.

NazwiskoPoprzedni KlubForma transferuDługość kontraktu
Aleksandre KalandadzeDinamo TbilisiTransfer Definitywny30 czerwca 2027
Marcin KaminskiFC Schalke 04Transfer Definitywny30 czerwca 2027
Quentin LecoeucheSM CaenTransfer Definitywny30 czerwca 2026
Tomás TavaresAvs FSTransfer Definitywny30 czerwca 2026
Rafal LeszczynskiŚląsk WrocławTransfer Definitywny30 czerwca 2027
Giannis NiarchosDunajska StredaTransfer Definitywny30 czerwca 2028
Wiktor NowakGórnik ZabrzeWypożyczenie30 czerwca 2026
Matchoi DjalóBasaksehirWypożyczenie30 czerwca 2026
Zan RogeljR Charleroi SCWypożyczenie30 czerwca 2026 (OPCJA)
Deni JuricFC KoperTransfer Definitywny30 czerwca 2028

Dodatkowo należy podkreślić, że Nafciarze utrzymali niemal całą podstawową jedenastkę piłkarzy, którzy wywalczyli upragniony awans. Nowe umowy parafowali Marcus Haglind-Sangre, Bojan Nastić, Krystian Pomorski, Jorge Jimenez, czy Dani Pacheco. Jedynym graczem, który w Płocku nie pozostał jest Bartłomiej Gradecki. Kontrakt naszego wychowanka wygasł z końcem czerwca tego roku, a w związku z brakiem podpisu na nowej umowie Bartek opuścił szeregi Nafciarzy. O całej sytuacji napisane było wiele, tak więc zaoszczędzę czytelnikom przytaczania tego kolejny raz. Ocenę również pozostawiam wam.

Budowa kadry jak widać trwała od pierwszego do ostatniego dnia okna transferowego, jednak warto podkreślić jedno. Już na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że żaden piłkarz nie trafił do Płocka przez przypadek.


Na pierwszy ogień, pierwszy transfer oraz jeden z tych graczy, którzy od 1. kolejki Ekstraklasy weszli do wyjściowej jedenastki i mają się w niej nieźle.

  • Rafał Leszczyński

Były bramkarz Śląska Wrocław ma za sobą kilka wręcz sinusoidalnych sezonów.

  • Sezon 2022/23 – 20 występów, 28 wpuszczonych bramek, 3 czyste konta
  • Sezon 2023-24 – 33 występy, 28 wpuszczonych bramek, 13 czystych kont, Wicemistrzostwo Polski
  • Sezon 2024/25 – 33 występy , 51 wpuszczonych bramek, 4 czyste konta, spadek ze Śląskiem

Rafał do Wisły trafiał po najgorszej kampanii w historii seniorskiej gry w piłkę. Dla porównania, w drugim pod względem ilości straconych bramek sezonie, jako piłkarz ówczesnego Dolcanu Ząbki w 31 meczach stracił 39 bramek, ale zachował wtedy dziewięciokrotnie czyste konto.

Rafał w Płocku z marszu stał się podstawowym bramkarzem zarówno w oczach kibiców jak i sztabu szkoleniowego. W każdym z poprzednich 7 spotkań zaczynał mecz w podstawowym składzie. Stracił w tym czasie zaledwie 4 bramki i już trzykrotnie schodził z boiska z czystym kontem. Z jednej strony jest to jego spora zasługa, z drugiej nie można przemilczeć bardzo dobrej postawy naszych defensorów, którzy zdecydowanie ułatwiają jak do tej pory pracę naszemu bramkarzowi.

Warto też dodać, że po meczach w waszych oczach Rafał zbiera bardzo pozytywne opinie. Nasz bramkarz już dwukrotnie stawał na podium w plebiscycie na Nafciarza Sezonu, oraz może pochwalić się średnią oceną na poziomie 4,15.

Mocne strony – doświadczony bramkarz; pewność, że między słupkami będzie ktoś ogarnięty; jak do tej pory brak błędów w kryzysowych momentach.

Ryzyka – refleks, szczególnie przy rzutach wolnych; możliwe problemy z regeneracją.

Oczekiwania – być „ostatnią linią obrony” gdy defensywa zawiedzie; żeby potrafił wybronić to co powinien; minimalizować pewne typowe błędy bramkarzy Wisły z przeszłości.

(Łukasz Żaglewski)

  • Aleksandre Kalandadze

Sandro do Płocka trafił również na samym początku lipca. Zamienił on gruzińskie Tibilisi na nasz piękny nadwiślański gród. Związał się z Nafciarzami dwuletnim kontraktem z opcją przedłużenia o kolejny rok. Większość swojej kariery spędził w Dinamie Tibilisi, jednak ma na swoim koncie już pierwszą zagraniczną eskapadę, właściwie węgierską przygodę. Poprzedni sezon spędził on bowiem na wypożyczeniu w Videotonie FC. Niestety w krainie Madziarów wielkiej kariery nie zrobił i tym razem spróbuje podbić polskie boiska. Sandro ma też na swoim koncie 2 występy w seniorskiej reprezentacji Gruzji oraz 35 meczów dla reprezentacji młodzieżowych.

Sandro jest nominalnym lewym obrońcą, lub półlewym w trójce defensorów. W Wiśle jak do tej pory zmuszony był jednak grać na lewym wahadle, co zdecydowanie odbiega specyfiką od jego nominalnych pozycji. Niestety skutkowało to niezbyt udanymi występami. Kalandadze jak do tej pory zanotował 5 meczów w niebiesko-biało-niebieskich barwach, w których uzbierał zaledwie 124 minuty na murawie.

Niestety od samego początku Sandro nie zyskał waszego uznania. Nigdy nie udało mu się przebić do wyjściowej jedenastki według was. Jego słabsze występy skutkowały, chociażby tym, że w waszych oczach uzbierał średnią notę na poziomie 2,93 pkt.

Mocne strony – wiek, chyba dobry potencjał; może wnieść dyscyplinę w defensywie i nową jakość.

Ryzyka – adaptacja do fizyczności ligi; mentalna presja; może początkowo popełniać błędy jak każdy, kto przychodzi z ligi mniej wymagającej; styl gry i tempo meczów oraz adaptacja do systemu 3-5-2.

Oczekiwania – żeby był mocnym elementem obrony, nie popełniającym podstawowych błędów; uzupełnianie braków szybkościowych Kamińskiego; liczę, że odbierze parę piłek, wybroni sytuacje, wniesie spokój z tyłu.

(Łukasz Żaglewski)

  • Marcin Kamiński

Najgłośniejszy transfer Nafciarzy na starcie okna. Trzydziestotrzyletni stoper po dziewięciu sezonach wrócił do Polski. Do kraju wraca z bagażem 120 spotkań an poziomie 2. Bundesligi oraz ponad 60 meczami w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej. Kamiński w CV ma takie kluby jak Schalke 04 czy VFB Stuttgart. Jak dołożymy do tego ponad 150 meczów Ekstraklasy w barwach Lecha Poznań, to zyskujemy obraz gracza niezwykle doświadczonego. Jako największe atuty Marcina wymienia się świetną grę w powietrzu oraz doskonałe wyprowadzenie piłki. Dodatkowym atutem dla Mariusza Misiury jest zapewne fakt, że Marcin jest piłkarzem lewonożnym, a Ci są w zdecydowanym deficycie.

Kamyk w obecnym sezonie wychodził od pierwszej minuty we wszystkich 7 spotkaniach. Tylko w pierwszym, przeciwko Koronie Kielce, zszedł z placu gry przed ostatnim gwizdkiem. Dodatkowo zanotował już jedno trafienie dla Nafciarzy. Warto dodać, ze niezwykle ważne, bo na wagę 3 punktów. Był to oczywiście gol przeciwko Legii Warszawa. W przypadku Marcina należy też dodać, że szybko przebił się w hierarchii klubowej tak wysoko, że w meczu przeciwko Cracovii, pod nieobecność Łukasza Sekulskiego to właśnie jemu przydzielona została opaska kapitańska.

Nie tylko koledzy i sztab doceniają występy Marcina. Rownie szybko kibice zaczęli wysoko cenic sobie jego grę. W naszym wiślackim Managerze od pierwszej kolejki nie wyobrażacie sobie skłądu bez Kamyka. W ostatnich trzech spotkanaich zbierał on 100% wszystkich mozliwych głosów. W plebiscycie na Nafciarza Sezonu wygrał głosowanie po spotkaniu z Legią Warszawa. Było to jego jedyne podium w tej zbawie. Po meczu z Legią wybraliście go rowniez graczem meczu według ocen. Z notą 5,49 wypredził on kolegów i udowodnił, że będzie w tym sezonie w stanie dać nam wiele radości. Ze średnią oceną od początku sezonu na poziomie 4,24 zajmuje on 4. miejsce pod tym względem w całej drużynie.

Mocne strony – doświadczenie, lider w obronie, dużo rutyny i stabilności; ktoś, kto może pomagać młodszym zawodnikom.

Ryzyka – szybkość, problemy z dynamicznym napastnikiem u przeciwnika; regeneracja po ewentualnych kontuzjach.

Oczekiwania – żeby był szefem obrony, nie tracił głowy i skupienia, bywał decydującym zawodnikiem w meczach, gdy trzeba zagrać „na zero z tyłu”.

(Łukasz Żaglewski)

  • Wiktor Nowak

Pora na pierwszego wypożyczonego tego lata piłkarza. Młodzieżowy reprezentant Polski, Wiktor Nowak, jeszcze nie tak dawno był podopiecznym Mariusza Misiury w Zniczu Pruszków. To właśnie świetnymi występami w Pruszkowie zapracował sobie na zainteresowanie klubów Ekstraklasy. Zimą Wiktor trafił za zasadzie wolnego transferu do Zabrza, jednak po dołaczniu do drużyny ze Śląska szybko musiał pogodzić się z faktem, ze o grę będzie niezwykle trudno. Tutaj pojawiła się Wisła i wykorzystując sytuację, zakontraktowała na najbliższy sezon wychowanka Pegaza Drobin.

Wiktor w bieżącym sezonie wystąpił we wszystkich meczach Nafciarzy, aż sześciokrotnie zaczynając spotkanie w wyjściowej jedenastce. Ma na swoim koncie już jednego gola dla Wisły. Podobnie do Marcina Kamińskiego gola na wagę trzech punktów. Nowak zanotował trafienie na 2:1 w Częstochowie przeciwko wicemistrzom Polski.

Nowak szybko zyskał uznanie w waszych oczach. Systematycznie budował swoją pozycję i już od meczu z Piastem nie widzicie wyjściowej jedenastki bez niego. Już dwukrotnie zajmował drugie miejsce w plebiscycie na Nafciarza Sezonu. Było to po meczach z Rakowem oraz Arką. Po meczu z Rakowem to też on zdobył waszym zdaniem najwyższą ocenę 5,09. W perspektywie rozegranych dotychczas meczów ma on według waszych not średnią ocenę na poziomie 4,17, co klasyfikuje go na 6 lokacie spośród wszystkich piłkarzy.

Mocne strony – kondycja; technika; przegląd pola; może się mocno rozwinąć w trakcie sezonu; świeża energia w zespole.

Ryzyka – brak doświadczenia w trudnych momentach (np. mecze z silnymi przeciwnikami);

Oczekiwania – utrzymanie jak najdłużej pierwszego składu, bo to będzie oznaczało, że ciągle gra bardzo dobrze.

(Łukasz Żaglewski)

  • Giannis Niarchos

Grek do Płocka trafił z Dunajskiej Stredy. Generalnie Giannis większość swojej piłkarskiej kariery spędził na Słowacji. Trzeba jednak przyznać, że furory tam nie zrobił. Najlepszy sezon to ten ubiegły, gdzie we wszystkich rozgrywkach zanotował 29 występów, w których zdołał strzelić 8 goli i dołożył do ego jedną asystę. Giannis jest wychowankiem greckiego Panatinaikosu Ateny. W przeszłości zanotował 13 występów dla młodzieżowej reprezentacji Grecji.

W Płocku jak do tej pory nie sprzyja mu szczęście. Dwukrotnie mogliśmy zobaczyć go na boisku. W 1. kolejce przeciwko Koronie i w ostatniej rozegranej przeciwko Arce Gdynia. Po meczu z Koroną Niarchos nabawił się urazu, który sprawił, że cztery kolejne mecze oglądał z trybun, a w spotkaniu z Zagłębiem Lubin nie podniósł się z ławki rezerwowych.

Zbyt mała liczba występów uniemożliwia przedstawienie waszej realnej oceny. Tak na prawdę, Giannisa mogliśmy ocenić jedynie po meczu z Arką. Tam spisał się na tyle dobrze, że dostał jedną z wyższych not. Pod nieobecność Łukasza Sekulskiego to właśnie Giannisa deygnowaliście do gry w miejsce naszego kapitana.

Mocne strony – obiecujący napastnik, a wiek daje mu trochę czasu na aklimatyzację; potencjał na gole i solidne liczby, gdy dostanie trochę więcej szans na grę.

Ryzyka – skuteczność; presja na liczby; presja fizyczna obrońców przeciwnika; potrzeba zgrania z drużyną oraz dobrych podań od pomocników.

Oczekiwania – minimum kilka ważnych bramek w sezonie; bycie realną alternatywą, nie tylko opcją awaryjną; jeśli złapie formę, stały skład albo mocna rotacja; napastnik, który zdobędzie kilka punktów dla drużyny swoim indywidualnym wkładem.

(Łukasz Żaglewski)

  • Quentin Leceouche

Na transfer Frncuza czekaliśmy aż do 8 sierpnia. Lewy wahadłowy dołączył do Nafciarzy z francuskiego SM Caen, gdzie spędził ostatni sezon. Na swoim koncie ma on także występy w takich klubach jak chociażby Real Zaragoza czy francuskie FC Lorient oraz Valenciennes FC. Do Wisły trafił na pozycję która na początku sezonu najbardziej wymagała wzmocnień.

Niemal z marszu znalazł się w wyjściowej jedenastce, debiutujac w meczu przeciwko Legii Warszawa. Przeciwko Zagłębiu Lubin również rozpoczął mecz od pierwszej minuty, natomiast w Gdyni wszedł w drugiej połowie z ławki rezerwowych. Jak do tej pory nie zdołał zanotować żadnych wymiernych liczb na boisku, jednak pokazał się z dobrej strony.

Quentin pomimo tak krótkiego stażu wśród Nafciarzy niemal z marszu stał się w waszych oczach podstawowym lewym wahadłowym. Od meczu z Legią co tydzień wygrywa on rywalizację na tej pozycji w Managerze. W swoich trzech dotychczaowych meczch jego średnia ocena to 3,86.

Mocne strony – doświadczenie; technika; duży potencjał na dostarczanie dobrych dośrodkowań w pole karne przeciwnika.

Ryzyka – czasami może brakować mu szybkości; adaptacja mentalna i fizyczna; dyscyplina taktyczna w powrotach do obrony.

Oczekiwania – kilka asyst, kilka kluczowych podań; ofensywa + obrona kiedy trzeba.

(Łukasz Żaglewski)

  • Matchoi Dialo

Pora na ostatnie letnie wzmocnienie które miało okazję pokazać się na murawie. Portugalczyk urodzony w Gwienii Bisau to wychowanek Academia Mabodja. Później trafił do portugalskiego FC Paços de Ferreira gdzie występował do końca poprzedniego sezonu. Wtedy to przeniósł się do tureckiego Basaksehiru skad został do Wisły wypożyczony. Matchoi ma na swoim koncie 23 mecze w młodzieżówych reprezentacjach Portugalii.

W koszulce Wisły miał jak do tej pory okazję wystąpić trzykrotnie. Dwa razy wchodził z ławki, a w meczu przeciwko Arce Gdynia zaczynał już wyjściowej jedenastce. W spotkaniu w Gdyni miał nawet na nodze piłkę meczową, jednak nie zdołał umieścić futoblówki w siatce bramki strzeżonej przez Damiana Węglarza.

Matchoi jak do tej pory nie zrobił na kibicach zbyt duzego wrażenia. Nie zdołał przebić się do waszej wyjściowej jedenastki, a na dodatek ze srednią notą 2,94 jest jednym z nizej ocenianych piłkarzy w talii Mariusza Misiury.

Matchoi Djaló Mocne strony – typowa „dziesiątka” z fantazją; technika; luz; drybling; potrafi się obrócić między liniami i podać nieoczywistą piłkę. Mówi się o nim, że Wisła dawno nie miała kogoś, kto potrafiłby tak „otworzyć grę”, ale musi zacząć to pokazywać nie tylko na treningach.

Ryzyka – młodość i brak doświadczenia; defensywa to nie jego bajka, więc jeśli trener będzie wymagał biegania od pola karnego do pola karnego, może być zgrzyt.

Oczekiwania – kilka asyst, może 2–3 gole, ale przede wszystkim iskra w ofensywie. Ma dać nam ten moment, że kibic podnosi się z krzesełka, bo wie, że coś się zaraz wydarzy.

(Łukasz Żaglewski)

  • Tomas Tavarez

Mocne strony – portugalska szkoła czyli szybkość + technika; możliwość gry na dwóch pozycjach, bo może grać jako wahadłowy, ale też cofnięty pomocnik; powinien robić różnicę w pojedynkach 1 na 1, a Wisła w dotychczasowych meczach w ataku pozycyjnym czasami miała problem z „łamaniem” obrony rywala.

Ryzyka – Ekstraklasa to nie portugalska liga, bo tu trzeba więcej fizyczności, agresji i biegania; może mieć problem w pojedynkach bark w bark; no i adaptacja kulturowa, bo nie każdy Portugalczyk w Polsce się odnajdywał.

Oczekiwania – w tym sezonie żeby był game-changerem z ławki, czyli wejść, wprowadzić chaos, wkręcić rywali w ziemię; kilka asyst z kontry i będzie duży plus.

(Łukasz Żaglewski)

  • Zan Rogelj

Mocne strony – doświadczenie z zagranicy bo zagrał sporo meczów w Austrii oraz pobyt w Belgii w Charleroi, a to oznacza, że już wie, co to wyjazdowe trudy życia oraz presja i aklimatyzacja w nowej drużynie; wypożyczenie z opcją wykupu.

Ryzyka – fizyczność i intensywność Ekstraklasy, bo liga polska wymaga, żeby wahadłowy nie tylko biegał ofensywnie, ale także żeby wracał do obrony, radził sobie w pojedynkach fizycznych i przy stałych fragmentach. Rogelj może potrzebować czasu, żeby się przyzwyczaić do tej mieszanki.

Oczekiwania – chciałbym, żeby od początku był konkurencją na prawym wahadle i chyba tak będzie bo „podejrzeliśmy” skład na Cracovię; kilka asyst; żeby wykorzystał opcję wykupu, bo taka umowa oznacza, że Wisła wierzy, że może się sprawdzić.

(Łukasz Żaglewski)

  • Dani Jurić

Mocne strony – skuteczność, ostatnio strzela regularnie, jest w rytmie meczowym. To bardzo ważne, bo napastnik, który przychodzi „na rozruch” często potrzebuje czasu, a tutaj można liczyć, że od razu coś pokaże; wysoki (189 cm), więc może być mocny w grze w powietrzu; doświadczenie w kilku klubach i ligach czyli zna europejskie warunki i presję; stabilny kontrakt na trzy lata daje mu i klubowi pewność, że plan jest długoterminowy a nie tylko na chwilę. To może motywować.

Ryzyka – chociaż forma była niezła, liga słoweńska to jednak nie to samo co Ekstraklasa, więc wyzwania będą większe: fizyczność, obrońcy lepsi, presja od pierwszych minut. Nie wiadomo, jak szybko zaadaptuje się do tempa polskiej ligi; oczekiwania są wysokie, a kontuzja Sekulskiego to luka, którą musi częściowo załatać; To sporo presji, żeby nie tylko strzelać gole, ale zapewnić jakość i być pewnym wyborem; rywalizacja bo jeśli Sekulski będzie już zdrowy i w formie, to może być tak, że Juric będzie rotacją, a nie od razu starterem. Musi przekonać trenera swoją postawą, a nie tylko statystykami z Koperu; ciśnienie mediów i kibiców, bo jak coś nie pójdzie, będą porównania do formy i do goli w Słowenii.

Oczekiwania – minimum kilka kluczowych goli jesienią (5-8), zależnie jak dużo zagra. Chcę, żeby był „gościem od goli”, a nie tylko od wejść z ławki; chcę, żeby pokazał, że potrafi być ważnym ogniwem, potrafił utrzymać piłkę, naciskać, nie tylko czekać na podania; żeby był agresywny, fizyczny, ale i inteligentny w poruszaniu się; żeby umocnił pozycję Wisły jako drużyny, która atakuje skutecznie i żeby nie było strachu, że bez Sekulskiego zespół traci całą siłę ofensywną.

(Łukasz Żaglewski)

Kopnij dalej

Ten post ma jeden komentarz

  1. renegat

    gdzie jest Stanclik lub Zjawiński?? nie rozumiem, dlaczego klub nie postawil na jednego z wyrozniajacych sie na zapleczu Ekstraklasy napastnikow? przeciez to potencjalnie rowniez inwestycja w przyszle profity dla klubu. jesli taki napastnik jak Stanclik lub Zjawiński odpali w lidze, to jest możliwość grubszej oferty sprzedażowej…
    .
    natomiast dla p. Kucharskiego mam tylko wierszyk tym razem:

    'Ażem ze szczęścia dygotał,
    Kiwając się nad szynkwasem!
    I przyszedł Wielki Idjota
    I zaczął mówić basem.

    Mówił grubo i cicho
    Samą prawdę cedzoną.
    Aż zmrowiło mnie licho,
    Gdy powiedział: „Stwierdzono”.

    Zapłakałem samotnie
    Nad karczemnym szynkwasem!
    Bo stwierdzono istotnie,
    Bo przekonał mnie basem!

    W uznaniu i adoracji
    Dla jego prawdy wielkiej
    Wykrzyknikami racji
    Na głowach stanęły butelki.

    — Mesdames, jak można? szepnąłem,
    Zgorszony patrząc na nie.
    Idjota spytał: „Co, proszę?”
    — Nic. Ja do butelek, panie.

    — „Jakże to: do butelek?
    Z butelki to się pije,
    Ale butelka nie słyszy,
    Albowiem ona nie żyje”.

    …Pięknie wyglądał w trumnie!
    Poważny był, okazały.
    W czaszce, w czole i skroniach
    Sterczały szkła kawały’.

Dodaj komentarz