Niewykorzystane okazje się mszczą czyli relacja z meczu #WPŁSTA

Święta minęły jak z bicza strzelił, niestety nie dla piłkarzy Wisły. Nafciarze przez większość rywalizacji ze Stalą Rzeszów wyglądali tak, jak gdyby głowami byli jeszcze przy świątecznym stole. Ostatecznie Wisłą przegrywa pierwszy raz wiosną na własnym stadionie (2:1). Honorowego gola dla nas strzelił Łukasz Sekulski.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem trener Żuraw postanowił zaskoczyć kibiców Wisły. Do gry od pierwszej minuty desygnował bowiem, wyczekiwanego przez wielu od dawna, Kacpra Laskowskiego. Dodatkowo do gry wrócił Jarosław Jach, tym samym odsyłając na ławkę Adama Chrzanowskiego.

Pierwsze dziesięć minut to wzajemne badanie się obu ekip. Nagle, niespodziewane dośrodkowanie z lewej strony boiska w pole karne Stali. Do piłki doszedł Łukasz Sekulski i bardzo przytomnie zgrał głową do Dawida Kocyły. Niestety uderzenie „Kociego” było bardzo niecelne. W odpowiedzi przyspieszyła Stal jednak skończyło się tylko na strachu. W osiemnastej minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Marcus Haglind-Sangre, jednak piłka po jego strzale ugrzęzła w gąszczu nóg defensorów Stali. Minutę później zakotłowało się pod bramka Kuby Wrąbla za sprawą akcji Sekula. Niestety i w tej akcji górą byli obrońcy gości. Wisła w tym fragmencie gry zdecydowanie przyspieszyła. Bliski szczęścia był ponownie Kocyła, który atakując Wrąbla omal nie skierował piłki do siatki.

Nic nie zwiastowało tego co wydarzyło się w dwudziestej siódmej minucie. Najpierw błąd w rozegraniu między Kacprem Laskowskim a Jime. Z piłką na bramkę Kamińskiego popędził Adler Da Silva, wprawdzie uderzenie Szymona Łyczko obronił Kamyk, niestety tak niefortunnie, że do bezpańskiej piłki dopadł Andreja Prokic i bez najmniejszych kłopotów umieścił ją w naszej bramce. Długo trwały jeszcze analizy VAR jednak ostatecznie sędzia Jarzębak podtrzymał decyzję z boiska. W międzyczasie żółtymi kartkami ukarani, za dyskusje, zostali Fabian Hiszpański oraz Piotr Soczewka.

Strzelona bramka obudziła piłkarzy Stali. W przeciągu pięciu minut mieli oni dwukrotnie szanse na podwyższenie prowadzenia. Raz uratowała nas interwencja Haglinda-Sangre, a w drugiej sytuacji świetnie obronił Kamiński. W 41 minucie żółta kartka dla Szymona Łyczko – nie jestem jednak pewien czy za faul na Fabianie Hiszpańskim, czy za próbę wymuszenia rzutu karnego. W doliczonym czasie pierwszej połowy ładna kombinacyjna akcja duetu Gerbowski-Jime zakończyła się strzałem tego pierwszego. Niestety skutecznie w bramce Stali zachował się Wrąbel.

Na drugą część meczu obie ekipy wyszły bez zmian personalnych. Czterdziesta ósma minuta to żółta kartka dla Milana Simcaka za faul w środkowej strefie. Dwie minuty później za podobne zagranie żółtą kartę zobaczył Gerbowski. Niestety faulowany Da Silva musiał po tym starciu przedwcześnie opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się na murawie Arsen Hrosu. W 55. minucie słupek uratował Nafciarzy, uderzał Bukowski. Dobitka jednego z piłkarzy Stali była już bardzo niecelna. W 59. minucie podwójna zmiana z zespole Wisły. Laskowski i Kocyła opuścili boisko. W ich miejsce Westermark oraz Niepsuj. Pierwszy kontakt z piłką Jespera to już próba strzału na bramkę. W 65. minucie przed idealną wręcz sytuacją stanął Sekulski. Świetne podanie Westermarka i nasz kapitan miał wyborną okazję, jednak został zablokowany. Piłkarze Wisły sygnalizowali jeszcze zagranie ręką jednego z obrońców jednak sędzia Jarzębak był niewzruszony. W sześćdziesiątej siódmej minucie drugą żółtą, a w efekcie czerwoną kartkę, obejrzał Simcak. Nafciarze mieli przed sobą ponad dwadzieścia minut gry w przewadze. Chwilę później dośrodkowanie z rzutu wolnego Szwocha i tylko Westermark wie jak w tej okazji nie trafił w światło bramki. Nafciarze poczuli krew. W siedemdziesiątej drugiej minucie z pięciu metrów w bramkę nie trafił Lukasz Sekulski. Chwilę później kolejna zmiana w Wiśle, na boisku melduje się Tomczyk, zmienił zmęczonego Gerbowskiego. W siedemdziesiatej trzeciej minucie zmiana w Stali, na boisku pojawił się Paweł Oleksy zmieniając Szymona Łyczko. Kolejna groźna akcja Nafciarzy, niestety Mateusz Szwoch nie wykorzystał fenomenalnego podania od Jime.

W siedemdziesiątej siódmej minucie chłodną głową w polu karnym Stali wykazał się Sekul i w dużym zamieszaniu umieścił piłkę w bramce Wrąbla. Trzy minuty trwała wideo weryfikacja całego zdarzenia, ostatecznie sędzia Jarzębak ponownie w tym spotkaniu podtrzymał decyzję z boiska.

Na dziesięć minut przed końcem tablica wyników wskazywała ponownie remis, a to Nafciarze ewidentnie byli w gazie. Ostatnia zmiana w ekipie Dariusza Żurawia – Gleb Kuchko zastępuje Fabiana Hiszpańskiego. Dla Białorusina to debiut w tym sezonie w pierwszym zespole Nafciarzy.

Niestety, długo się z prowadzenia nie cieszyliśmy. Jedyna groźna akcja Stali od sześćdziesiątej minuty, dośrodkowanie z rzutu rożnego, najpierw fenomenalnie broni Kamiński jednak przy dobitce był już bez szans. Piłkę do bramki wepchnął dosłownie Kamil Kościelny.

W doliczonym czasie gry jeszcze zmiany w Stali. Boisko puścił Adrian Bykowski, w jego miejsce pojawił się Krystian Wachowiak.

Nafciarze do samego końca próbowali atakować i doprowadzić do wyrównania. Niestety brakowało albo szczęścia albo dokładności. Ostatecznie ponosimy porażkę przed własną publicznością i tym samym kolejny raz nie wykorzystujemy szansy jaką dali nam ligowi rywale.

Wisła Płock 1-2 Stal Rzeszów
Łukasz Sekulski 77 – Karol Łysiak 27, Kamil Kościelny 87

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński – 70. Kacper Laskowski (59, 24. David Niepsuj), 44. Marcus Haglind-Sangré, 2. Marcin Biernat, 33. Jarosław Jach, 16. Fabian Hiszpański (84, 91. Gleb Kuczko) – 9. Dawid Kocyła (59, 53. Jesper Westermark), 18. Jime, 14. Mateusz Szwoch, 32. Fryderyk Gerbowski (72, 37. Oskar Tomczyk) – 20. Łukasz Sekulski.

Stal: 44. Jakub Wrąbel – 2. Patryk Warczak, 26. Łukasz Góra, 14. Kamil Kościelny, 22. Milan Šimčák – 46. Szymon Łyczko (73, 91. Paweł Oleksy), 41. Karol Łysiak, 31. Sébastien Thill, 33. Adrian Bukowski (90, 18. Krystian Wachowiak), 11. Andreja Prokić – 10. Adler Da Silva (54, 21. Arsen Hrosu).

żółte kartki: Hiszpański, Gerbowski – Łyczko, Šimčák, Hrosu.
czerwona kartka: Milan Šimčák (67. minuta, Stal, za drugą żółtą).

sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).

Kopnij dalej

Ten post ma jeden komentarz

  1. renegat

    mecz powinien zakonczyc sie na wyniku gdzies 8-6 dla Nafciarzy. obydwie ekipy stwarzaly sobie wiele dogodnych sytuacji, a wszystko to bylo wynikiem albo bledow indywidualnych albo kiepskiej organizacji gry w obronie. po tym meczu widze, ze Wisla Płock to druzyna, ktora zdecydowanie nadaje sie do gry ofensywnej, a w obronie radzi sobie dosc kiepsko. najlepszym przykladem jest Hiszpanski, ktory wymiata w ofensywie, ale w defensywie mozna tylko sie modlic, aby ktos dal mu wsparcie, kiedy ktos mu ucieknie. Laskowski za to nie bardzo nadaje sie do roli jaka wyznaczyl mu trener.
    srodkowi obroncy trzymaja fatalna statystyke niemalze 2 straconych bramek na mecz i w przypadku braku awansu ktos moze spytac, czy nie wiekszym pozytkiem dla klubu bylo ograc mlodszych zawodnikow…
    .
    ale wciaz liczymy na awans. dla mnie fajne zawody rozegrali Szwoch i Gerbowski. reszta calkiem niezle w ofensywie, ale gra obronna zawiodla. jak zwykle brakuje mi w pierwszym skladzie Spremo i Niepsuja. plus Czajki i Szymanskiego.
    .
    szkoda 200 setek Kocyly, Sekulskiego i Westermarka.
    .
    mecz 2 druzyn o dosc wielu brakach, ale mysle, ze po zwolnieniu Feio w Motorze zarowno awans do barazy jak i sama promocja sa w naszym zasiegu…. paradoksalnie.

Dodaj komentarz