Zmiennicy zadecydowali, czyli relacja z mecz #LEGWPŁ

Wisła Płock, Legia Warszawa, Zapowiedź, Ekstraklasa, Derby Mazowsza

Nie tak to miało wyglądać. Nie takie mieliśmy wszyscy plany na ten sobotni wieczór. Niestety, marzenia trzeba odłożyć na półkę. Plany zweryfikować. Wisła przegrała z Legią Warszawa 1:2. Wynik meczu otworzył w pierwszej połowie Rafał Adamski. Honorowe trafienie dla Nafciarzy zanotował po zmianie stron Wiktor Nowak O wyniku meczu zadecydowała akcja rezerwowych. Arkadiusz Reca dośrodkował, Kacper Chodyna zamienił to na bramkę.


Ruszyli…

Zaczęli Nafciarze, gospodarze jednak wysoko próbowali już od samego początku naciskać na piłkarzy Wisły. Szybko przyniosło to pierwsze korzyści dla Legionistów. To jednak Nafciarze oddali pierwsze groźne uderzenie na bramkę rywali. Jego autorem Giannis Niarchos. Na nasze nieszczęście strzał najpierw zamortyzował jeden z piłkarzy ze Stolicy, a po chwili Hindrich zatrzymał piłkę. Warto tu dodać, że był to debiut rumuńskiego bramkarza w Legii. W 7 minucie, faulu na rywalu z w naszej strefie obronnej dopuścił się Dialò. Do piłki ustawionej około 30 metrów od bramki Rafała Leszczyńskiego podszedł Krasniqi. Jednak jego dośrodkowanie nie dało gospodarzom większej korzyści. Pierwszy groźny sygnał legioniści wysłali nam dopiero około 10 minuty. Szybkie rozegranie piłki zakończone prostopadłym podaniem do Patryka Kuna. Na nasze szczęście, dośrodkowanie młodszego z braci Kunów nie dotarło do Milety Rajovica i skończyło się na wznowieniu od bramki. W odpowiedzi centrostrzał Marcina Kamińskiego pewnie wyłapany przez Hindricha. W 14 minucie wspomniany wcześniej Rajovic zdecydował się na strzał z dystansu. Pomysł dobry, wykonanie idealnie oddające dotychczasową formę duńskiego napastnika. W 16. minucie dramat Quentina Lecoeucha i Wisły. Kontuzja Francuza, i Mariusz Misiura zmuszony był pierwszy raz zerknąć nerwowo w kierunku ławki rezerwowych. W miejsce wahadłowego na boisku pojawił się starszy z braci Kun, Dominik. Wisła wprawdzie powinna mieć na ławce dwóch nominalnych lewonożnych wahadłowych, jednak Bóg jeden wie gdzie podziali się Sandro Kalandadze czy sprowadzony w tygodniu Dion Gallapeni. 

W 20. minucie świetna interwencji na 35 metrze autorstwa Rafała Leszczyńskiego. Nasz bramkarz świetnie przyjął sobie piłkę klatką piersiową, uprzedzając tym samym Rafala Adamskiego przed groźnym atakiem. 

Niestety w 23 minucie błąd Rafała Leszczyńskiego, który odbił przed siebie piłkę i wspomniany wcześniej Adamski dopadł do futbolówki jako pierwszy. Debiutującemu w barwach Legii napastnikowi nie zostało nic jak wepchnąć piłkę do siatki. Cóż mogę napisać… nic nie zwiastowało tej bramki. Ot pech i błąd indywidualny naszego bramkarza zadecydowały o stracie gola.

Nafciarze identycznie jak przed tygodniem, zaraz po starcie gola spróbowali rzucić się na rywala i poszukać błyskawicznego wyrównania. Podobnie jednak jak w meczu z Widzewem, nie bardzo mieliśmy na to pomysł. Długie piłki z pominięciem środka pola nie przynosiły efektu. Rozegranie z udziałem Daniego Pacheco padało najczęściej łupem rywali. Warto pochwalić w tym miejscu Matchoia Dialò. Tak wiem, niektórych może to zaskoczyć, ale Portugalczyk był w pierwszych 30 minutach bardzo aktywny, i co najważniejsze Nafciarze często na tym korzystali. W 34. minucie z dystansu zdecydował się uderzyć Zan Rogelj. Piłka jednak poszybowała wysoko nad bramką rumuńskiego bramkarza Legii. Chwilę wcześniej głową uderzał Wojciech Urbański, jednak Leszczyński był na posterunku. W 39. minucie świetne dośrodkowanie Wiktora Nowaka wprost na głowę Niarchosa. Niestety uderzenie naszego napastnika zdołała zatrzymać Hindrich. Chwilę później dośrodkowywał jeszcze Marcin Kamiński. Tym razem próbował to finalizować Łukasz Sekulski. Niestety bardzo nieskutecznie.  Cztery minuty później dogranie w pole karne autorstwa Nowaka mogło zaskoczyć legionistów ma niestety zaskoczyło też Łukasza Sekulskiego i skończyło się na wybiciu piłki. W doliczonym czasie gry swoją okazję miał jeszcze Dialò. Świetnie obsłużył go na linii pola karnego Pacheco. Niestety uderzenie Portugalczyka ugrzęzło z gąszczu nóg defensorów ze stolicy. Chwilę później sędzia Jarosław Przybył zakończył pierwszą połowę meczu. 

No cóż, dziwne to było 45’. Legia zdobyła przypadkową bramkę, Wisła po stracie gola przejęła inicjatywę. Warto tylko podkreślić, że gospodarze za bardzo nam w tym przejęciu inicjatywy nie przeszkadzali. Do końca pierwszych trzech kwadransów nie udało nam się jednak znaleźć wyrównującego gola. 

Na drugą połowę Legia wyszła z jedną zmiana. Miejsce Jana Leszczyńskiego zajął Steve Kapuadi. Chciałbym napisać, że Mariusz Misiura nie zdecydował się na zmiany, ale patrząc na naszą ławkę rezerwowych… no cóż.

Po zmianie stron jako pierwsi do głosu doszli gospodarze. Rajovic jednak w swoim stylu, bez strzału. Dwie minuty później strzał Biczachczjana blokował Kamiński. Legia oddawała nam długimi fragmentami inicjatywę, my natomiast nie umieliśmy z tego korzystać w żaden sposób. Wprawdzie w 55 minucie uderzał Nowak. Zbyt słabi jednak by zaskoczyć Hindricha. Minutę później swoją okazję miał Sekulski. Niestety on też nie zdołał pokonać rumuńskiego bramkarza. W 59. minucie podwójna zmiana w Legii. Na murawie zameldowali się Arkadiusz Reda i Jurgen Elitim. Murawę opuścili Urbański i Biczachczjan. Po tej zmianie, na murawie w drużynie Legii znajdowało się trzech byłych Nafciarzy. W 65 minucie ciekawe dośrodkowanie Dialò, niestety Niarchos minął się z piłką. “Ucierpiał” w tej akcji bramkarz Legii, chociaż bardziej zgodne z prawdą byłoby napisać, że czas wziął w ten sposób Marek Papszun. Obaj trenerzy korzystając z przerwy udzielili swoim zawodnikom wskazówek taktycznych. Mogliśmy też zobaczyć, że do wejścia na boisko w zespole Mariusza Misiury szykowany był Kevin Custović. W 69. minucie dobrze w pole karne gospodarzy wpadł Dani Pacheco. Hiszpan bardzo ładnie wyłożył piłkę na strzał Dominikowi Kunowi. Niestety nasz wahadłowy trafił wprost w Damiana Szymańskiego. Chwilę później wspominany Custović zmienił… Giannisa Niarchosa. Kolejny raz, to właśnie wahadłowym musimy ratować grę w ofensywie. W odpowiedzi zmiana też w Legii. Boisko opuścił Krasniqi, w jego miejsce pojawił się Henrique Arreiol. Nie zdążyli się panowie zadomowić na murawie, a na tablicy wyników mieliśmy wynik 1:1. Dośrodkowanie Daniego Pacheco, na gola, świetnym strzałem głową zamienił Wiktor Nowak. Zasłużyli Nafciarze na to wyrównanie. Miejmy nadzieję, że to trafienie odblokuje też naszych piłkarzy. W 75. minucie za faul taktyczny na Adamskim, żółtą kartkę obejrzał Nemanja Mijusković. Po golu Nowaka, to Legia ruszyła szukać drugiego trafienia. To jednak Nafciarze szybciej stworzyli realne zagrożenie pod bramką rywali. Niestety uderzenie Rogelja poszybowało w trybuny. w końcówce meczu Marek Papszun postawił na Kacpra Chodyne, który zmienił Patryka Kuna. I był to strzał w 10… dośrodkowanie Recy trafiło wprost na nogę wprowadzonego minutę wcześniej Chodyny. Uderzenie bez przyjęcia rezerwowego i Rafał Leszczyński nie miał szans na interwencję. Drugi mecz z rzędu Nafciarze tracą więcej niż jedną bramkę w meczu. Do końca spotkania pozostawało jeszcze 5 minut regulaminowego czasu gry. Nafciarze natychmiast ruszyli szukać wyrównania. Pierwszy spróbował z dystansu Pacheco. Niestety jego uderzenie zostało zablokowane. W 86. minucie podwójna zmiana autorstwa naszego szkoleniowca. Na murawie pojawili się Marin Karamarko oraz Tomas Tavares. Z placu gry zeszli Marcin Kamiński oraz Łukasz Sekulski. 

Sędzia Jarosław Przybył przedłużył drugą część meczu o 5 minut. Niestety… nie było to wystarczająco dużo czasu, aby Nafciarze zdołali wyrównać. 

Nie chcę się znęcać, nie chce się też nad nikim pastwić. Powiem więc tylko tyle Custović, Tavares, Karamarko… to nazwiska piłkarzy którzy pojawili się na boisku w chwili, kiedy to Wisła musiała gonić wynik. Na ławce pozostawali Pomorski, Hiszpański, Bakchno i Sarapata. Tyle… 


Legia Warszawa 2-1 Wisła Płock
Rafał Adamski 23, Kacper Chodyna 83 – Wiktor Nowak 73

Legia: 89. Otto Hindrich – 91. Kamil Piątkowski, 8. Rafał Augustyniak, 56. Jan Leszczyński (46, 3. Steve Kapuadi) – 77. Ermal Krasniqi (71, 6. Henrique Arreiol), 53. Wojciech Urbański (59, 22. Juergen Elitim), 44. Damian Szymański, 21. Wahan Biczachczjan (59, 13. Arkadiusz Reca), 23. Patryk Kun (82, 11. Kacper Chodyna) – 9. Rafał Adamski, 29. Mileta Rajović.

Wisła: 12. Rafał Leszczyński – 21. Žan Rogelj, 4. Marcus Haglind-Sangré, 35. Marcin Kamiński, 25. Nemanja Mijušković, 13. Quentin Lecoeuche (18, 14. Dominik Kun) – 30. Wiktor Nowak, 8. Dani Pacheco, 17. Matchoi Djaló (87, 84. Tomás Tavares) – 9. Giánnis Niárchos (70, 2. Kevin Čustović), 20. Łukasz Sekulski (87, 5. Marin Karamarko).

żółte kartki: Szymański – Mijušković.

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 18 378


Zachęcamy do głosowania na gracza meczu oraz oceny Wszystkich naszych piłkarzy w tym spotkaniu:

Kopnij dalej

Ten post ma 5 komentarzy

  1. Cezary

    Brak słów przypominam tylko sezon 22/23

    1. Marcin

      @ Cezary
      dokładnie tak. Szykujmy się na walkę o utrzymanie do ostatniej kolejki. Nie chcę siać czarnych postaw, ale naprawdę to wszystko tak wygląda. Spójrzmy na tabelę:
      – Termalica – ok, ona nas może już nie dogonić
      – Legia i Widzew, jeszcze kilka kolejek i będą mieć parę punktów przewagi nad nami, bez większych problemów
      – Cracovia, Zagłębie czy Korona – na jakiej podstawie mamy ich wyprzedzić w końcowym rozrachunku? Szans większych nie widzę
      – cała reszta środkowej stawki ma do nas stratę praktycznie żadną, niestety
      – terminarz – same trudne wyjazdy (nawet Nieciecza), u siebie kilka meczów o 6 punktów (Motor, Arka) – jak w przypadku meczu ze Stalą M. w maju 2023
      Reasumując – ciężki czas idzie

  2. Arkady1000

    Ciężko cokolwiek sensownego napisać po takim meczu, drugim z rzędu kiedy „ dajemy potrzebującym „. Zaliczamy bardzo slaby start rundy wiosennej zdobywając zaledwie trzy punkty w dość szczęśliwych okolicznościach.
    Wszyscy zdajemy sobie sprawę z krótkiej ławki ale brakuje dokładność, kreatywności i reżysera w dobrej formie fizycznej. Nie podoba mi się wiara w fakt że są schematy trochę niezmienialne, brakuje mi więcej ryzyka może postawienia na kogoś innego mniej oczywistego.
    W najbliższej kolejce udajemy się w gości do miedziowych na mecz walki z drużyną grającą bardzo fizycznie i tam nikt nie podaruje nam za darmo punktu. Chyba czeka nas trudna wiosna.

  3. renegat

    kolejna porazka po co najmniej dobrym spotkaniu. glowna wina za obecne wyniki obciazam dyrektora Kucharskiego, ktory nie zapewnil trenerowi, druzynie, klubowi, odpowiednich wzmocnien.
    .
    szczegolnie chodzi o atak. przy tym wcale nie twiedze, ze Juric czy Niarchos (calkiem niezly mecz z Legia) sa slabi, ale potrzebna jest jeszcze wieksza konkurencja, rywalizacja i sygnal do walki. to moga zapewnic natomiat Zjawiński lub Stanclik. trzeba rowniez pamietac, ze Sekulski ma swoje lata i kontuzje moga sie przydarzyc w kazdej chwili. naprawde nie rozumiem o co chodzi, pojawili sie pieniadze z transferu Edmundssona, a dyrektor Kucharski dalej szczypie sie z tym wzmocnieniem… wypada jechac Legnicy i Warszawy.
    .
    potrzeba rowniez nam Damiana Kądziora. p. Kucharski, czas zaczac dzialac, aby starac sie uratowac posade.

  4. Lukasz

    Nie oszukujmy się, że Sekuł od kilku meczy jest bez formy i stawianie na niego w obecnej formie jest delikatnie mówiąc błędem, sądzę że więcej może dać wchodząc z ławki niż grać od początku. Wczoraj dobry mecz zagrał Niarchos, potrafił się utrzymać przy piłce, dużo presował . Sądzę że w przypadku absencji Jurica i Salvadora to Nowak powinien być jako drugi napastnik z uwagi na warunki fizyczne i dobry strzal bo do rozgrywania akcji mam delikatne zastrzeżenia. Zastanawiam się co jeszcze musi zrobić Djalo żeby go nie wpuszczać. Wczoraj nie odwalił jakiegoś mocnego ,, babola” natomiast jego rozgrywanie piłki w strefie gdzie jest tylko jeden zawodnik za nim w asekuracji , przyprawia mnie o palpitacje serca. Dobry mecz Wczoraj zagrał Marcus zarówno w obronie jak i w ataku wiek razy się podłączał. Dani Pacheco Wczoraj miał ochotę pograć co nie zawsze jest to oczywistością to niestety ostatnie podania (oprócz asysty do Nowaka ) mu nie wychodziły. Gra Kunika na wahadle to nie jest dobry pomysł z całym szacunkiem do Kunika i tu niestety kamyczek do ogródka trenera i na koniec zmiany ultra defensywne która zapewne miały dać centymetrów do stałych fragmentów gry których nota bene nie było, ukazały moim zdaniem błędy taktyczne. P.s Jak kontraktowalismy Karamarko to sobie powiedziałem, hmmm.. ciekawy zawodnik, fizycznie idealnie wpasowujący się w profil trenera Misiury do tego fajne crossy, gra głową, odbior jeden na jeden , a po przyjściu do Wisły to każde przyjęcie piłki to błąd i teraz pytanie czy to mental go tak paraliżuje czy faktycznie braki techniczne, oby sfera mentalna była tego przyczyną.

Dodaj komentarz