Tylko punkt, czyli relacja z meczu #WPŁGKS

Niestety nie do końca udał się Nafciarzom rewanż na Katowiczanach. Po niezbyt pasjonującym pojedynku Nafciarze zremisowali spotkanie przy Łukasiewicza 1:1. Gola dla Wisły zdobył Zan Rogelj, natomiast dla gości po WIELBŁĄDZIE Rafała Leszczyńskiego trafił Marcin Wasielewski.


Na wstępie, standardowy już rzut oka na wyjściową jedenastkę Nafciarzy. A w niej, kolejny debiutant. Od pierwszej minuty kibice przy Łukasiewicza będą mieli okazję zobaczyć Deniego Jurica. Napastnik rodem z antypodów, do tej pory nie zagrał nawet minuty ze względu na drobny uraz. Dziś jednak trener Mariusz Misiura posyła go do boju od pierwszej minuty meczu. Dodatkowo w miejsce kontuzjowanego Quentina Lecoeucha pojawia się w składzie Kevin Custović. To właśnie Szwed razem z Zanem Rogeljem zagrają na wahadłach. Pytanie pozostaje jedno. Który z nich zajmie miejsce, na swojej nienaturalnej, lewej stronie boiska.


Nafciarze rozpoczęli spotkanie od mocnego uderzenia. Pierwszą wyborną wręcz sytuację miał już w drugiej minucie Zan Rogelj. Niestety nasz wahadłowy uderzył zbyt lekko, aby zaskoczyć Rafała Strączka. Sześć minut później, ładnym przeszywającym podaniem do Kevina Custovica popisał się Dani Pacheco. Niestety odegranie Szweda przed bramkę GieKSy nie dotarło do żadnego z naszych piłkarzy. W odpowiedzi zza pola karnego czujność Rafała Leszczyńskiego sprawdził Marcin Wasilewski. Nasz bramkarz był jednak na posterunku. Dobitka Galana poszybowała wysoko nad poprzeczką naszej bramki. W 18. minucie Marcin Kamiński w iście profesorski sposób zatrzymał rozpędzonego Ilie Shkuryna. Gdyby nie interwencja naszego kapitana napastnik GieKSy miałby przed sobą już tylko Leszczyńskiego.

Nie wiem, czy to jesienna aura, czy późna pora. Jednak im dalej w pierwszą połowę, tym bardziej siadało tempo rozgrywania meczu. Nafciarze wyglądali tak, jak gdyby próbowali uśpić czujność rywali. Natomiast podopieczni Rafała Góraka nie kwapili się do drzemki. W przeciwieństwie do części kibiców na stadionie.

Jako pierwsi z marazmu wyrwali się goście. W 38.minucie po strzale głową Markovicia Rafał Leszczyński uratował Nafciarzy przed stratą gola. W odpowiedzi Nafciarze jednak strzał Kuna zablokowali obrońcy. Chwilę później Wiktor Nowak blisko otwierającego trafienia. Niestety jeden z obrońców GieKSy wybił piłkę z linii bramkowej. Kiedy wydawało się, że przed przerwą nie wydarzy się już nic ciekawego, sprawy w swoje ręce wziął Zag Rogelj i pięknym uderzeniem pokonał Rafała Strączka. Wprawdzie przy tym golu duży udział miał rykoszet od jednego z obrońców. Jednak najważniejsze, że ostatecznie piłka wylądowała w sieci! Chwilę później sędzia Paweł Raczkowski zaprosił piłkarzy obu drużyn do szatni celem ogrzania się.

Na drugą część meczu obie ekipy wyszły bez zmian personalnych.

Nafciarze po zmianie stron również chcieli rozpocząć granie z przytupem. Niestety Deni Jurić przy podaniu od Daniego Pacheco był na pozycji spalonej i skończyło się na uniesionej chorągiewce sędziego asystenta. W 51. minucie bliski wyrównania był Shkuryn. Na nasze szczęście piłka po jego uderzeniu minęła nieznacznie słupek naszej bramki. W 54. minucie WIELBŁĄD Rafała Leszczyńskiego. Nasz bramkarz niepotrzebnie w niegroźnej sytuacji przyjmował piłkę przed własnym polem karnym. Niestety chwilę później futbolówkę odebrał mu Marcin Wasilewski i umieścił ją w pustej bramce Wisły. Z przebiegu gry nic nie zwiastowało tego trafienia. W 57. minucie za faul na Salvadorze żółtą kartę obejrzał Lukas Klemenz. W 62. minucie dośrodkowanie Rogelja dociera na głowę Wiktora Nowaka. Niestety uderzenie naszego pomocnika nie dosięga celu. Chwilę później podwójna zmiana w zespole gości. Na murawie meldują się Marcel Wędrychowski oraz Adam Zrel’ak. W 71. minucie pierwsza zmiana w ekipie Mariusza Misiury. Murawę opuścił Iban Salvador. W jego miejsce na placu gry pojawił się Matchoi Dialo. W 80. minucie żółtą kartką w drużynie Wisły ukarany został Dani Pacheco. GKS natomiast miał wyśmienitą okazję do uderzenia z rzutu wolnego. Piłkę ustawił sobie Bartosz Nowak i sprytnym zagraniem poszukał w polu karnym Zrel’aka. Na szczęście nasi obrońcy połapali się w tym planie i wybili futbolówkę. Trzy minuty później zamieszanie w polu karnym gości, niewykorzystane przez Nafciarzy. W 84. minucie Adam Zrel’ak po dobrym podaniu od Nowaka pokonał wprawdzie Leszczyńskiego. Jednak sędzia Bartosz Frankowski gola nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną napastnika GieKSy. Chwilę później podwójna zmiana w Wiśle. Na murawie pojawili się Nastic i Misjuković. Boisko opuścili natomiast Jurić oraz Pacheco. Chwilę trwała jeszcze analiza VAR trafienia Zrel’aka, jednak ostatecznie decyzja z boiska została podtrzymana. Minutę przed końcem regulaminowego czasu gry zmiana w Wiśle. Boisko opuścił Custović, w jego miejsce pojawił się Tomas Tavares.

W doliczonym czasie gry strzału z dystansu spróbował jeszcze Mateusz Kowalczyk, jednak nie udało mu się zaskoczyć Rafała Leszczyńskiego. Kilka chwil później sędzia Paweł Raczkowski zakończył spotkanie. Nafciarze ostatecznie nie do końca zrewanżowali się GKS-owi Katowice za pucharową porażkę, jedynie remisując przy Łukasiewicza. Warto dodać, że dla podopiecznych Mariusza Misiury to pierwszy podział punktów przed własną publicznością w tym sezonie.


Wisła Płock 1-1 GKS Katowice
Žan Rogelj 45 – Marcin Wasielewski 54

Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19. Andrias Edmundsson, 2. Kevin Čustović (90, 84. Tomás Tavares) – 14. Dominik Kun, 8. Dani Pacheco (85, 5. Bojan Nastić), 30. Wiktor Nowak – 66. Iban Salvador (72, 17. Matchoi Djaló), 99. Deni Jurić (85, 25. Nemanja Mijušković).

Katowice: 12. Rafał Strączek – 23. Marcin Wasielewski, 2. Märten Kuusk, 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz, 8. Borja Galán – 15. Eman Markovic (63, 10. Marcel Wędrychowski), 77. Mateusz Kowalczyk, 19. Kacper Łukasiak, 27. Bartosz Nowak (85, 11. Adrian Błąd) – 80. Ilja Szkurin (63, 99. Adam Zreľák).

żółte kartki: Pacheco – Klemenz.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzow: 8366

Kopnij dalej

Dodaj komentarz