Nafciarskie podsumowanie sezonu: Bramkarze.

Sezon 2022/23 za nami. Opadły trochę emocje, więc pora ruszyć z serią podsumowań postawy naszych graczy, jak i ich wpływu na efekt końcowy całego zespołu. Na pierwszy ogień bierzemy jak zawsze naszych bramkarzy.

W kadrze Wisły na sezon 2022/23 można było znaleźć aż pięciu bramkarzy. Dwóch z nich doczekało się gry, trzech mogło sobie potrenować z pierwszym zespołem. Kamil Zapytowski, Oskar Lodziński oraz pozyskany przed sezonem z Chemika Bydgoszcz Oskar Klon, na swoją szansę będą musieli jeszcze poczekać. Krzysiek Kamiński i Bartek Gradecki na papierze dawali poczucie dobrze zabezpieczonej pozycji między słupkami.

Przed sezonem wiele mówiło się o tym, że popularny Kamyk odejdzie z Wisły i swoją karierę kontynuować będzie w kraju kwitnącej wiśni. Na pozycję numer jeden namaszczony został więc wychowanek Wisły – Bartek Gradecki. Ostatecznie do transferu Kamyka nie doszło, dodatkowo Krzyśkowi przytrafił się uraz i choroba, więc sezon zaczynaliśmy zgodnie z planem, z Gradesiem w bramce.

Bartłomiej Gradecki

Od Gradesia więc zaczniemy nasze podsumowanie. Nasz wychowanek rozegrał w sezonie 2022/23 łacznie 14 spotkań w ramach PKO BP Ekstraklasy. Z nim w bramce Wisła straciła w sumie 18 bramek. Bartek trzykrotnie zachowywał czyste konto, przeciwko Lechii Gdańsk, Warcie Poznań i Zagłębiu Lubin, odpowiednio w kolejkach numer 1, 2 i 27. Niestety solidna postawa z pierwszych kolejek prysła w Łodzi, mecz z Widzewem i bramka Bartłomieja Pawłowskiego będzie się 23-letniemu bramkarzowi pewnie śnić po nocach. A był to dopiero początek, tydzień później Robert Dadok z Górniak Zabrze postanowił udowodnić, że wyczyn naszego bramkarza w spotkaniu z Widzewem nie był przypadkiem. Po porażce 2:0 z Radomiakiem w ramach 9. kolejki Bartek zasiadł na ławce rezerwowych i czekał na kolejną szansę aż do rewanżu z Radomiakiem w kolejce 26. Niestety po powrocie między słupki nie ustrzegł się on rażących błędów. Najbardziej w naszej pamięci zostanie zapewne mecz z Piastem i samobój młodego bramkarza. Ostatecznie Bartek po porażce z Legią Warszawa stracił ponownie miejsce w wyjściowej jedenastce, do końca sezonu bronił już Krzysiek Kamiński.

PAP / Grzegorz Michałowski / Na zdjęciu: Bartłomiej Gradecki po meczu z Widzewem Łódź (2:1)
Foto: PAP / Grzegorz Michałowski / Na zdjęciu: Bartłomiej Gradecki po porażce z Widzewem Łódź.

Statystyki w sezonie 2022/23:

Wpuszczone bramki na mecz: 1.3
Obronione karne: 0/2
Obrony na mecz: 3.8 (75%)
Udane wybiegi na mecz: 0.6 (100%)
Wpuszczone bramki: 18
Wpuszczone z pola karnego: 12
Wpuszczone zza pola karnego: 6
Interwencje; 53
Obronione z pola karnego: 31
Obronione zza pola karnego: 22

Krzysztof Kamiński

Tak jak już wspominałem we wstępie, Krzysiek latem 2022 roku bliski był odejścia z Wisły i ponownych przenosin do Japonii. Z różnych przyczyn do transferu jednak ostatecznie nie doszło i na dobrą postawę doświadczonego bramkarza mogliśmy liczyć w kolejnym sezonie. Z powodów zdrowotnych, a następnie dzięki dobrej postawie konkurenta, Kamyk na swój debiut w sezonie 2022/23 czekał do spotkania z Zagłębiem Lubin w ramach 10. kolejki. Niestety doświadczony bramkarz również nie ustrzegł się kuriozalnych błędów. Najbardziej w pamięci mi osobiście zapadnie mecz z Koroną Kielce i bramka Piotra Malarczyka po komicznej interwencji Kamyka przy rzucie rożnym rywali. Rzut karny sprokurowany w meczu z Miedzią Legnica też zapewne pozostanie w pamięci wielu kibiców na dłużej. Ostatecznie Krzysiek zanotował 20 występów w ramach PKO BP Ekstraklasy, zachował czyste konto czterokrotnie a piłkę z siatki zmuszony był wyjmować aż trzydzieści dwa razy.

Foto: Piotr Nowak / PAP (zdjęcia) – PS.Onet.pl/ na zdjęciu Krzysztof Kamiński w meczu z Cracovia, w masce ochronnej z powodu złamania nosa.

Statystki w sezonie 2022/23:

Wpuszczone bramki na mecz: 1.6
Obronione karne: 0/4
Obrony na mecz: 3.6 (70%)
Udane wybiegi na mecz: 0.8 (100%)
Wpuszczone bramki: 32
Wpuszczone z pola karnego: 26
Wpuszczone zza pola karnego: 6
Interwencje: 73
Obronione z pola karnego: 46
Obronione zza pola karnego: 23


Słowem podsumowania, wchodząc w ten sezon można było liczyć na dobrą postawę naszej bramki. Ostatecznie zaledwie siedem czystych kont i chyba żadnego spektakularnego spotkania w wykonaniu któregokolwiek z naszych goalkeeperów to wynik zdecydowanie poniżej możliwości i oczekiwań. Przed nadchodzącym sezonem trenera czeka nie lada ból głowy z obsadą bramki Nafciarzy. Dodatkowo pozostaje pytanie którzy z naszych bramkarzy będą do jego dyspozycji.

Okiem eksperta

Zarówno Krzysztof, jak i Bartłomiej nie uratowali Wiśle Ekstraklasy. Wydaje się, że obrona bramki nie była mocnym punktem Nafciarzy, chociaż należy zaznaczyć, że nie tylko golkiperzy odpowiadają za jej ochronę. Sezon zaczął Gradecki, który w pierwszych sześciu meczach zagrał bardzo dobrze – podobnie jak cały zespół. Jednak dwa czyste konta i wybronienie zwycięstwa z Lechem w Poznaniu nie wystarczyły, a po nieudanym meczu na Widzewie między słupki wrócił Kamiński. Błędy młodemu bramkarzowi można jeszcze ewentualnie wybaczyć, ale starszy o 9 lat Kamiński wcale nie prezentował się lepiej. W całym sezonie nie oferował on umiejętności takich jak w poprzednich rozgrywkach, w których był przecież nominowany do bramkarza sezonu oraz wygrał kibicowski konkurs na Nafciarza Sezonu. Rundę jesienną zakończył jeszcze we w miarę niezłej dyspozycji (poza feralnym dla całego klubu meczu w Częstochowie, 1:7), ale runda wiosenna była już fatalna. Jasne, że w 2023 roku cała Wisła Płock prezentowała się poniżej wszelkich oczekiwań, ale sprokurowanie rzutu karnego w Legnicy czy naprawdę słabiutka gra w starciu z Zabrzu kosztowała Nafciarzy punkty. Zresztą po tym drugim spotkaniu „Kamyk” zastąpił Gradeckiego na ławce rezerwowych, a dziwnym trafem zgrało się to z odejściem z klubu trenera bramkarzy, Macieja Sikorskiego. Niestety jednak, ale kolejne spotkania były dla “Gradola” średnio udane. O ile z Zagłębiem wybronił co musiał, tak z Jagiellonią nie radził sobie już tak dobrze. Ponowna zmiana między słupkami nastąpiła po porażce w Warszawie, za którą Bartłomiej został ukarany trochę zamiast swoich kolegów z defensywy. Wszyscy wiemy jak wyglądały ostatnie mecze Wisły w Ekstraklasie. Kamiński niestety nie pomógł. Trochę zmieniła roszada na stanowisku trenera, bo mimo 5 wpuszczonych goli w dwóch ostatnich spotkaniach Krzysztof prezentował się dość przyzwoicie. Nigdy się jednak nie dowiemy czy nie wynikało to z chęci pokazania się przed ewentualnym nowym pracodawcą. W przyszłym sezonie jako podstawowego bramkarza widziałbym jednak Gradeckiego, który po pierwsze jest dużo młodszy (23 lata), więc jest u niego szansa na progres. Po drugie jest on rodowitym płocczaninem. Oznacza to, że Bartłomiej ma Wisłę w sercu.

Nafciarz94 rmixx.pl
Kopnij dalej

Dodaj komentarz