Chociaż historycznie Lechia nie należy do najprzyjemniejszych dla nas przeciwników, to domowe mecze z Gdańszczanami raczej dobrze kojarzą się płockiej publiczności. Los często decydował, że z Lechią graliśmy na początku sezonu, w związku z czym na mecze z Biało-Zielonymi często czekało się z niecierpliwością. Jako, że spotkania z Lechią były jednymi z pierwszych w sezonie, często były one początkami ważnych dla Wisły okresów, jak chociażby 15 lipca 2016 (Wisła 2-1 Lechia, gole: Flavio Paixao, Przemysław Szymiński, Dominik Furman), czy też pierwszy mecz pod batutą Jerzego Brzęczka, który był początkiem bardzo solidnego sezonu. Jakie spotkanie będzie to tym razem?
Na pewno będzie to starcie skrajności. My jesteśmy najlepiej broniącym zespołem w lidze (średnio 0.96 straconej bramki na mecz), a Lechia najgorzej broniącym zespołem w lidze (średnio 1.85 straconej bramki na mecz). Za to Lechia jest najskuteczniejszą drużyną Ekstraklasy (średnio 2.04 strzelonych goli na mecz) i to właśnie ofensywa jest największym atutem Gdańszczan. Biało-Zieloni w ostatnich 5 meczach strzelili aż 11 goli (najlepszy wynik w lidze ex aequo z Piastem Gliwice). W tabeli formy Lechia znajduje się na 3 miejscu, ustępując jedynie Motorowi Lublin i GKS-owi Katowice. Gdyby nie kara odjęcia pięciu punktów przed startem rozgrywek, to dzisiaj Lechia byłaby w walce o tytuł mistrzowski, mając tyle samo punktów co wicelider, tracąc do pierwszego Lecha trzy punkty. To nie będzie łatwy mecz.
My w ostatnich meczach wyglądamy nieźle. Wygraliśmy dwa z nich, a w ostatnim meczu w Katowicach pomimo porażki pokazaliśmy się z niezłej strony. Jeśli jednak chodzi o naszą sytuację w tabeli to pomimo upływu kolejek nie da się nawet w przybliżeniu określić gdzie możemy skończyć sezon. Tydzień temu w zapowiedzi przed meczem z Gieksą wykluczałem już spadek, a potem dół tabeli świetnie zapunktował i wróciliśmy do punktu, w którym przyszłość naszego bytu ligowego zmienia status z „bezpieczne” na „prawdopodobne”. Tym bardziej szkoda tego cennego punktu zgubionego w doliczonym czasie w Katowicach, bo każdy punkt waży dużo. Dlatego dzisiaj trzy punkty smakowałyby wyśmienicie, ale trzeba wziąć poprawkę na to, że przyjeżdża ciężki rywal. Nie mamy też do dyspozycji dwóch piłkarzy, co na konferencji zdradził trener. Będzie ciężko, co oznacza emocje, oby takie jak te w Białymstoku!
Obsada sędziowska
W ramach programu „The Referees Exchange Programme Japan/Poland” do Polski przyjechali sędziowie z Japonii, którzy w kwietniu sędziować będą 4 spotkania polskiej Ekstraklasy. Sędzią głównym dzisiejszego spotkania będzie Koki Nagamine. Jego asystentami będą Kohel Ando oraz Masaru Hasegawa. Mówią Wam coś te nazwiska? Spoko, mi też nie. Za to resztę obsady stanowią już nazwiska nieco mniej anonimowe dla ekstraklasowego kibica. Sędzią technicznym będzie Karol Wójcik, a na VAR nad przebiegiem meczu będą czuwać Paweł Raczkowski i Damian Sylwestrzak.
Raport kartkowy
Zawieszony:
– Bujar Pllana (Lechia Gdańsk).
Zagrożeni:
– Iban Salvador, Rafał Leszczyński, Marcus Haglind-Sangré, Žan Rogelj, Wiktor Nowak (Wisła Płock),
– Aleksandar Cirković, Maksym Diaczuk, Rifet Kapić, Kacper Sezonienko (Lechia Gdańsk).
Z Nafciarskiej Kroniki…
- Z Lechią w naszej historii odbyliśmy 20 pojedynków. Wygraliśmy 5 z nich, 4 razy mecz kończył się remisem i 11 razy schodziliśmy z boiska pokonani.
- Pomimo tego, że ogólny bilans spotkań jest dla nas niekorzystny, to historia wcale nas nie skreśla. Słaby bilans z Lechią to głównie zasługa naszych wyjazdowych potyczek (bilans: tylko jedno zwycięstwo, 2 remisy i 8 porażek). Przy Łukasiewicza 34 to jednak my mamy historyczną przewagę – choć niewielką. Jako gospodarze wygraliśmy 4 mecze, 2 razy remisowaliśmy i trzy razy punkty jechały do Gdańska.
- Z wszystkich dziewięciu domowych spotkań z Lechią aż 4 z nich było naszym pierwszym spotkaniem przed własną publicznością w sezonie (sezony 16/17, 17/18, 22/23, 23/24). Do tego w sezonie 19/20 spotkanie z Lechią przypadło jako nasze drugie domowe w tamtych rozrgrywkach.
Tak było jesienią…
Lechia Gdańsk 1-1 Wisła Płock
Kacper Sezonienko 29 – Marcin Kamiński 49
Lechia: 18. Alex Paulsen – 2. Bartłomiej Kłudka, 15. Maksym Diaczuk, 80. Matej Rodin, 27. Matúš Vojtko – 79. Kacper Sezonienko, 99. Tomasz Neugebauer, 10. Rifet Kapić, 90. Dawid Kurminowski, 8. Aleksandar Ćirković (83, 7. Bohdan Wjunnyk) – 89. Tomáš Bobček.
Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 19. Andrias Edmundsson, 5. Bojan Nastić (61, 13. Quentin Lecoeuche) – 14. Dominik Kun, 8. Dani Pacheco (83, 25. Nemanja Mijušković), 17. Matchoi Djaló (62, 2. Kevin Čustović) – 66. Iban Salvador (62, 6. Krystian Pomorski), 99. Deni Jurić (74, 20. Łukasz Sekulski).
żółte kartki: Sezonienko – Iban Salvador, Jurić, Wiktor Nowak.
sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice).
widzów: 11 180.
18, Kibic Wisły Płock.


przyda sie jeszcze kilka punktow do utrzymania. w Katowicach zagralismy bardzo dobry mecz, a w ostatniej akcji stracilismy wszystko.
.
jak dla mnie Lechia jest faworytem spotkania, ale na pewno stac nas na kolejne punkty.