Wisła Płock znalazła się w stanie wojny. Długo broniłem się przed napisaniem tego tekstu. Długo też nie mogłem uwierzyć, że jeden z najsympatyczniejszych zawodników w drużynie Nafciarzy upadnie tak nisko. To co dociera do nas przez ostatnie dni to dowód na to, jak szybko upadają ideały.
O tym, że trudno będzie zatrzymać w Wiśle Płock Andriasa Edmundssona wiedzieliśmy wszyscy. Obrońca wyciągnięty przez Nafciarzy z drugoligowej Chojniczanki Chojnice przez ostatnie półtorej roku wyłącznie zyskiwał na wartości. Farer świetnymi występami zarówno w Wiśle Płock jak i reprezentacji Wysp Owczych przykuwał uwagę coraz to większych klubów. Wszyscy myśleliśmy, że największym problemem będzie kwota jaką inne kluby będą oferować z Ediego. Nikt z nas chyba nie spodziewał się, że największym problemem stanie się sam Andrias.
Brudna gra
Do czwartkowego wieczoru żyłem, jak pewnie większość z kibiców złudnym przekonaniem, że zatrzymanie Ediego to jedynie kwestia finansowa. Wiadomym było że, gdy klub otrzyma za jakiegokolwiek piłkarz ofertę z gatunku „nie do odrzucenia”, nie będzie się dwukrotnie zastanawiał. Gdy usłyszeliśmy, że kwota ponad 2,5 mln Euro oferowana przez Oxford United F.C. Oferta za wypożyczenie z obowiązkiem wykupu piłkarza latem została odrzucona przez włodarzy Wisły. Myśleliśmy wtedy, że Edi zostanie w Płocku przynajmniej do czerwca. Niestety do gry weszli Włosi, a dokładnie Hellas Verona z oferta transferu gotówkowego, i kwotą wyższą do oferty z Championship.
Zaraz za zespołem z Włoch do gry wszedł również agent piłkarza. Niejaki Daniel Weber z agencji INNFootball. Według mojej wiedzy, przedstawiciele tej agencji pojawili się w płocku już w piątek, wtedy ruszyły poważne negocjacje. Niestety jak mogliśmy zobaczyć, poważnie było tylko chwilę. W piątkowe przedpołudnie na portalu Meczyki ukazał się tekst autorstwa Tomasza Włodarczyka. Z jakże działającym na wyobraźnię cytatem „Jestem zdruzgotany”w tytule. W całym tekście możemy przeczytać również między innymi o „braku ludzkiego traktowania, zero zrozumienia dla moich marzeń i aspiracji”. W skrócie Andrias Edmundsson za pośrednictwem mediów postanowił iść all-in w wojnie o transfer.
Nie mam wątpliwości, ze wygląd tej wojny to duża „zasługa” samego agenta piłkarza. Agenta który to dzień wcześniej tak ochoczo rozmawiał na antenie Meczyków właśnie, o transferze Przemysława Wiśniewskiego do Widzewa Łódź. Jak widać, kiedy w grze pojawiają się duże pieniądze, etyka i jakiekolwiek zasady idą na bok. Wtedy właśnie rozpoczyna się wojna. A jak wiadomo, na wojnie zasady nie obowiązują.
Upadek bohatera
W dniu wczorajszym o godzinie 18:00 odbyła się również prezentacja zespołu Wisły Płock przed rundą wiosenną. Wielu młodych kibiców z utęsknieniem czekało na Ediego, który przez półtorej roku dla wielu z nich stał się idolem. niestety próżne było to oczekiwanie. Piłkarz, pomimo wiążącego go z Nafciarzami kontraktu postanowił w ramach protestu nie stawić się na prezentacji.
Czy zrobił tym krzywdę klubowi? Moim zdaniem żadną. Wręcz przeciwnie, dał włodarzom argument, do nałożenia na niego kary dyscyplinarnej za niewywiązywanie się z warunków kontraktu. Czy Wisła Płock z tego skorzysta? Nie wiem. Jednak po cichu liczę, że tak. Komu więc z ten sposób Edmundsson zrobił krzywdę? Największą sobie, i własnemu wizerunkowi. Ot, piątek stał się dniem, kiedy zobaczyliśmy Farera w zupełnie innym niż dotychczas świetle. Zamiast twardego jak skała defensora, zobaczyliśmy biednego, zdruzgotanego chłopca, który obraził się na wszystkich, bo nie chcą spełnić jego żądań! Bo on ma plany! On ma marzenia! Andrias zapomniał w tym wszystkim, ze ma też jeszcze półtoraroczny kontrakt z Wisłą Płock, który sam niedawno przedłużył. Bo przecież, skoro on ma marzenia, to plany i aspiracje klubu z którym wiąże go umowa, są już nieistotne.
Długo zajęło mi uwierzenie, że ktoś, kto kto budował raczej pozytywny wizerunek może zachowywać się w taki sposób. Jednak tak jak już wspomniałem, to wojna, a na wojnie zasady nie obowiązują. Wszelkie wątpliwości rozwiał kilka godzin temu Tomasz Włodarczyk swoją odpowiedzią na wpis Mariusza Kalwasa.

W kontekście tych informacji, nie mam większych złudzeń. Andrias Edmundsson swój ostatni mecz w barwach Wisły Płock ma już za sobą. Farer odejdzie z Płocka nie jako bohater, a jako piłkarz upadły.
Na koniec wypada mi dodać tylko jedno:
Addio! Eri il nostro eroe, ora sei diventato un faroese distrutto!

Mój klub, moje serce, moja Wisła Płock
Oprócz tego mąż, ojciec i bimbrownik!


Niech idzie… Tylko zeby zostało cos z tego w kasie, a nie jak to zazwyczaj bywało… tramsfer za kasę był i kasa sie ulatniała razem z zawodnikiem
nie wiem skad to zdziwienie, ze p. Andrias chce odejsc. wciaz nasza liga to nie jest czolowka europejska, wiec to normalne, ze wielu zawodnikow traktuje ja jako przystanek albo odskocznie do dalszej kariery i lepszych klubow. przynajmniej p. Andrias pogral troche u nas, a nie jak Stolijkovic w Cracovii, pol roku i daje nura. trzeba mu podziekowac za ofiarna gre i pogratulowac, ze swietnie rozwinal. rowniez jako klub trzymac sie zasad zdrowej ekonomii.
.
problem jest za to taki, ze jak to juz odrobine wyluszczyl powyzej Adam@, nie wiadomo za ile go maja sprzedac, co stanie sie z kasa, a takze kto moze byc nastepca…. klub powinien byc przygotowany na takie scenariusze. tymczasem dyrektor Kucharski wydaje sie jak dziecko we mgle. i kolejne pytanie, ile fakycznie da sie wynegocjowac za p. Andriasa? tutaj moje watpliwosci co do kompetencji zarzadu w tej dziedzinie. ale moze sie myle, tez jestem czlowiekiem.
.
nie dramatyzujmy. p. Andrias jest do zastapienia. nie mozna miec do niego pretensji, ze prosi o transfer. nie jestesmy mocarzami. zreszta Widzew kupil wielu swietnych zawodnikow, ale zgrania juz nie mogl kupic.
Żeby nie wisła to dalej kopałby się po czole w 2 lidze to wisła zrobiła z niego piłkarza i moim zdaniem powinno go się postawić do pionu nikt nie jest większy niz klub który mu płaci grać już i tak nie będzie ale są jakieś zasady kasa by się przydała ale nie możemy sobie pozwolić na to żeby ogon kręcił psem a co do wpisu tego debila paczula to szkoda komentarza pajac który bierze kasę z rąk krypto gangsterów nie jest wiarygodny Edziu jesteś pajacem a mogłeś być idolem pies cię ganiał
do pionu to moze stawiac p. Dobrzycki w Widzewie. stac go na to. my musimy kierowac sie racjonalna ekonomika, zanim ktos powazny przynajmniej nie zainwestuje tutaj… nawet Cracovia z dwoma powaznymi prywatnymi podmiotami nie blokowala Filipa Stoijlkovica, chociaz mogla posadzic go na klopie.
.
nie probujmy zamazac rzeczywistosci. prawda jest taka, ae bylismy liderem Ekstraklasy, ale tylko czystym przypadkiem. ja bym sprzedal go za wiecej, ale… nie kreujmy p. Kucharskiego i p. Sadczuka na wielkich wizjonerow, bo 'najglosniej dzwonia puste naczynia’.
Chodzą słuchy, ze razem z bonusami ma być to 3.5 mln euro więc nie jest źle… mimo wszystko lepiej dla drużyny i kibicow było by gdyby odbyło sie to latem…