W końcu spokój, czyli zapowiedź #GKSWPŁ

Rundę wiosenną zainaugurowaliśmy 1 lutego spotkaniem z Rakowem Częstochowa. Jak się okazało był to początek dwumiesięcznego rollercoastera, który zaczął się dosyć przyjaźnie, ale potem z każdym kolejnym metrem stawał się coraz bardziej niebezpieczny. Na szczęście dwa ostatnie zwycięstwa – odpowiednio z Cracovią i Jagiellonią – zdają się na dobre oddalić wizję spadku. Teraz chyba w końcu nadszedł czas na to, aby złapać trochę oddechu i móc cieszyć się kolejnymi meczami, bez poczucia zagrożenia degradacją, a kto wie, może i zdołamy do ostatnich kolejek grać o Nasze marzenia.

Na początku przyjrzyjmy się sytuacji, w której się znajdujemy. Na ten moment Nafciarze zajmują 5. miejsce w tabeli. Wiem, że każdy z Was dużo się nasłuchał o tym jak płaska jest tabela w tym sezonie, ale chciałbym przytoczyć jeszcze jedną ciekawostkę na ten temat: pomimo tego, że jeszcze dwie kolejki temu realnie przejawialiśmy obawy o ligowy byt, to po zwycięstwach w Krakowie i Białymstoku mamy… najmniejszą stratę do lidera po 26 kolejkach przynajmniej od sezonu 16/17. Tak się prezentuje ta statystyka w naszych ostatnich sezonach w Ekstraklasie (uwzględniając tylko sezony, w których nie skończyliśmy w grupie spadkowej):

  • Sezon 17/18: 6 miejsce, 12 punktów straty
  • Sezon 20/21: 14 miejsce, 30 punktów straty
  • Sezon 21/22: 8 miejsce, 17 punktów straty
  • Sezon 22/23: 9 miejsce, 28 punktów straty
  • Obecny sezon: 5 miejsce, 5 punktów straty

Nie chodzi tu o pompowanie balonika. Na jesień była euforia, a kilka tygodni temu panika. Obecną sytuację Wisły traktowałbym wręcz jako źródło spokoju i cierpliwości w kolejnych meczach po ostatnim nerwowym okresie oraz jeden z najdobitniejszych dowodów na to, jak pokręcona jest logika obecnego sezonu. W końcu niecodziennie się zdarza, aby beniaminek po pięciu porażkach z rzędu dalej był tak wysoko w tabeli. Trener Misiura kilkukrotnie zaznaczał, że od jego przyjścia do Wisły cały czas była presja na jakiś konkretny cel i drużyna cały czas coś „musiała”. Teraz kiedy mamy prawie pewne utrzymanie (wg. symulacji Piotra Klimka udostępnionej na portalu x.com Wisła ma na spadek jedynie 0.8% szans) zdaje się, że w końcu nic nie musimy. Nie odpuszczajmy, walczmy dalej, bo strata punktowa, przede wszystkim do „Europy” jest mała, ale też doceńmy to gdzie jesteśmy, bo przed sezonem zdecydowana większość z nas brałaby taki scenariusz w ciemno. Mamy ten przywilej, że jeśli się wypiszemy z walki o coś wcześniej, to możemy oddać trochę minut dla piłkarzy, którzy na przestrzeni całego sezonu nie dostali dużo minut lub tym, którzy oczekują na debiut (patrz Bokhno).

A co słychać u rywali? GKS w tym roku jest jedną z najlepiej punktujących drużyn PKO BP Ekstraklasy. Podopieczni trenera Góraka w tabeli za ten rok zajmują drugą lokatę (wyżej tylko Lech), mając na koncie 16 punktów, rozłożone na 5 zwycięstw, 2 porażki i remis. Te dwie ostatnie porażki przytrafiły się Katowiczanom w dwóch ostatnich meczach z… Cracovią i Jagiellonią, czyli klubami, które niedawno pokonaliśmy. Gieksa miała słaby start sezonu, długo zajmowała miejsce w strefie spadkowej, ale z biegiem czasu zaczęli zbierać punkty i pomimo nieudanego początku, min. dzięki wiosennej serii zwycięstw piłkarze trenera Góraka znajdują się na 10. pozycji w tabeli. Można więc powiedzieć, że gdy nam nie idzie to wygrywa Gieksa (my słaba wiosna, oni dobra wiosna), a kiedy to my wygrywamy to Katowiczanie zawodzą (my dobra jesień, oni słaba jesień). Oby dzisiaj wyszło na nasze!

Obsada sędziowska

Nasze sobotnie spotkanie poprowadzi sędzia Daniel Stefański z Bydgoszczy. Przy liniach bocznych przebiegu spotkania pilnować będą Michał Obukowicz oraz Sebastian Mucha, a sędzią technicznym będzie Piotr Szypuła. Natomiast na VAR zasiądą Tomasz Musiał i Dawid Golis.


Raport kartkowy

Zawieszeni:
brak

Zagrożeni:
– Iban Salvador, Rafał Leszczyński, Marcus Haglind-Sangré, Žan Rogelj (Wisła Płock),
– Jesse Bosch, Lukas Klemenz, Adam Zrelak (GKS Katowice).


Z Nafciarskiej Kroniki…

  • Przeciwko Gieksie graliśmy łącznie 30 razy. Oba kluby wygrywały po 9 razy, a 12 razy mecz kończył się remisem.
  • Bilans bramkowy w bezpośrednich starciach wynosi 31:34 dla Katowiczan.
  • Ostatni mecz z Gieksą na ich terenie wygraliśmy na wiosnę 2015 roku. Mecz skończył się wynikiem 1:0 a rozstrzygającego gola strzelił Cezary Stefańczyk.



Tak było jesienią…

Wisła Płock 1-1 GKS Katowice
Žan Rogelj 45 – Marcin Wasielewski 54

Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19. Andrias Edmundsson, 2. Kevin Čustović (90, 84. Tomás Tavares) – 14. Dominik Kun, 8. Dani Pacheco (85, 5. Bojan Nastić), 30. Wiktor Nowak – 66. Iban Salvador (72, 17. Matchoi Djaló), 99. Deni Jurić (85, 25. Nemanja Mijušković).

Katowice: 12. Rafał Strączek – 23. Marcin Wasielewski, 2. Märten Kuusk, 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz, 8. Borja Galán – 15. Eman Markovic (63, 10. Marcel Wędrychowski), 77. Mateusz Kowalczyk, 19. Kacper Łukasiak, 27. Bartosz Nowak (85, 11. Adrian Błąd) – 80. Ilja Szkurin (63, 99. Adam Zreľák).

żółte kartki: Pacheco – Klemenz.

sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
widzow: 8366

Kopnij dalej

Dodaj komentarz