Zmyć blamaż w wodach Kaczawy, czyli zapowiedź meczu #MIEWPŁ

W bardzo różnych nastrojach najbliżsi rywale przystępowali do przerwy reprezentacyjnej. Miedź, po wyjazdowej wygranej 3:1 nad Motorem Lublin, mogła spokojnie patrzeć w przyszłość. Nafciarze po tęgim laniu(0:3) od Arki Gdynia, miała przez ostatnie dwa tygodnie nad czym pracować. Komu przerwa wyjdzie na lepsze przekonamy się już w najbliższą sobotę o godzinie 20.

Jeszcze rok temu spotkania Nafciarzy z Miedzią elektryzowały kibiców Ekstraklasy. Sporo wody w Wiśle upłynęło od tego czasu a oba zespoły zasłużyły na degradację z najwyższej klasy rozgrywkowej. Niestety, jak łatwo zauważyć, lepiej w realiach Fortuna 1 Ligi odnajdują się podopieczni Radosława Belli. Miedziowi aktualnie zajmują trzecią lokatę i zdecydowanie patrzą w górę. Oczekiwania w Legnicy są jasne, szybki powrót do elity jest celem minimum na ten sezon.

Zespół z dolnego śląska przeszedł po spadku potężną metamorfozę. Osobiście nie mogę się oprzeć wrażeniu, że po rocznym eksperymencie jakim był Legnicki Klub Erasmusa, ktoś wrócił na ziemię i znowu buduje solidny zespół w oparciu o doświadczenie takich piłkarzy jak Kamil Drygas, przy wsparciu młodzieńczej fantazji chociażby Kamila Antonika czy radzącego sobie ostatnio bardzo dobrze Marcela Mansfelda.

Pokazać charakter!

Nastroje w szeregach Nafciarzy przez ostatnie dwa tygodnie nie mogły być najlepsze. Blamaż w meczu z Arką, porażka w sparingu przeciwko Warcie Poznań. Zespół Marka Saganowskiego nie ma ostatnio najlepszej passy. Urodzony w Łodzi trener kolejny raz musi udowodnić, że jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim stanowisku. Niestety, liczba jego zwolenników szybko maleje.

Największym grzechem, który jak najszybciej musi odpokutować szkoleniowiec Nafciarzy, jest krótkowzroczność. Marek Saganowski coraz częściej przypomina Radosława Sobolewskiego z jednym planem na mecz i zerową zdolnością reakcji na taktyczne korekty rywali. Trener Łobodziński pokazał ostatnio jak należy reagować z ławki i jak trzeba się dostosowywać do gry rywali żeby osiągać dobre rezultaty.

Przed meczem w Legnicy jest też jeden zwiastun jakiejś zmiany w dotychczasowym postępowaniu sztabu szkoleniowego. Z pierwszym zespołem udał się na mecz Szymon Leśniewski. „Lesiu” od początku sezonu coraz częściej trenuje z pierwszą drużyną a mam nadzieję, że już jutro otrzyma szansę debiutu w seniorskiej piłce.

Wracamy po przerwie na ligowe boiska. Wydawało się, że pomału zaczynamy wchodzić we właściwy rytm. Dziesięć punktów w czterech meczach pozwalało mieć taką nadzieję. Niestety Arka wylała kubeł zimnej wody na lekko rozgrzane wiślackie głowy. Czekający nas pojedynek z Miedzią pokaże, czy był to mały wypadek, czy jeszcze jest za wcześnie aby marzyć o powrocie do ekstraklasy. Legniczanie są wśród drużyn, które mają nadzieję, tak jak my, na awans. Spodziewam się, zresztą jak zawsze, zaciętego meczu, w którym oba zespoły będą walczyły o każdy centymetr boiska. Kluczem będzie środek pola. Jeżeli nie popełniamy błędów z meczu z Arką, myślę, że możemy przywieźć korzystny rezultat. Za taki uważam nie przegranie. A przy odrobinie szczęścia i mądrej grze Wisła może pokusić się o coś więcej. Tego życzę sobie, kibicom i wszystkim sympatykom naszej drużyny.

Paweł dylewski, były piłkarz Wisły Płock

Raport kartkowy:

Zawieszeni:

  • BRAK

Zagrożeni:

ZAGROŻENI:

  • Fabian Hiszpański, Marcin Biernat, Jakub Szymański, Milan Spremo, Émile Thiakane (Wisła Płock),
  • Michael Kostka, Tarsicio Aguado (Miedź Legnica).

Historia Spotkań:

Tylko raz udało nam się wygrać w Legnicy. Było to w sezonie 2014/15. Nafciarze wygrali 2:0 po bramkach Krzysztofa Janusa i Mikołaja Lebedyńskiego.

A tak prezentuje się wasza jedenastka na to spotkanie:

Kopnij dalej

Ten post ma 3 komentarzy

  1. Cezary

    Zmyli blamaż następnym blamażem renegat to teraz jakim systemem chcesz grać?

  2. renegat

    przeciez nie zagral nigdy 3-5-2. nie wiem gdzie tam widziales 2 napastnikow? w jednym sie zgodze. czas trenera Saganowskiego powoli sie konczy, gra zamiast zazebiac sie, jedynie ustawicznie pogarsza sie.
    .
    potwierdza watpliwosci kibicow po swoim zatrudnieniu w Płocku. w innych klubach nie zachwycil, a ktos mocno zaryzykowal i dal mu szanse w „powaznym” zespole. jednak jestem zdania, ze kazdemu warto dac szanse, dlatego dlugo go bronilem.
    .
    szkoda tylko, ze Majewskiego juz zatrudnilo pzpn. znowu znajda jakiegos coacha z watpliwymi umiejetnosciami. a moze czas dac szanse Slawomirowi Majakowi. swego czasu namieszal w 3 lidze, a nikt mu nie dal nawet szansy na wyzszym poziomie. a moze to nowy Franek Smuda? heh.

    1. Cezary

      Niestety Maja nie dostępny ale mamy Nadolskiego w drugiej drużynie i myślę że należy dać mu szansę a tak na marginesie żeby grać 3 5 2 to trzeba mieć kim a tu niestety pustynia pozdrawiam

Dodaj komentarz