W czwartek miał miejsce zaległy mecz 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Cracovią. Pierwotnie mecz miał się odbyć we wrześniu, jednak ze względu na intensywne opady deszczu było to niemożliwe. W czwartek natomiast deszczu nie uświadczyliśmy, podobnie jak gradu goli. Dopisaliśmy za to kolejny cenny punkt do naszego ligowego dorobku. Jak oceniliście naszych piłkarzy za mecz z Cracovią?

Rafał Leszczyński (4.28)
Fajny występ Rafała Leszczyńskiego. Co prawda goście nie przetestowali go zbyt mocno (Pasy oddały tylko jeden celny strzał przez cały mecz), ale z nim między słupkami czuję się po prostu spokojniejszy. Jako plusik można dorzucić dobrą interwencję w sytuacji sam na sam po spalonym w pierwszej połowie.

Quentin Lecoeuche (4.06)
W ofensywie Quentin nic wielkiego nie zagrał, zresztą jak chyba wszyscy piłkarze chociaż częściowo odpowiedzialni za obraz gry ofensywnej w obu drużynach. Dał kilka celnych dośrodkowań i tyle. Z tyłu natomiast poprawny występ, nie popełnił żadnego poważnego błędu.

Marcin Kamiński (4.34, MVP)
Uważam, że z tyłu po raz kolejny zagraliśmy dobre spotkanie - tak jak wspomniałem - Cracovia oddała tylko jedno celne uderzenie. Kamyk do tego próbował dołożyć coś z przodu, oddając aż trzy strzały celne, co jak na stopera jest bardzo dobrym wynikiem.

Marcus Haglind-Sangre (4.16)
Marcusowi przydarzył się jeden gorszy moment - przegrany pojedynek ze Stojilkoviciem, który wyszedł sam na sam, potem na szczęście obronił Leszczyński, a sędzia boczny podniósł chorągiewkę. Marcus mógł też wywalczyć rzut karny w pierwszej połowie, jednak sędziowie nie dopatrzyli się przewinienia w "jedenastce" Cracovii.

Andrias Edmundsson (4.22)
Edi w defensywie świetnie, ale z piłką przy nodze potrafił już dawać więcej. Z drugiej strony w tej obronie jest taką skałą, że trzeba się spieszyć go kochać, bo za jakiś czas (krótszy lub dłuższy) zagra w mocniejszych ligach.

Zan Rogelj (4.03)
Myślę, że wahadła mogły w tym meczu dać więcej. Z drugiej strony mam wrażenie, że od pewnego czasu Zanowi jest znacznie ciężej wykorzystywać swoją charakterystykę tak efektywnie jak wcześniej - przeciwnicy podchodzą do nas coraz rozważniej i mocno ograniczają nam możliwości przeprowadzania kontr, w których to Zan czuje się znakomicie. U obu wahadłowych podoba mi się natomiast gra w defensywie. Pomimo tego, że Quentin i Zan potrafią fajnie zagrać z przodu, to nie są jeźdzcami bez głowy i z tyłu również są w stanie pomagać drużynie, co w takich meczach jak ten z Cracovią jest istotne.

Dominik Kun (4.06)
Uważam, że Dominik Kun to najbardziej niedoceniany piłkarz Wisły. Na początku sezonu strzelał gole, dorzucał punkty do klasyfikacji kanadyjskiej, więc otrzymywał dużo pochwał, lecz potem trochę się przestało o nim mówić. To jest niesamowity pracuś, ma najwięcej spotkań za kadencji trenera Misiury. Z Cracovią był pozytywnie zamieszany w nasze dwie najgroźniejsze okazje - z prawego skrzydła dośrodkował piłkę w pole karne, co otworzyło sytuację najpierw przed Wiktorem Nowakiem, a następnie przed Kevinem Custoviciem. Potem oddał nasz najgroźniejszy strzał w tym meczu.

Dani Pacheco (3.66)
To że Dani jest fantastycznym piłkarzem wszyscy wiemy. Niestety czasem się zdarzy tak, że zagra mecz przeciętny no i czwartek to był jeden z tych dni. To nie tak, że ten mecz był całkowitym pomieszaniem z poplątaniem no, ale Dani potrafi zagrać znacznie lepiej. W pierwszej połowie zanotował niepotrzebną stratę na własnej połowie, a w drugiej nieskutecznie przerywał akcję Cracovii po której padł nieuznany gol. Brakowało też błysku z przodu.

Wiktor Nowak (4.31)
Moim zdaniem nie był to zły mecz Nowaczka, ale do miana dobrego też trochę zabrakło. Szkoda, że ta przewrotka nie weszła, być może byśmy mieli swojego kandydata w plebiscycie o nagrodę Puskasa. Bardzo żałuję tego, że Wiktor został ukarany żółtą kartką i zarazem nie rozumiem decyzji sędziego. Wiktor uczciwie walczył o piłkę do końca, a w rewanżu został odepchnięty z dużym impetem. Dużo się mówi o Ivanie, ale czyste fakty są takie, że Gwinejczyk nigdy nikogo nie zaatakował w taki sposób jak Nowaka Praszelik.

Ivan Salvador (3.59)
Ivan zanotował kilka niepotrzebnych strat wynikających z niedokładnych podań. Fajnie za to wyglądał w pressingu, kilka razy udało mu się wysoko wywalczyć piłkę. Jeśli chodzi o zachowanie to też trzymał się w miarę dobrze przez większość spotkania.

Łukasz Sekulski (3.09)
Naprawdę ciężko coś napisać o tym występie w wykonaniu Kapitana. 14 kontaktów z piłką, tyle samo co Matchoi Djaló, który na boisku pojawił się dopiero w 69. minucie.
Rezerwowi

Giannis Niarchos (2.56)
Szczerze powiedziawszy to zapomniałem, że w miał swój udział w tym meczu. Nie skreślam go, przez długi okres zmagał się z kontuzjami. Czas aby szerzej go rozliczyć nadejdzie po sezonie i przerpacowanym zimowym okresie przygotowawczym, ale na ten moment zdecydowanie poniżej oczekiwań. Chociaż trzeba też przyznać, że obraz tego meczu nie sprzyjał demonstrowaniu swoich umiejętności przez piłkarzy ofensywnych.

Kevin Custović (3.22)
Raczej anonimowy występ Kevina. Miał jedną sytuację na rogu pola karnego, ale jego strzał mógł być lepszy.

Matchoi Djaló (3.00)
Pierwsze jego kontakty dawały nadzieję, że Matchoi będzie pełnił w tym meczu ważną rolę. Niestety tak nie było. Ładnie prowadził piłkę, ale brakło podniesienia głowy i oddania jej w odpowiednim momencie. Matchoi nie jest naszym piłkarzem na stałe, odejdzie po sezonie. Dlatego mam wobec niego trochę większe wymagania, bo żebyśmy z jego obecności w naszym klubie odnieśli korzyści, to powinien dawać jakoś jak najszybciej. Dopóki jednak reprezentuje nasze barwy trzymam kciuki najmocniej jak się da, w nadziei, że w kluczowych momentach da nam to czego będziemy potrzebować.

Krystian Pomorski (-)
Grał za krótko by ocenić.

Nemanja Mijusković (-)
Grał za krótko by ocenić.

Mariusz Misiura (4.03)
Kolejny mecz na zero z tyłu. Niestety był to też kolejny mecz, w którym ciężko było nam sobie stworzyć jakieś sytuacje. Myślę, że nasi rywale znają już sposób w jaki gramy i sami grają nieco bardziej asekuracyjnie. Nie ma już tyle przestrzeni do kontr, przez co ciężej jest nam zdobyć bramkę. Z drugiej strony dalej nikt nie znalazł sposobu na najlepszą defensywę w lidze, a desperackie próby uderzeń spoza pola karnego widoczne później w statystykach momentami wyglądaja komicznie. Na ten moment Jagiellonia i Korona, które są ex aequo drugie w lidze pod względem straconych bramek, straciły aż o 7 goli więcej od nas. Na dodatek Jagiellonia ma jeszcze o dwa mecze mniej od nas. W skrócie: od kilku spotkań są ciężary w grze ofensywnej, ale defensywa jest przecudowna. A teraz jeszcze jedna rzecz: Ludzie! Cholera jasna! Jutro gramy z Koroną o zimowanie na fotelu lidera. Tak wiem - za mistrzostwo jesieni nie są przyznawane żadne trofea, ale to jest historyczny moment dla naszego klubu. Bądźmy za niego wdzięczni, doceniajmy go!

Poziom meczu
To był dosyć zamknięty mecz. Tak jak wspomniałem - my świetnie bronimy, a przeciwnicy dostosowują swoją taktykę tak, abyśmy nie byli w stanie płynnie przechodzić z obrony do szybkich ataków. Mało było okazji bramkowych w tym spotkaniu co zresztą widać w skrócie meczu.

