30 lat temu na własnym boisku podejmowaliśmy Raków Częstochowa, który podobnie jak Petrochemia, grał swój pierwszy w historii ekstraklasowy sezon.
RYWAL
Klub, założony w 1921 roku jako Racovia, nie miał łatwych początków. W 1925 rozwiązany z powodu braku rejestracji, został reaktywowany w 1927. W latach 30-tych piłkarze musieli sami finansować stroje i dojazdy na mecze. Po wojnie zlikwidowano klubowe boisko i postawiono blok. Zawodnicy sami zbudowali nowe, prowizoryczne boisko, w pobliżu obecnego stadionu.
Jednak klub trwał i powoli umacniał swoją pozycję.
W 1967 roku Raków był bliski sprawienia ogromnej niespodzianki w rozgrywkach Pucharu Polski. Grając wtedy na trzecim poziomie dotarł do finału, gdzie musiał uznać wyższość Wisły Kraków. W sezonie 71/72 dotarł do półfinału PP,w którym przegrał z Legią.
Po raz pierwszy w ekstraklasie zagrał w sezonie 1994/95. Rzutem na taśmę, a właściwie kosztem Petrochemii utrzymał się w lidze. W tym sezonie doszedł nawet do ćwierćfinału Pucharu Polski, gdzie został wyeliminowany przez Legię. Sezon później powtórzył ten sukces, ale wówczas na drodze do półfinału stanął mu chorzowski Ruch.
MECZ
Pojedynek dwóch beniaminków ito była wielka niewiadoma. Nie było w tym spotkaniu wyraźnego faworyta.
Pierwsze trzydzieści minut zapowiadały raczej bezbramkowy remis, bowiem ani Nafciarze, ani Raków nie potrafili zagrozić bramce rywali. Zazwyczaj strzały padały z szesnastego czy dwudziestego metra i w pierwszej połowie więcej oddali ich goście.
Jednak w 35. minucie Rafał Siadaczka, minął obrońców Rakowa i precyzyjnym strzałem z dziesięciu metrów umieścił piłkę w siatce Medalików. Dało to nadzieję, że drugi z rzędu domowy mecz może przynieść zwycięstwo.

Nie wiemy co powiedział trener Wenerski swoim podopiecznym w przerwie, ale w drugiej połowie stworzyli niezle widowisko ku uciesze kibiców.
Od początku atakowali bramkę gości, co dało efekty już w 48. minucie. Piotr Soczewka, po tym jak otrzymał piłkę od Adama Majewskiego, skierował ją wprost do bramki Rakowa. Zaskoczony bramkarz gości nie zdążył nawet zareagować.
Szansy na kolejnego gola nie wykorzystał Rafał Siadaczka oraz Krzysztof Kwasiborski, którego strzał z rzutu wolnego obronił golkiper z Częstochowy.
Wiadomo, że jak RÓG RÓG RÓG to może być GOL GOL GOL. Rzut rożny doskonale wykorzystał Adam Majewski, umieszczając piłkę w siatce i wpisując sie po raz pierwszy w tym meczu na listę strzelców.
3:0? MAŁO! Już trzy minuty później płocka publiczność mogła się cieszyć z czwartego gola Petrochemii, którego autorem był ponownie Adam Majewski.
W drużynie gości nastąpiła ważna zmiana. Po czwartej kapitulacji będącego w niezbyt dobrej dyspozycji Arkadiusza Gaika zastąpił 18-letni Grzegorz Cyruliński.
Kilka minut później zawodnika Rakowa faulowal w polu karnym Krzysztof Koszarski i sędzia podyktował rzut karny. Przyjezdni skorzystali z tej szansy i na tablicy wynik mieliśmy 4:1.
W tym meczu sędzia mógł wskazać na wapno jeszcze dwa razy. Raz dla Rakowa, po nieprzepisowym zagraniu Koszarskiego i raz dla Petrochemii w końcówce meczu po faulu w polu karnym na Jacku Majchrzaku.
Skrót meczu
TRENERZY PO MECZU
ZBIGNIEW DOBOSZ
Właściwie to nie mam nic do powiedzenia po tym spotkaniu. Chciałbym tylko pogratulować trenerowi Wenerskiemu zwycięstwa w dobrym stylu. Przyjechaliśmy do Płocka choćby po jed2n punkt, bo z jakimi drużynami mamy je zdobywać, ale gospodarze okazali się skuteczniejsi.
GRZEGORZ WENERSKI
Gra drużyny w meczu niestety nie zachwyciła, ale cieszymy się ze zdobycia dwóch punktów. Niestety popisy zawodników pozostawiały wiele do życzenia. Musimy znacznie poprawić grę w destrukcji, aby myśleć o dalszej grze w ekstraklasie. W spotkaniu zabrakło myśli taktycznej, a za dużo było bezproduktywnego biegania.
Tygodnik Płocki nr 40 z dnia 4 października 1994r.
Składy obu drużyn i oceny, wystawione dla Przeglądu Sportowego przez Rafała Wereszczakę.

Pierwszy raz tak ogromna róznica w ocenach. W Rakowie najsłabszy okazał się bramkarz, który oceniony został na 2, a najlepszy strzelec gola z rzutu karnego.
Adam Majewski okazał się najlepszym zawodnikiem meczu z notą 7. Na 6 ocenieni zostali także strzelcy pozostałych bramek – Siadaczka i Soczewka oraz będący w lepszej dyspozycji niż ostatnio Dariusz Krzywkowski.
Pozostałe wyniki 9. kolejki.

Jak widać to w Płocku padł najwyższy wynik tej kolejki przy 6 tysiącach widzów na trybunach. Taka sama ilość obejrzała mecz w Pniewach, w którym Sokół uległ Stomilowi. Więcej widzów było jedynie w Szczecinie, gdzie Pogoń zmierzyła się z Legią.
Na kolejny mecz zapraszamy was do Lubina.

Wisła Płock, Inter Mediolan, jaram się Ekstraklasą i Serie A. Psychofanka Czarka Stefańczyka i Samira Handanoviča

