Nowy sezon, nowe twarze w Wiśle. Wracamy więc z naszą serią, Krótka Piłka. Na pierwszy ogień nasz nowy obrońca, rodem z Gruzji. Przed Państwem Aleksandre Kalandadze.
Jesteś już chwilę w Płocku, zdążyłeś chociaż trochę zobaczyć miasto? Masz już jakieś ulubione miejsce?
Tak, jestem tu od kilku tygodni i mogę powiedzieć, że widziałem Stare Miasto. Jak dotąd to moje ulubione miejsce.
Za Tobą krótka przygoda na Węgrzech, czegoś szczególnego nauczył Cię pobyt w Videoton-ie ?
Tak, mój czas na Węgrzech nauczył mnie wielu rzeczy o europejskiej piłce nożnej, ponieważ w Gruzji wygląda to zupełnie inaczej. Było to dla mnie dobre doświadczenie, by rozwinąć się jako piłkarz.
Jako dziecko miałeś jakiegoś piłkarskiego idola?
Moim ulubionym piłkarzem, był Kaká.
Czy obecnie starasz się wzorować na grze jakiegoś piłkarza, czy raczej starasz się grać swoje?
Trudno jest wzorować swoją grę na innym zawodniku – myślę, że powinienem mieć własny styl gry i staram się właśnie tak robić.
Jakie są twoje największe atuty?
Jestem raczej zwinny i szybki, dobrze operuję piłką.
W jakiej kwestii chciałbyś najbardziej poprawić swoją grę?
Myślę, że muszę popracować nad stroną fizyczną swojej gry.
Wolisz grę w systemie z 3 stoperów czy jednak klasyczną 4 w obronie?
Nie przeszkadza mi żaden z tych systemów, grałem w obu przez lata.
Wolisz grać na środku obrony, jako lewy obrońca czy może widzisz się w roli wahadłowego?
Moja podstawowa pozycja to środkowy obrońca, ale mogę grać też jako lewy obrońca lub wahadłowy – to zależy od potrzeb zespołu.
Kilka słów do kibiców Wisły:
Jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem, i pozytywnie zaskoczony moim pierwszym meczem – atmosfera była niesamowita i bardzo mi się podobała. Mogę obiecać kibicom, że zrobię wszystko dla drużyny, abyśmy razem byli silni i bardzo trudnym rywalem dla każdego.

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!

