Nafciarze planowali pożegnać ten rok razem z własnymi kibicami zwycięstwem. Niestety Cracovia miała inne plany. Ostatecznie ostatni mecz domowy w roku 2025 Wisła bezbramkowo zremisowała z zespołem Pasów.
Przed pierwszym gwizdka rzut oka na skład, jaki do boju desygnował od pierwszej minuty trener Mariusz Misiura. Jedna zmiana względem poprzednich spotkań. W miejsce Giannisa Niarchosa mecz zaczynał Iban Salvador. Innych zmian nie stwierdzono.
Pierwszą groźną akcję przeprowadzili goście. Marcin Kamiński lekko zaspał, zdołał dośrodkować do Ajdina Hasicia, a ten nieznacznie przestrzelił. Pierwsze ostrzeżenie dla Nafciarzy. W 11. minucie sam Hasić zdecydował się na uderzenie z dystansu. Niewiele się pomylił. W odpowiedzi ładna akcja nafciarzy prawą stroną boiska. Niestety ani Łukasz Sekulski, ani Wiktor Nowak nie doszli do dośrodkowania Daniego Pacheco. W 17. minucie doczekaliśmy się pierwszego celnego strzału w wykonaniu Nafciarzy. Autorem tego bardziej podania do bramkarza był Marcin Kamiński. W 20. minucie zagotowało się przy linii bocznej. Wiktor Nowak zdecydowanie zaatakował Mateusza Praszelika, a ten w odwecie odepchnął naszego piłkarza. Chwilę później doszło do zdecydowanie większej awantury, w efekcie której po żółtej kartce zobaczyli obaj panowie. Emocje na boisku nie stygły, dosłownie minutę później żółtą kartką na naszej ławce rezerwowych został ukarany Bartłomiej Jabłoński. W 33. minucie przed szansą stanął Marcus Haglind-Sangre. Niestety nasz obrońca zbyt późno połapał się w sytuacji w polu karnym Madejskiego i ostatecznie obrońcy zdołali pozbawić go piłki. W 37. minucie w bardzo groźnej sytuacji uratował nad dobrze ustawiony Quentin Lecoeuche. Dwie minuty później doczekaliśmy się pierwszej naprawdę składnej akcji Wisły. Ostatecznie głową uderzał Żan, Niestety minimalnie obok słupka. Po równych, regulaminowych 45. minutach sędzia Jarosław Przybył zakończył pierwszą połowę meczu.
Nie było to najciekawsze spotkanie dla postronnego kibica. Nafciarze za zwyczajową podwójną gardą. Cracovia bez pomysłu na sforsowanie niebiesko-biało-niebieskiego muru.
W przerwie w zespole Pasów jedna zmiana. Boisko opuścił Mateusz Praszelik, w jego miejsce pojawił się Mateusz Klich.
Po zmianie stron obraz meczu meczu nie uległ zmianie. W 55. minucie doczekaliśmy się kolejnego spięcia między piłkarzami obu ekip. Tym razem sprawcą całego zamieszania był Ajdin Hasić, który powalił Ibana Salvadora. Chwilę zajęło zanim panowie wyjaśnili sobie wszystkie niesnaski. Ostatecznie sędzia Przybył z Kluczborka obu panów sprawiedliwi obdzielił żółtymi kartkami. Chwilę później groźnie zza pola karnego uderzył Mauro Perković. Na posterunku jednak Leszczyński. Niestety minęła minut i piłkę w naszej bramce umieścił Filip Stojilković. Na nasze szczęście arbiter liniowy dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej napastnika Pasów. Gdy trwała jeszcze analiza VAR, boisko w naszych szeregach opuścił Salvador. W jego miejsce na murawie pojawił się Giannis Niarchos. W 61. minucie do głosu doszli Nafciarze. Ładnie głową uderzał wówczas Marcin Kamiński. Niestety skutecznie interweniował Madejski. W 67. minucie kolejne zmiany. Boisko opuścił Martin Minchev. W jego miejsce pojawił się Milan Aleksić. W odpowiedzi podwójna zmiana w Wiśle. Murawę opuścili Quentin oraz Sekul. W ich miejsce weszli na plac gry Matchoi Djalo oraz Kevin Custović. W 80. minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Custović. Szwed huknął jednak wysoko nad poprzeczkę. Chwilę później soczysty strzał Dominika Kuna obronił Madejski. Nie minęła minuta, a głową czujność bramkarza Pasów sprawdził ponownie Marcin Kamiński. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry podwójna zmiana w wykonaniu Mariusza Misiury. Murawę opuścili Dani Pacheco oraz Dominik Kun. W ich miejsce tradycyjnie Krystian Pomorski oraz Nemanja Mijusković.
Do samego końca obie ekipy próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Nie oszukujmy się, nie były to próby zbyt szaleńcze. Ostatecznie spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów. Ostatni mecz przed własną publicznością nie porwał zapewne kibiców. Najważniejsze, to jednak jedno oczko dodane do ligowego dorobku.
Wisła Płock 0-0 Cracovia
Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 13. Quentin Lecoeuche (69, 2. Kevin Čustović), 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19. Andrias Edmundsson, 21. Žan Rogelj – 14. Dominik Kun (86, 25. Nemanja Mijušković), 8. Dani Pacheco (86, 6. Krystian Pomorski), 30. Wiktor Nowak – 66. Iban Salvador (58, 9. Giánnis Niárchos), 20. Łukasz Sekulski (69, 17. Matchoi Djaló).
Cracovia: 13. Sebastian Madejski – 21. Boško Šutalo, 66. Oskar Wójcik, 61. Brahim Traoré, 39. Mauro Perković – 14. Ajdin Hasić (90, 79. Dominik Piła), 7. Mateusz Praszelik (46, 43. Mateusz Klich), 6. Amir Al-Ammari, 11. Mikkel Maigaard (76, 20. Karol Knap), 17. Martin Minczew (66, 8. Milan Aleksić) – 9. Filip Stojilković (76, 18. Kahveh Zahiroleslam).
żółte kartki: Nowak, Iban Salvador – Praszelik, Hasić.
sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 6279

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!

