Krótka Piłka Extra z Pawłem Dylewskim

Paweł Dylewski jest wychowankiem naszego klubu, brązowym medalistą Mistrzostw Europy U-18 z 1984 roku. W historycznym sezonie 1993/94, w którym Petrochemia awansowała do 1. ligi zdobył 12 bramek w 31 spotkaniach.

Co słychać u Pawła Dylewskiego. Czym się aktualnie zajmuje?

W obecnej chwili pracuję w Orlenie w Zakładowej Straży Pożarnej. Jeżeli chodzi o sport to prowadzę audycję My Chcemy Gola w radiomixx.pl. Omawiam w nim mecze Wisły wraz z moimi gośćmi.

Foto rmixx.pl/ Paweł Dylewski i Tadeusz Świątek

Ile jest prawdy w tym, że w latach 90-tych gra w piłkę to był dodatek do konkretnych imprez?😉

Było takie powiedzenie: „Kto nie pije ten nie gra”. Oczywiście to w żartach, ale kiedyś była inna świadomość. Dziś zawodnicy zostali zmuszeni do większej samokontroli. Zmieniły się metody treningowe. Gra jest o wiele bardziej dynamiczna.

Czy po Twoim powrocie do klubu przed sezonem 1989/90 klub bardzo się zmienił do tego jak odchodziłeś?

W tamtych czasach nie odczuwało się żadnych różnic między funkcjonowaniem poszczególnych klubów. Zmiany dotyczące całego futbolu w Polsce ogólnie zmieniały się po 1989 roku. Oczywiście na lepsze.

Jaka była przyczyna tak słabych wyników po pierwszym historycznym awansie w rundzie jesiennej?

Awans był niespodziewanym sukcesem. Rok wcześniej broniliśmy się przed spadkiem, a tu taka niespodzianka. I w dodatku prawie samymi swoimi. Mam tu na myśli wychowanków i zawodników z okolic. Tylko Milewski, Traczyk i Pomorski byli z zewnątrz. Po awansie doszedł Jasiu Dec i Rafał Siadaczka. Wrócił Krzysiek Koszarski. I to były jedyne wzmocnienia na jesieni. Późniejsza gra już nie pozwoliła nadrobić strat z 1 rundy. A spadliśmy bramkami przy pomocy Stomilu i Rakowa.

Który piłkarz z ekipy, która zrobiła awans miał największy potencjał?

Życie pokazało, że Adam Majewski. Chociaż w tamtym czasie byliśmy bardziej zespołem niż indywidualistami. Zresztą poza Adamem poważnie zaistnieli również Soczewka, Serocki, Wyczałkowski. Myślę, że gdybyśmy się utrzymali ta grupa byłaby jeszcze większa.

Czy grając z Grzegorzem Wenerskim w latach 80, spodziewałeś się, że to on będzie trenerem, który zrobi historyczny awans?

Nigdy w życiu. Aczkolwiek we wszystkim trzeba mieć też trochę szczęścia. Myślę, że mieliśmy i umiejętności i to szczęście. A Grzegorzowi udało się to wszystko poukładać i wykorzystać.

Jako były pomocnik jak oceniasz obecną linie pomocy?

Od dłuższego czasu nasza linia pomocy ma fajne nazwiska. Przypomnę tylko Góralskiego czy Szymańskiego. Obecnie jest jeden artysta Wolski i kilku bardzo solidnych piłkarzy. Widać, że zaczynają coraz lepiej funkcjonować ze sobą i to w różnych konfiguracjach. Moim zdaniem trener Stano potrafi wykorzystać ich potencjał.

Jakie przewidywania na rundę wiosenną?

Bardziej powiedziałbym o życzeniach. Chciałbym, żeby nie było gorzej. A po tym co pokazała drużyna w rundzie jesiennej i po pracy sztabu szkoleniowego jestem umiarkowanym optymistą. Z nadzieją na jeszcze lepszą grę.

Kilka słów do kibiców Wisły 😉

Pozdrawiam kibiców i życzę im, aby mogli dopingować naszą Wisłę w pucharach. Wkrótce będziemy mieli piękny stadion. To jest może frazes, ale uwierzcie – jesteście naprawdę 12. zawodnikiem. Wasze wsparcie zawsze jest mobilizujące. Trzymajcie tak jak teraz i żeby na nowym obiekcie było was jeszcze więcej.

Dziękujemy za rozmowę.

To ja dziękuję za zaproszenie i pamięć. I oczywiście zapraszam do słuchania audycji My Chcemy Gola

My również zapraszamy do słuchania audycji My Chcemy Gola!

Kopnij dalej

Dodaj komentarz