Weteran kontra wychowanek, czyli subiektywna ocena bramkarzy!

Koniec roku, pora więc na indywidualne oceny wyczynów naszych piłkarzy! Na początek, jak w każdym naszym podsumowaniu zaczniemy od obsady bramki. Pozycji budzącej chyba największe emocje jesienią. Starcie weterana z wychowankiem, a w tle długa kolejkach chętnych na ich miejsca. . Jak wypadli poszczególnie panowie?

Kalendarium bramkarskie lato/jesień 2024:

9 czerwca – dywagujemy na temat obsady bramki w sezonie 24/25

14 czerwca – Maciej Gostomski zasila szeregi Nafciarzy

26 czerwca – Jakub Burek przechodzi na zasadzie wypożyczenia do Cracovii

Nastroje kibiców? W większości bardzo pozytywne wszak do Wisły przychodził najlepszy bramkarz poprzedniego sezonu 1. ligi. Maciej Gostomski miał dać to coś „ekstra” między słupkami Wisły. Coś, czego brakowało solidnemu Gradeckiemu w ostatnich sezonach. Jak wyszło? Zobaczmy!

Maciej Gostomski

Maciej Gostomski, bramkarz, Wisła Płock

Występy: 17

Rozegrane minuty: 1530

Wpuszczone bramki: 26

Czyste konta: 2

Wpuszczone bramki na mecz: 1.5

Udane interwencje: 51

Udane interwencje na mecz: 3.0 (66% skuteczności)

Przyjście Macieja to chyba jeden z dwóch, trzech transferów, po których kibice Nafciarzy obiecywali sobie najwięcej. Niestety nie można powiedzieć, że Gostom w Płocku „oddał”. Bliżej na tę chwilę do określenia najlepszego bramkarza poprzedniego sezonu największą jesienną wtopą. Gdybyśmy wymazali z pamięci jeden mecz, ten w Kołobrzegu, to moglibyśmy powiedzieć, że nasz bramkarz nie dał zwyczajnie nic ekstra na dłuższą metę. Fakt, miał gorsze chwile, jak chociażby ta przy bramce na 1:2 dla Górnika Łęczna w 16. kolejce, czy sprokurowany rzut karny w Gdyni, zaledwie tydzień wcześniej. Jednak gdyby spojrzeć na te spotkania obiektywnie to i tak, w obu z nich Gostomski zaliczał bardzo dobre występy. W meczu z Łęczną to on jakimś cudem w 74 minucie obronił strzał z trzech metrów autorstwa Damiana Warchoła. W Gdyni trzymał nam rezultat remisowy do feralnej 53. minuty.

Niestety mecz w Kołobrzegu rzuca na wszystkie pozostałe występy naszego bramkarza potężny cień. Interwencja przy bramce z rzutu wolnego Kostevycha to ta, z gatunku „WTF?”. Kto nie widział, niech zobaczy TUTAJ! Nie wiem, ile razy szukałem rykoszetu w tej sytuacji, czy jakiegokolwiek innego usprawiedliwienia dla tej wtopy. Niestety nie udało się w żaden sposób wyjaśnić tego, co tam się wydarzyło. Mecz w Kołobrzegu idzie całkowicie na konto naszego nowego goalkeepera. A same okoliczności tej porażki nadają się dla Archiwum X.

Moim zdaniem nie była to wybitna runda w wykonaniu doświadczonego goalkeepera. Zdarzały mu się mecze lepsze, ale też gorsze i ten całkowicie zawalony z Kotwicą. Uważam, że nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań, które wobec niego były wysokie (słusznie). Nie dał tyle jakości, ile oczekiwaliśmy, przytrafiały mu się błędy i słabsze występy, ale trzeba mu oddać, że kilka meczów nam wybronił, np. ŁKS czy Stal Rzeszów. W rundzie wiosennej chciałbym przede wszystkim mniej pomyłek z jego strony, w różnych klubach udowodnił już, że potrafi bronić, niech zrobi to też w Wiśle, bo to może okazać się kluczowe w kontekście powrotu do Ekstraklasy.

Maciej Gostomski w 17 meczach rundy jesiennej wpuścił 26 goli i dwa razy zachował czyste konto.

Filip Domżałowicz


Maciej Gostomski ma za sobą nieudaną jesień, jednak piłkarzom potrzebne jest wsparcie, szczególnie w chwilach najtrudniejszych. Czy Gostom jest już w Płocku „spalony”? Wątpię! Czy wywoła to niezadowolenie pewnej grupy kibiców? Zdecydowanie tak!

Niemniej jednak Maciej udowodnił w tych siedemnastu rozegranych w barwach Nafciarzy spotkaniach, że nie jest jakąś pierwszą lepszą firanka między słupkami i stać go na rzeczy, o których wielu przeciętnych bramkarzy może jedynie pomarzyć. Mam tylko nadzieję, że runda rewanżowa upłynie już bez pozaboiskowych ekscesów, a jedyne, o czym będziemy mówić jedynie o wybitnych interwencjach i zdobytych dzięki nim punktom.

Michał Sporczyk


Bartłomiej Gradecki

Bartłomiej Gradecki, bramkarz, Wisła Płock

Rozegrane łącznie: 2

Rozegrane minuty: 180

Wpuszczone bramki: 0

Czyste konta: 2

Wpuszczone bramki na mecz: 0.0

Udane Interwencje: 4

Udane interwencje na mecz: 2.0 (100% skuteczności)

Statystyki mają o do siebie, że wiele w ich przypadku zależy od tego, kto się nimi posługuje. Przykład Bartka Gradeckiego jest tego doskonałym obrazem. Zwolennicy powiedzą, DWA mecze w lidze – DWA czyste konta! No przecież z tym się nie da dyskutować! Przeciwnicy wytkną mu mecz w Pucharze Polski przeciwko Warcie Poznań, gdzie był w stanie stracić gola bez celnego strzału ze strony rywali! Swoją drogą to też nie lada wyczyn.

Realiści jednak popatrzą i powiedzą wprost. Dwa mecze na zero zagrane to fakt. Tylko że:

  • w spotkaniu przeciwko Warcie w ramach 19 kolejki rywale nie oddali ŻADNEGO strzału w światło bramki
  • w meczu przeciwko GKS-owi Tychy strzałów takich było w sumie 4, a ich łączny współczynnik xG wyniósł 0,16

O czym to świadczy? A no jedynie o tym, że w takich meczach czyste konto mógłby zachować każdy bramkarz będący na liście płac Wisły Płock. I nie piszę tego, aby umniejszać zasługi Bartka a jedynie trochę sprowadzić na ziemię tych, którzy już ogłosili go bramkarzem wybitnym. Dla porównania tylko podam, że Maciej Gostomski zachował czyste konto w meczu przeciwko ŁKS-owi Łódź, gdzie rywale oddali trzynaście strzałów, z czego łączne xG wyniosło ponad 2,5. Widać jednak subtelną różnicę.

Reasumując, moim skromnym zdaniem, Bartek doskonale wywiązuje się z roli rezerwowego, jednak nadal nie jest gwarantem wartości dodanej między słupkami Wisły. Dokładnie tak samo jak miało to miejsce rok czy dwa lata temu. Dodatkowym minusem na jego koncie jest wygasający w czerwcu kontrakt i niechęć do rozmów na temat jego przedłużenia. Decyzja należy tutaj wyłącznie do Bartka, jednak nie wiem, czy w jakimkolwiek innym klubie dostanie taki kredyt zaufania i takie warunki, jakie miał w Płocku przez ostatnie dwa/trzy sezony. Jedno na tę chwilę wiem na pewno. Wszelkie plotki o odejściu Gradeckiego zimą, są wyssane z palca.

Gradeś zagrał w tej rundzie w tylko dwóch meczach ligowych i jednym pucharowym. I tak szczerze to nie za bardzo jest go z czego rozliczać. Jedynie w meczu z Tyszanami dostaliśmy jakąś próbkę. Wówczas pomylił się przy dośrodkowaniu po stałym fragmencie, co wykorzystali goście, jednak gol został anulowany po analizie VAR. Za to przy stanie remisowym w końcówce meczu zaliczył ważną interwencję. Jeden błąd i jedna dobra interwencja mówi niewiele. W trzech spotkaniach, w których grał nasz wychowanek, rywale oddali całe trzy strzały celne (GKS Tychy 3, Warta w pucharze 0, Warta w lidze 0). W meczach, w których wystąpił; byliśmy lepszą drużyną, rzadko dopuszczaliśmy do zagrożenia pod naszą bramką, nasz bramkarz nie miał okazji do wykazania się. Gradeś nie jest złym bramkarzem na pierwszą ligę, natomiast rozumiem podejście sztabu – gramy o awans, a bramka to newralgiczna pozycja, na której trzeba minimalizować ryzyko. Ostatecznie Gradecki zagrał w tej rundzie w trzech spotkaniach, zanotował dwa czyste konta, wpuścił jednego gola (samobójczego) z Wartą.

Filip Domżałowicz


Zapraszamy również do lektury Wielkiego podsumowania jesieni!

Kopnij dalej

Ten post ma jeden komentarz

  1. renegat

    na miejscu Gradeckiego szukalbym nowego klubu. zwlaszcza, ze jego rozwoj jest blokowany w dobrym momencie kariery, kiedy pokazywal sie juz w Ekstraklasie. ok, klub postawil na Gostomskiego, takie sa prawa tego zawodu, ale… Gradecki powinien poszukac druzyny na zapleczu Ekstraklasy albo w lidze zagranicznej. obowiazkowo jako pierwszy bramkarz. ale to juz zalezy od tego jakim agentem dysponuje. taka jest moja opinia.

Dodaj komentarz