W obronie płockiej twierdzy! zapowiedź meczu #WPŁŚLĄ

Gdybym siadał do pisania zapowiedzi takiego meczu w jakiejś logicznie funkcjonującej ligi, to pewnie kluczem byłoby jak wysoko wygra Wisła. Problem polega jednak na tym, że to Ekstraklasa – liga, która logiką gardzi. Przed nami spotkanie trzeciej z dwunastą drużyną ligi, najlepszej ofensywy z jedna z gorszych defensyw, zespołu grającego miłą dla oka piłkę z zespołem, o którym ostatnio ciężko mówić, że gra cokolwiek.

W poprzedniej kolejce i Wisła i Śląsk zremisowały swoje spotkania, płocczanie w Mielcu ze Stalą, Wojskowi we Wrocławiu z Jagiellonią. Jednak jakże różne to były remisy. Kibice Wisły mogą czuć niedosyt po wywiezieniu jednego punktu ze stadionu Stali. Natomiast wrocławianie każdy zdobyty punkt powinni traktować z ogromnym szacunkiem. Niektórzy pewnie powiedzą, „jak tak można mówić o rywalu?”, więc już w tym miejscu chciałbym podkreślić, że przedstawione tu opinie i poglądy są wyłącznie moimi subiektywnymi i niezbyt eksperckimi.

Subiektywnie słów kilka o rywalu

W sobotę w Płocku Wisła zmierzy się z zespołem, jak mówią plotki, grającego o posadę Ivana Djurdjevicia. Śląskiem zajmującym 12. miejsce w tabeli, Śląskiem, który w 14 spotkaniach strzelił 15 bramek tracąc 20. Śląskiem, który na ostatnie 5 spotkań wygrał jedno (z Górnikiem Zabrze), przegrał z Wartą i Radomiakiem i dopiero w ostatniej kolejce złapał punkt z Jagą. Wiele można mówić o zespole z Wrocławia, ale ciężko ostatnimi czasy o jakieś pozytywy. Czego w takim razie możemy się spodziewać po jutrzejszym pojedynku? Zapewne cholernie ciężkiego spotkania dla Nafciarzy.

Spotkania, które jednak trzeba wygrać, żeby nie pozwolić odjechać tabeli, ale też warto wygrać w kontekście następnej kolejki. Za tydzień bowiem Nafciarze zmierzą się z liderem na jego terenie. A Śląsk, jak co tydzień, musi ciułać każdy punkt i nerwowo zerkać za plecy na rywali. Najważniejsze jednak jest to, że Śląsk musi znaleźć jakikolwiek styl i zacząć grać w piłkę.

Warto dodać też, że Śląsk należy do zespołów, z którymi w zeszłym sezonie Nafciarze nie zdobyli nawet jednego punktu (porażka 3:1 we Wrocławiu i 2:1 w Płocku). Dokładając do tego jeszcze sędziego Musiała (sędziował pierwszy pojedynek między Wisłą a Śląskiem w zeszłym sezonie, przegrany przez Nafciarzy 3:1 po 2 rzutach karnych dla Śląska) możemy spodziewać się „ciekawego” widowiska.

Sytuacja kadrowa.

Słuchając doniesień można powiedzieć, że sytuacja w Wiśle jest komfortowa. Do pełnej dyspozycji wrócił Kuba Rzeźniczak. Jedyny znak zapytania to stan zdrowia Martina Šulka. Reszta zawodników jest do dyspozycji trenera.

Jak wygląda sytuacja w drużynie naszych rywali? Nikt nie pauzuje za kartki, do zdrowia wraca Michał Szromnik – kapitan i bramkarz Śląska. Swoją drogą Michał jest trochę przekleństwem Wisły, bo z nim w bramce Śląsk nigdy z nami nie przegrał.

Nafciarze w ostatnich spotkaniach delikatnie mówiąc nie zachwycają finezją. Jednak punktują regularnie. Szczególnie w spotkaniach domowych jest to regularność godna podziwu (16/18 punktów możliwych). Ostatnie spotkania to też spora rotacja w personaliach. W wyjściowym składzie zadebiutowali Miroslav Gono i Igor Drapiński. Na ławce mecz zaczynał Davo, Rafał Wolski. W Mielcu w szerokiej kadrze zabrakło Damiana Rasaka. W pucharowym spotkaniu z Legią na trybunach znalazł się Dominik Furman.

Miroslav Gono. Foto Wisła Płock

Cieszy, że ten system rotacyjny sprawił, iż wszystkie nasze strzelby się przełamały. W Płocku z Legią strzelili Sekul i Lewy, w Mielcu bramkę dorzucił wchodzący z ławki Warchoł. Mogliśmy zobaczyć fajny potencjał Gono, przekonać się, że Igor Drapiński potrafi dorzucić coś od siebie. Miejmy nadzieję, że w jutrzejszym pojedynku znowu zobaczymy naszych graczy w wysokiej formie. Zespół w optymalnym składzie jest w stanie spokojnie zapewnić sobie 3 punkty.

W kontekście nadchodzących kolejek ważne 3 punkty. Oprócz spotkania ze Śląskiem czekają nas jeszcze – wyjazdowy pojedynek z Rakowem i domowy mecz z Cracovią na zakończenie rundy. Warto ciułać punkty i do przerwy zimowej podchodzić ze spokojną głową i sporą zaliczką. Dla kibiców, wiadomo, im wyżej będziemy w tabeli tym lepsze będą święta.

Historia spotkań ze Śląskiem

Kopnij dalej

Dodaj komentarz