Pięć lat, ponad 100 meczów, 13 bramek i 8 asyst w barwach Nafciarzy. Z takim bilansem Dawid Kocyła żegna się z Wisłą Płock. Oficjalną informację o nieprzedłużeniu wygasającego z końcem roku kontraktu podał dziś klub w mediach społecznościowych.
Dawid do Wisły trafił w przerwie zimowej sezonu 2019/20 z pierwszoligowego GKS Bełchatów. Jego początki rozbudziły wyobraźnię kibiców i… klubowego skarbnika. Nastoletni piłkarz na ekstraklasowych boiskach prezentował się na tyle dobrze, że już po jednym sezonie wzbudził zainteresowanie zagranicznych klubów.
Były telefony, sondowanie i zapytania. Konkretów jednak nikt nigdy nam nie przedstawił. W tej chwili nie ma tematu odejścia Dawida, ale powtarzam – wszystko zależy od atrakcyjności propozycji
Tomasz Marzec w wypowiedzi dla Przeglądu Sportowego (2021 r.)
Konkretów brakowało nie tylko ze strony zainteresowanych klubów, ale też coraz mniej było ich na boisku ze strony piłkarza. Niezłe spotkania, jak np. to z Zagłębiem Lubin, przeplatał przeciętnymi lub wręcz słabymi. Dość powiedzieć, że w całym sezonie 2021/22 nie zdobył nawet jednej bramki. Nie pomogło w tym nawet wiosenne wypożyczenie do Bruk-Betu Termalica Nieciecza.
Po spadku Wisły z Ekstraklasy był jednym z kilku piłkarzy, którzy w klubie pozostali. W przerwie zimowej ubiegłego sezonu przedłużył kontrakt o kolejny rok.
W Kocyłę wierzył Dariusz Żuraw, jeszcze kilka dni temu komplementował go trener Misiura. Niestety żadnemu z nich nie udało się spowodować trwałego przełamania u tego piłkarza. „Ile wzlotów, tyle upadków”, a była ich niezliczona liczba w ciągu tych pięciu lat.
Szkoda, że Dawid nie rozwinął skrzydeł w Wiśle, chociaż ewidentnie miał do tego predyspozycje i stworzono mu w Płocku odpowiednie ku temu warunki. Z drugiej strony dla każdego było jasne, że już tego u nas nie zrobi. Dlatego też kibice przyjęli wiadomość o rozstaniu z tym piłkarzem pozytywnie, choć z drugiej strony chyba każdy żałuje, że „jednak nie odpalił”. Tym bardziej, że choć Dawid często rozczarowywał, a czasami wręcz irytował swoją nieporadnością pod bramką przeciwnika, to nikt mu nigdy ambicji i zaangażowania na boisku nie mógł odmówić.
Po pięciu latach spędzonych w Wiśle Płock klub opuszcza Dawid Kocyła, którego kontrakt wygaśnie 31 grudnia 2024 roku.
— Wisła Płock (@WislaPlockSA) December 12, 2024
Dawid, dziękujemy za ponad 100 występów w niebiesko-biało-niebieskich barwach i życzymy powodzenia w dalszej karierze! 💙🤝
🔗 https://t.co/UfG86IUykH pic.twitter.com/k36kGTGa0U
Gdzie teraz trafi Dawid Kocyła?
Jego usługami zainteresowanych jest kilka klubów. Mowa przecież o wciąż młodym (22 lata) piłkarzu ofensywnym, ze sporym potencjałem. Według naszej wiedzy na Dawida parol zagiął Velijko Nikitović (dyrektor sportowy Arki Gdynia), ale z otoczeniem piłkarza kontaktowały się też dwa kluby z południa Polski, w tym jeden z Ekstraklasy.
Dzięki Dawid i powodzenia!
Mamy nadzieję, że szybko odnajdziesz się w nowym klubie i pokażesz tam na co cię naprawdę stać.

Polska piłka kopana, czasami rzucana. Nie mam pojęcia kto wygrał La Liga, z Premiership kojarzę tylko Salaha.
#WisłaPłock #ClipperNation


Trochę za słaby fizycznie. Jakby się trochę wzmocnił, to miałby szansę na coś więcej. Ile to razy Dawid minął obrońcę, a potem się wywracał, jak chciał strzał oddać 😅
Dzięki ! Dawid !!!
ewidentnie sie staral, chociaz niewatpliwie mial ostatnio slaba passe. jednak calkiem mozliwe, ze w innym klubie sie bardzo dobrze odnajdzie, zwlaszcza jesli poprawi swoj celownik. powodzenia.
No i cała koncepcja p.Misiury poszła w pi….u koci to jego oczko w głowie i co teraz? 🤣
Faktycznie forował Kocyłę, ale gdzie jego koncepcja była na nim oparta? Chłop nic nie wnosi od początku sezonu i gdyby tak było, to byśmy o utrzymanie walczyli. Ale ważne, że bez sensu nielubianemu trenerowi dosrane.
Już dawno powinien szukać sobie nowego klubu, od kilku lat konsekwentnie kopał się po czole, czas pokaże czy popełniono błąd nie przedłużając kontraktu.
To nigdy nie przewidzisz jak to się potoczy, czasem inne otoczenie i dzieje się magia. Takie asy jak Marcjanik czy Ambrosiewicz też u nas niewiele wnosiły, a gdzie indziej potrafią błyszczeć.