Nafciarskim okiem: Dav(n)o nie było takiej niedzieli.

Dziś udostepniamy dla Was pierwszy wpis z serii „Nafciarskim okiem”, w którym będziemy przedstawiać nasze spostrzeżenia z meczów Wisły. W tej sekcji znajdą się też oceny zawodników po każdym spotkaniu – po meczu z Lechią wystawione na podstawie oceny ekipy Nafciarskiego Bloga, ale jednocześnie mocno pracujemy też nad opcją udostępnienia opcji głosowania dla czytelników bloga. Mamy nadzieję, że już od meczu z Wartą będzie to możliwe 🙂 Zapraszamy do lektury!


Pierwsze zaskoczenie: ustawienie taktyczne. Trójka stoperów: od prawej Rzeźniczak-Michalski-Kapuadi, wahadłowi-Pawlak i Tomasik, defensywni pomocnicy Furman ze Szwochem. Na 10 Wolski, a przed nim Davo i Sekulski.

Początek to zdecydowana przewaga Lechii spowodowana nie tyle ich dobrą grą, co zbyt ciasnym ustawieniem naszych środkowych pomocników, oraz brak ich wychodzenia do gry poza środkowym sektorem boiska. Dominik Furman szukający przyspieszenia odgrywa w 6 min z pierwszej piłki do Michalskiego, a w efekcie pięknie puszcza Paixao na czystą pozycję. Chyba tylko zaskoczeniu Flavio zawdzięczamy bardzo przeciętny strzał i spokojną interwencję Gradeckiego.

Do 20-25 min gra wyglądała bardzo podobnie, po naszych błędach w rozegraniu Lechia z łatwością kreowała sytuacje, na szczęście albo obrońcy albo bardzo dobrze ustawiający się Gradecki likwidowali zagrożenie. Przesunięcie Davo na lewe skrzydło zdecydowanie zmieniło obraz gry. Gdańszczanie musieli oprócz wyłączenia naszych 3 pomocników zwrócić uwagę na rozkręcającego się z każdą chwilą Hiszpana. Spowodowało to również odciążenie wahadłowych od zadań stricte defensywnych -Tomasik i Pawlak mogli pokazać swoje walory ofensywne. Widoczny był problem Rafała Wolskiego ze znalezieniem miejsca dla siebie – pressowanie wolnych przestrzeni, trudności z pokazywaniem się do gry. Trzeba przyznać, że częściowo to zasługa dobrze odcinających go pomocników Lechii. Sposobem na wyjście z impasu było rozciągnięcie gry. Prawdopodobnie taki zamysł przyświecał od początku trenerowi – wciągnięcie zawodników Lechii na naszą połowę, rozegranie od stoperów, przez podchodzącego pod nich Furmana – zagranie na skrzydło lub wychodzącego napastnika. W 44 minucie wyszło to znakomicie, podanie do Davo na lewe skrzydło, a ten będąc jeszcze na własnej połowie zagrywa do Sekulskiego. Przyblokowany przez naszego napastnika obrońca ląduje na plecach, a Łukasz spokojnie ścina do środka. Z prawej strony w pole karne wbiegł Pawlak, uniemożliwia to podejście stopera do Sekulskiego wymusza cofanie się z opcją odcięcia Pawlaka. Przełożenie na lewą nogę i mój ulubiony bramkarz ESA po chwili szarpie siatkę – 1:0! Po dwóch minutach kolejna akcja Davo, jedno dotknięcie piłki za dużo i Lechia odzyskała piłkę.

Drugą połowę rozpoczynamy w ustawieniu z 4 obrońców. Od prawej Rzeźniczak-Michalski-Kapuadi-Tomasik. Pawlak wędruje piętro wyżej, na prawe skrzydło. Na lewym Davo, Wolski na 10, a na szpicy Sekul.

Od tego momentu Lechia nie istnieje. Rozciągnięci na całej szerokości boiska, robią naszym środkowym pomocnikom wolne przestrzenie. Rozgrywamy w środku na 1-2 kontakty i piłka wędruje na prawe lub lewe skrzydło. Wszystkiego się spodziewałem po Pawlaku, ale nie aż takich perełek zagrywanych z bocznego sektora. Wrzutka na nos do Rafała Wolskiego (zablokowany strzał) czy idealnie w tempo na wychodzącego Kolara to perfekcja. W międzyczasie zmiany – za Kubę Rzeźniczaka, któremu PESEL jednak już przeszkadza w graniu na prawej obronie (nie dziwię się) wchodzi Kristian Vallo, jednocześnie zastępując Pawlaka cofniętego na prawą obronę i Damian Warchoł zmieniający Rafała Wolskiego.

Kolejna akcja środek-skrzydło to wrzutka Tomasika na minimalnie spalonego Sekulskiego, zabrakło dosłownie centymetrów do utrzymania linii. Bramka na 2:0 to wspomniane wcześniej dogranie Pawlaka do Kolara(zmienił Sekulskiego), związanie 3 obrońców oddanie piłki do wchodzącego z lewej strony Davo, przyjęcie kierunkowe, strzał po długim i zrobione. Proste jest piękne. Widać wymienność pozycji, a raczej łatwość z jaką to robią nasi zawodnicy. Damian Warchoł środek-prawa, Davo-lewa-środek. Na ich pozycje wchodzący boczni lub środkowi pomocnicy. Warto zwrócić uwagę na wysoko wychodzącego Steva Kapuadiego, niejednokrotnie likwidującego, lub blokującego już w kole środkowym.

Trzecia bramka – kapitalne podanie na wolne pole od Furmana do Kocyły (za Davo) wyczekanie kładącego się Kuciaka i strzał obok lewej nogi.

W takim ustawieniu kończylismy mecz z Lechią

Co cieszy? Możliwość reakcji zmianą ustawienia bez konieczności dokonywania zmian-mamy zawodników których brakowało w poprzednim sezonie, a brakowało szybkiego przejścia z rozegrania w obronie do fazy ataku ,brakowało stopera który w razie konieczności rozbija atak bardzo wysoko, widać że Dominik Furman ze Stevem Kapuadi to taki nieoczywisty duet na granicy stref stopera i pozycji nr 6. Martwi trochę zbyt długie oczekiwanie na przeorganizowanie się środkowych pomocników w trakcie meczu, brak ich reakcji na wydarzenia boiskowe. Może to jeszcze nie ten etap zgrania?


Nasze oceny:

Gradecki 7,7

Rzeźniczak 6,5

Kapuadi 7,5

Michalski 7,5

Tomasik 6,8

Furman 7,3

Pawlak 7,7

Szwoch 6,3

Wolski 5,3

Davo 9,3

Sekulski 8,8

Vallo 4,5

Warchoł 6,0

Kolar 6,5

Lesniak 6,2

Kocyła 8,0

Foto tytułowe: Wisła Płock

Kopnij dalej

Ten post ma jeden komentarz

  1. KecaJ1947 !

    Bardzo fajnie się to czyta !

    Wnikliwa analiza i rzeczowy opis !

    Mam nadzieje, że rozwiniecie się jak stadion Wisełki i nafciarski będzie tętnił życiem !

    powodzenia !

Dodaj komentarz