Nafciarskie Podsumowanie Sezonu: Obrońcy cz. 2

Po bocznych obrońcach pora przejść dalej. Środek obrony w Wiśle to formacja, która przed sezonem 2022/23 przeszła jedynie zmiany „kosmetyczne”. Na papierze sprowadzony Steve Kapuadi wyglądał słabo. Francuz nie grał przez ponad rok w piłkę, większość czasu spędzając na trybunach stadionu w Trenczynie. Dodatkowo udało się utrzymać w składzie doświadczonego Kubę Rzeźniczaka. Damian Michalski też przygotowywał się z zespołem do sezonu w najlepsze. W odwodzie pozostał jeszcze Adam Chrzanowski. Z musu na środku obrony mogli też występować Anton Krivotsiuk czy Martin Sulek.

W skrócie, po trzech prawo i lewonożnych graczy na dwie pozycje. Mieszanka doświadczenia i młodzieńczej fantazji. Czego trener mógł chcieć więcej? Dodatkowo już pierwsze mecze kontrolne przed sezonem pokazały, że Steve Kapuadi to nie jest pierwszy lepszy chłopek roztropek. Francuz pokazywał na każdym kroku, że z takim profilem gracza jeszcze w Płocku nie mieliśmy do czynienia.

Początek sezonu pokazał, że defensywa złożona z duetu Kapuadi – Michalski będzie pewnym punktem naszej drużyny. Co warte zaznaczenia, Wisła pierwszego gola w sezonie straciła dopiero w trzeciej kolejce, przeciwko aktualnemu wówczas Mistrzowi Polski, na dodatek grając w Poznaniu. Z pozycją rezerwowego musiał się pogodzić nawet kapitan Wisły, Kuba Rzeźniczak, który po debiucie w meczu otwarcia przeciwko Lechii do siódmej kolejki pozostał jedynie rezerwowym.

Wszystko wydawało się piękne do 29 sierpnia. Wtedy to Wisła ogłosiła, że Damian Michalski, na zasadzie transferu definitywnego zamieni Płock na SpVgg Greuther Fürth. Kwota odstępnego, 0,5 mln euro. Czy to dużo czy mało, można dyskutować. Jak miało się później okazać, więcej punktów niż pieniądze kosztował Nafciarzy ten transfer. Sprzedaż wychowanka GKSu Bełchatów okazał się początkiem tragedii, jaką ostatecznie zakończył się miniony sezon.

Damian Michalski

foto: Wisła Płock S.A.

Damian w pierwszych sześciu spotkaniach minionego sezonu wydawał się pewniakiem do gry. Sześć spotkań, 540 minut na boisku. Dodatkowo asysta w meczu przeciwko Pogoni Szczecin. Wydawało się, że kariera młodego defensora właśnie nabiera tempa, a Wisła ma w swoich szeregach piłkarza nie tylko o dużych umiejętnościach, ale także wysokim potencjale sprzedażowym i rozwojowym.

Niestety, koniec sierpnia pokazał, że Damian długo miejsca w Płocku po takim wystrzale nie zagrzeje. Ekstraklasa została zamieniona na drugą Bundesligę. Wydawać by się mogło, że po zmianie otoczenia młody bełchatowianin będzie potrzebował chwili na aklimatyzację czy złapanie zrozumienia z nowymi kolegami. Nic bardziej mylnego. Dwudziestego dziewiątego sierpnia Damian podpisał kontrakt z nowym klubem, cztery dni później zadebiutował już w wyjściowej jedenastce nowego zespołu. Wejście w ligę miał „z buta”, pierwsze pięć spotkań to 3 gole młodego stopera. Dodatkowo z każdej strony chwalono go za umiejętności oraz charakter. Sam Damian w pierwszym wywiadzie po transferze powiedział, że wiele dało mu przygotowania do sezonu pod okiem Pavola Stano, szczególnie pod kątem dyspozycji fizycznej oraz intensywności treningu.

Niestety jak się później okazało, wyrwa jaka powstała na skutek odejścia Damiana Michalskiego z Wisły nie została w żadnym stopniu wypełniona. Co ciekawe, klub nie zdecydował się na żaden transfer przychodzący wobec odejścia jednego z podstawowych stoperów. Co też ciekawe, Damian Michalski w Ekstraklasie w sezonie 2022/23 grał jedynie jako lider rozgrywek.

Statystyki:

Podania:
Kontakty z piłką: 69.3
Stworzone okazje: 1
Kluczowe podania: 0.5
Podania celne na mecz: 50.7 (89%)
Skuteczność na własnej połowie: 43.5 (94%)
Skuteczność na połowie przeciwnika: 7.2 (68%)
Skuteczność długich piłek: 5.0 (60%)
Utracone posiadanie: 6.8

Obrona:
Czyste konto: 2
Przechwyty na mecz: 1.8
Wślizgi na mecz: 0.7
Odzyskane posiadanie: 0.0
Przedryblowania na mecz: 0.2
Interwencje na mecz: 5.8
Łączna ilość wygranych pojedynków 5.0 (68%)
Wygrane pojedynki 1.7 (67%)
Wygrane pojedynki powietrzne 3.3 (69%)

Jakub Rzeźniczak

Kapitan, ostoja, najbardziej doświadczony spośród wszystkich piłkarzy Wisły. I co? I po 20 latach popularny Rzeźnik, PIERWSZY raz w swojej karierze czuje smak spadku z ligi. Do 5 mistrzostw Polski, 6 Pucharów Polski, jednego Superpucharu i dwóch mistrzostw Azerbejdżanu, Kuba dopisze sobie do CV najbardziej spektakularny zjazd z ligi w dziejach nowożytnych.

Początek sezonu to dla Kuby rola rezerwowego. Niestety bardzo dobry piłkarsko start Wisły w sezonie 2022/23 zbiegł się z ogromnym dramatem jaki dotknął naszego kapitana. Mogło to mieć duży wpływ na brak minut w wykonaniu Rzeźniczaka. Dopiero w chwili, kiedy transfer Damiana Michalskiego wszedł w decydującą fazę, Kuba wskoczył do wyjściowej jedenastki i przywdział należną mu opaskę kapitańską.

Niestety, pierwszy mecz po przerwie Rzeźnika to pierwsza porażka Nafciarzy w sezonie. W następnym meczu udało się niby zdobyć 1 punkt w spotkaniu z Górnikiem Zabrze przed własną publicznością, ale na smak zwycięstwa Kuba wraz z kolegami czekał do jedenastej kolejki i meczu z Piastem Gliwice.

Ostatecznie Jakub Rzeźniczak w sezonie 2022/23 uzbierał w szeregach Nafciarzy 25 meczów, na co złożyło się 2098 minut. W tych spotkaniach Kuba został czterokrotnie napomniany żółtymi kartkami. Dodatkowo dwukrotnie opuszczał boisko przed czasem z powodu czerwonej kartki. Pierwszy taki przypadek to spotkanie 20. kolejki przeciwko Lechowi Poznań w Płocku, drugi to mecz o życie Nafciarzy przeciwko Śląskowi Wrocław. Obie te czerwone kartki miały jeden wspólny mianownik. Tak doświadczonemu piłkarzowi nie przystoi dostawać „kierów” w aż tak głupi sposób.

Kontrakt Kuby wygasa z końcem sezonu jednak jak udało nam się ustalić parafował on przedłużenie umowy o kolejny sezon. Jednakże spadek Nafciarzy wprowadził pewne komplikacje w kwestii przyszłości naszego Kapitana.

Statystyki:

Podania:
Kontakty z piłką: 70.7
Stworzone okazje: 0
Kluczowe podania: 0.3
Podania celne na mecz: 49.8 (86%)
Skuteczność na własnej połowie: 31.9 (90%)
Skuteczność na połowie przeciwnika: 18.0 (79%)
Skuteczność długich piłek: 2.8 (53%)
Utracone posiadanie: 9.5

Obrona:
Czyste konto: 5
Przechwyty na mecz: 1.5
Wślizgi na mecz: 1.3
Odzyskane posiadanie: 0.0
Przedryblowania na mecz: 0.6
Interwencje na mecz: 2.4
Błąd skutkujący golem: 0
Podyktowane rzuty karne: 1
Łączna ilość wygranych pojedynków: 3.1 (49%)
Wygrane pojedynki: 2.0 (49%)
Wygrane pojedynki powietrzne: 1.1 (50%)

Steve Kapuadi

Foto/ PAP / Piotr Nowak

Był młody wilk i doświadczony wyjadacz, pora na „gwiazdę” defensywy. Przed państwem Steve Kapuadi, piłkarz znikąd, który okazał się największym wygranym ery Pavola Stano w Wiśle. Sympatyczny Francuz, niejako pojawił się znikąd. Poprzedni mecz, przed przyjściem do Wisły rozegrał dokładnie 24 kwietnia roku 2021, ponad rok spędził trenując w Trenczynie, a spotkania oglądając z wysokości trybun. Pamiętam do dziś głosy wielu kibiców, którzy na wieść o transferze Steva pukali się z politowaniem w czoło twierdząc, że sprowadzamy „szrot bez gry”.

Od tamtej pory minął rok, niech ktoś teraz powie, że sprowadzenie Francuza było błędem. Mało kto wyobraża sobie formację defensywną Nafciarzy bez 25-latka. Na dystansie całego sezonu to chyba jedyny piłkarz, o którym niewiele można powiedzieć złego. Nawet czerwona kartka w spotkaniu z Zagłębiem i późniejsze zawieszenie dla wielu kibiców nie jest winą Francuza. W końcówce sezonu Kapuadi udowodnił, że pomimo, iż jest w klubie tylko rok, stał się większym Nafciarzem niż wielu, którzy są tu już lata.

Na przestrzeni sezonu 2022/23 Steve Kapuadi uzbierał 2332 minuty w Ekstraklasie, złożyło się na to 26 występów, co ciekawe, wszystkie w wyjściowym składzie. Czterokrotnie został ukarany żółtą kartką, otrzymał też jedną, bezpośrednią kartkę czerwoną. Dodatkowo po meczu z Zagłębiem Lubin z 10 kolejki, Komisja Dyscyplinarna postanowiła ukarać Francuza karą trzech spotkań zawieszenia za faul na Gaprindasvilim. Do dziś nie rozumiem jakim cudem, ale było minęło.

Po sezonie warto zadać sobie dwa pytania, czy stać nas na utrzymanie pensji Steva oraz za jak dobre pieniądze uda się włodarzom Wisły go sprzedać. Młody wiek, świetne warunki fizyczne oraz wiele cech poza boiskowych może dodatkowo podbijać cenę za Francuza. Osobiście bardzo bym chciał, żeby właśnie wokół takich piłkarzy jak Kapuadi budowana była nowa Wisła, jednak wewnętrzny realizm sprawia, że ciężko mi uwierzyć w to, że Steve będzie biegał po boiskach pierwszej ligi.

Statystyki:

Podania:
Kontakty z piłką: 64.5
Stworzone okazje: 0
Kluczowe podania: 0.2
Podania celne na mecz: 47.1 (88%)
Skuteczność na własnej połowie: 34.9 (92%)
Skuteczność na połowie przeciwnika: 12.2 (78%)
Skuteczność długich piłek: 4.2 (62%)
Utracone posiadanie: 7.4

Obrona:
Czyste konto: 6
Przechwyty na mecz: 1.2
Wślizgi na mecz: 0.9
Odzyskane posiadanie: 0.0
Przedryblowania na mecz: 0.3
Interwencje na mecz: 4.0
Łączna ilość wygranych pojedynków: 3.9 (53%)
Wygrane pojedynki: 1.4 (47%)
Wygrane pojedynki powietrzne: 2.5 (58%)

Adam Chrzanowski

Foto: WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski

Były reprezentant młodzieżowy, latem wykupiony został przez Wisłę z włoskiego Pordenone Calcio. Wychowanek KS Raszyn miał być remedium na lewą stronę boisk, dzięki możliwości gry zarówno na środku, jak i lewej obronie miał obok Antona Krivotsiuka stanowić cenne uzupełnienie kadry. Ostatecznie młody warszawiak długo nie przebijał się do pierwszego składu Nafciarzy. Pierwszy raz w sezonie 2022/23 w podstawowym składzie wyszedł w meczu 9. kolejki przeciwko Radomiakowi Radom. Efekt? Porażka Nafciarzy 2:0, a sam Adam za to spotkanie nie zebrał zbyt pochlebnych ocen. Szansę na dłużej wskoczyć do składu dostał w chwili, gdy Steve Kapuadi został zawieszony po meczu z Zagłębiem Lubin. Później występował już w kratkę, najczęściej wskakując do składu wobec nieobecności jednego z duetu Rzeźniczak – Kapuadi.

Z czego najlepiej zapamiętamy Adama w tym sezonie? Ja osobiście z meczu rewanżowego z Legią. To po jego faulu na Pekharcie sędzia wskazał na „wapno”, a Josue otworzył wynik spotkania. Adam zaliczał spektakularne wtopy, może nie tak bardzo jak Kuba Szymański, ale więcej miał spotkań słabych niż dobrych. Jakiegoś wybitnie dobrego w jego wykonaniu nie pamiętam.

Ostatecznie sezon 2022/23 zakończył z siedemnastoma występami. w tym czternastoma w wyjściowej jedenastce. Dało mu to 1311 minut spędzonych na boisku, w czasie których otrzymał 5 żółtych kartek, dwukrotnie prokurował też rzuty karne dla rywali.

W kontekście spadku Wisły oraz niepewnej przyszłości Steva Kapuadiego Adam pozostaje obecnie głównym kandydatem do gry na pozycji lewonożnego środkowego obrońcy. Czy pierwsza liga będzie dobrym miejscem na odbudowę i rozwój młodego obrońcy. Zobaczymy. Moim zdaniem moze to być dobra liga dla Adama.

Statystyki:

Podania:
Kontakty z piłką: 59.1
Stworzone okazje: 0
Kluczowe podania: 0.1
Podania celne na mecz: 39.8 (84%)
Skuteczność na własnej połowie: 28.4 (89%)
Skuteczność na połowie przeciwnika: 11.4 (72%)
Skuteczność długich piłek: 3.1 (50%)
Utracone posiadanie: 9.2

Obrona:
Czyste konto: 3
Przechwyty na mecz: 1.0
Wślizgi na mecz: 1.1
Odzyskane posiadanie: 0.2
Przedryblowania na mecz: 0.6
Interwencje na mecz: 3.4
Podyktowane rzuty karne: 2
Wygrane pojedynki: 1.6 (44%)
Wygrane pojedynki powietrzne: 1.2 (53%)
Utracone posiadanie: 9.2

Jakub Szymański

(Foto: Leszek Szymański / PAP

Najmłodszy w tym zestawieniu Kuba Szymański do Wisły dołączył zimą tego roku. Po transferze Damiana Rasaka do Górnika Zabrze, w drugą stronę powędrował młodzieżowy reprezentant Polski. Kuba w Ekstraklasie debiutował już w poprzednim sezonie, w barwach zabrzan rozegrał wówczas 11 spotkań, pięciokrotnie wychodząc w podstawowym składzie. Do Wisły trafił jako alternatywa dla wiekowego już Kuby Rzeźniczaka i wobec słabej, jak nie rzec tragicznej postawy Martina Sulka na środku defensywy.

Początkowo Kuba skupiał się na treningach pod okiem Pavola Stano oraz adaptacji do stylu gry Nafciarzy. Zadebiutował w spotkaniu przeciwko Radomiakowi Radom, drugiego dnia kwietnia. Debiut w nowych barwach może Jakub zaliczyć do udanych, pierwsze spotkanie i remis przed własną publicznością przy całkiem przyzwoitej postawie.

Z czego zapamiętamy młodego defensora? W każdym meczu przytrafia mu się jeden wielbłąd. Jeśli uda sie go naprawić samemu jak w spotkaniu z Radomiakiem czy Zagłębiem, nie ma kłopotu. Jeśli pomogą koledzy jak w meczu z Piastem, też pół biedy. Ale, jak dopuszczasz się takiej zbrodni, jak w meczu z Legią przy drugiej bramce dla warszawian, coś jest jednak nie tak.

Ostatecznie kapitan drużyny U-20 zakończył sezon w Wiśle z sześcioma występami na koncie, każdorazowo wychodził on w podstawowej jedenastce. Tylko raz został zmieniony, w meczu przeciwko Śląskowi Wrocław opuścił murawę w 85. minucie na rzecz Martina Haska.

Czy Kuba to wiślacka melodia przyszłości? Moim zdaniem jest nadzieja, że będzie z niego solidny ligowiec. Patrząc na obecną konkurencję wśród prawonożnych stoperów Nafciarzy wydaje się, że wobec niepewnej przyszłości Kuby Rzeźniczaka, Jakub może w przyszłym sezonie być podstawowym obrońcą i zbierać cenne ogranie i doświadczenie.

Statystyki:

Podania:
Kontakty z piłką: 47.1
Stworzone okazje: 0
Kluczowe podania: 0.0
Podania celne na mecz: 25.6 (73%)
Skuteczność na własnej połowie: 17.4 (84%)
Skuteczność na połowie przeciwnika: 8.1 (56%)
Skuteczność długich piłek: 1.9 (31%)
Utracone posiadanie: 11.7

Obrona:
Czyste konto: 1
Przechwyty na mecz: 1.3
Wślizgi na mecz: 1.7
Odzyskane posiadanie: 0.1
Przedryblowania na mecz: 0.1
Interwencje na mecz: 1.9
Błąd skutkujący golem: 1
Łączna ilość wygranych pojedynków: 3.3 (52%)
Wygrane pojedynki: 2.6 (56%)
Wygrane pojedynki powietrzne: 0.8 (41%)


Patrząc na kadrę Nafciarzy na starcie sezonu można było być spokojnym o zabezpieczenie środka defensywy. Niestety odejście Damiana Michalskiego i brak wartościowego zastępstwa okazało się tragiczne w skutkach. Szczególnie wobec urazów czy kar indywidualnych podstawowych graczy uwydatnione zostały nasze braki kadrowe w tej strefie boiska.

W przyszłym sezonie największymi niewiadomymi pozostają Kapuadi oraz Rzeźniczak. Francuz wydaje się jednym z nielicznych piłkarzy, którzy mogą, odchodząc zasilić budżet Wisły. W przypadku Kuby pytaniem podstawowym pozostaje wysokość jego wynagrodzenia oraz czy samego kapitana interesować będzie zarówno rola rezerwowego jak i gra na drugim poziomi rozgrywkowym w Polsce. Gdyby przyszło nam w sezonie 2023/23 grać bez dwójki podstawowych środkowych obrońców konieczne będzie sprowadzenie wartościowych piłkarzy na tą pozycję. Szczególnie ze zawodnicy drugiej drużyny nie gwarantują odpowiedniej jakości w tej chwili.

Kopnij dalej

Dodaj komentarz