Stanowisko Wisły Płock ws. zakończenia współpracy z Markiem Brzozowskim

Otrzymaliśmy dziś od klubu odpowiedź na nasze oficjalne pytanie w sprawie zakończenia współpracy z Markiem Brzozowskim  po zakończeniu bieżącego sezonu.

Zanim przejdziemy do przedstawienia stanowiska klubu w tej sprawie, krótkie zestawienie chronologiczne zdarzeń.

W sobotę 6 maja podaliśmy na naszym portalu informację o złożonej przez Marka Brzozowskiego rezygnacji ze stanowiska dyrektora ds. szkolenia młodzieży.

Nieoficjalne sygnały w tej sprawie otrzymaliśmy niezależnie od kilku źródeł. Jedne mówiły o inicjatywie klubu, drugie o rezygnacji złożonej właśnie przez obecnego szefa Akademii. Jako wersję bardziej wiarygodną przyjęliśmy scenariusz, w którym to pan Brzozowski rezygnuje z dalszej współpracy, ponieważ nie widzieliśmy żadnych sensownych powodów dla których miałoby być odwrotnie.

Krótko po publikacji artykułu odezwał się do nas Marek Brzozowski i zdecydowanie zaprzeczył, jakoby to on sam rezygnował z pracy w Wiśle Płock. Następnego dnia, na jego profilu FB, ukazał się wpis jednoznacznie wskazujący na decyzję klubu w tej sprawie.

Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, zupełnie niezrozumiała dla nas jest sytuacja, w której klub rezygnuje z tej klasy fachowca, więc postanowiliśmy spytać u źródła o jej przyczyny:

Odpowiedź uzyskaliśmy dziś. Oto i ona:

Dzień dobry,

w związku z zapytaniem o aktualną sytuację związaną Panem Markiem Brzozowskim przesyłam wypowiedź prezesa Wisły Płock Tomasza Marca:

Wraz z końcem sezonu wygasa umowa Marka Brzozowskiego. Decyzją klubu nie zostanie ona przedłużona, w związku z czym żegna się on ze stanowiskiem dyrektora szkolenia młodzieży Wisły Płock.

Patrząc na całokształt pracy dyrektora akademii, nie sposób nie dostrzec wielu pozytywów związanych z jego działaniami. Niezaprzeczalnym faktem jest, że pod skrzydłami Marka Brzozowskiego akademia zaliczyła mocny, widoczny rozwój na wielu płaszczyznach. Nie można jednak zapominać, że udział w dotychczasowych osiągnięciach i sukcesach tego projektu miało wiele innych osób, które w pocie czoła wspólnie na to pracowały. Należy zaznaczyć, że zarówno Wisła Płock, jak i Stowarzyszenie Sportu Młodzieżowego Wisła Płock poniosły w związku z tym bardzo duże koszty.

Patrząc z innej strony, wcześniej miał kilka kluczowych celów do zrealizowania, jak chociażby awans z drugim zespołem z czwartej do trzeciej ligi. Niestety tego nie udało się osiągnąć, mimo poświęcenia ogromnych, jak na ten poziom rozgrywkowy, nakładów finansowych i organizacyjnych. Dlatego po dwóch latach podjęto wtedy decyzję od odsunięciu go od prowadzenia rezerw Wisły, by mógł skupić się tylko i wyłącznie na rozwoju struktur akademii.

Co do aktualnej, ostatniej decyzji, wpływ na nią miały również inne czynniki, nie tylko stricte sportowe. Takie, jak cele, założenia, hierarchia, jak i atmosfera, czy kontakty międzyludzkie. Wszystko to także wpłynęło na taką, a nie inną decyzję. Z szacunku do dyrektora oraz jego wkładu w system szkolenia, dokładne szczegóły i powody rozstania pozostaną w klubie i między jego pracownikami.

Wracając jednak do głównego wątku, nikt nie zamierza do kogoś żywić urazy. Jako dorosłe osoby powinniśmy podać sobie na koniec rękę i pożegnać w odpowiednich relacjach. Stąd spore zaskoczenie, że mimo wcześniejszych ustaleń, mamy sytuację, w której dyrektor decyduje się na wydanie oświadczenia na prywatnym profilu za pośrednictwem jednego z portali społecznościowych, uprzedzając tym samym oficjalny komunikat klubu w tej sprawie, co wprowadza niepotrzebne zamieszanie i chaos. Niemniej uważam, że przez ten wspólny czas zbudowaliśmy coś naprawdę ciekawego i obie strony sporo się od siebie mogły nauczyć.

Na koniec chciałbym poinformować, że na oficjalne i dalsze decyzje personalne przyjdzie odpowiedni czas po zakończeniu sezonu. Zapewniam jednak, że wybór ewentualnego następcy Marka Brzozowskiego będzie dokładnie przemyślany, aby klub mógł kontynuować budowę silnej akademii na piłkarskiej mapie Polski. Trenerowi i dyrektorowi raz jeszcze dziękuję za pracę i życzę powodzenia w dalszej zawodowej karierze.

W razie ewentualnych pytań pozostaję do pełnej dyspozycji.

autor: Michał Łada, rzecznik prasowy Wisły Płock

W pierwszej kolejności chcemy podziękować za jej udzielenie. W naszym odczuciu jest ona (możliwie) wyczerpująca… i nie wprost, ale w zasadzie potwierdza wersję wydarzeń, którą znamy od osób postronnych.

Jesteśmy w stanie po części zrozumieć argumentację odnośnie niepowodzenia w walce o III ligę drugiego zespołu. Tak rzeczywiście było, ale przecież ten etap jest już dawno zamknięty. Od początku tego sezonu Marek Brzozowski nie jest trenerem tej drużyny. W naszym rozumieniu, powinien być teraz rozliczany przede wszystkim za rezultaty pracy na stanowisku dyrektora ds. szkolenia młodzieży. Jakie one były możecie przeczytać powyżej – w naszym tekście o zakończeniu współpracy i w załączonej przez samego dyrektora informacji na Facebook’u.

Naszym, i nie tylko naszym, zdaniem pracę pana Brzozowskiego na tym polu należy oceniać bardzo dobrze. Jest zauważalny postęp, o czym z resztą wielokrotnie pisaliśmy. Dlatego, naszym zdaniem, na tę decyzję wpływ miały głównie czynniki, które Prezes Marzec określa jako „również inne”.

  • Maciej Bartoszek
  • Emil Kot
  • Norbert Onuoha
  • Maciej Sikorski
  • Marek Brzozowski

W przeciągu kilkunastu miesięcy z klubu odeszło pięciu członków pionu sportowego. W każdym z tych przypadków, jako główny, lub jeden z powodów wymieniane były (przynajmniej nieoficjalnie) „relacje międzyludzkie”.

Coś tu jest nie tak.

Docierają do nas różne informacje, od różnych osób, które są lub były blisko klubu. Bardzo często nie są to głosy napawające optymizmem. Nie chcemy tego powielać, a już szczególnie nie teraz, kiedy decydują się losy naszego utrzymania w Ekstraklasie.

Aktualnie możemy tylko wyrazić nadzieję, że kiedy po sezonie przyjdzie czas na podejmowanie „dalszych decyzji personalnych” Prezes Tomasz Marzec mocniej zastanowi się nad kwestią przez nas tu poruszoną. W pewnym momencie musi przyjść czas na głębszą refleksję i diagnozę przyczyny, a nie tylko ciągłe leczenie objawów poprzez odcinanie kolejnych kończyn. Jeżeli będziemy dalej tak postępować, to w końcu zostaniemy bez kręgosłupa, i już nie będzie czego obcinać.

Kopnij dalej

Dodaj komentarz